Jan Paweł II: o przyszłości bez antyjudaizmu

Wielebni Rabini!
Z głębokim szacunkiem składam wam dziś tę wizytę i dziękuję za przyjęcie mnie w Hechal Shlomo. Mam nadzieję — i o to się modlę — że nasze spotkanie, mające naprawdę wyjątkowe znaczenie, doprowadzi do zacieśnienia kontaktów między chrześcijanami a żydami w dążeniu do coraz głębszego zrozumienia relacji historycznych i teologicznych między naszymi dwiema tradycjami religijnymi.
Osobiście zawsze pragnąłem, by uważano mnie za jednego z tych, którzy po obu stronach dążą do przezwyciężenia starych uprzedzeń oraz do coraz powszechniejszego i pełniejszego uznania wspólnego duchowego dziedzictwa żydów i chrześcijan. Powtarzam to, co powiedziałem podczas wizyty, jaką złożyłem rzymskiej wspólnocie żydowskiej, mianowicie, że my chrześcijanie uważamy żydowskie dziedzictwo religijne za nieodłączną część naszej własnej wiary: «jesteście naszymi starszymi braćmi» (por. przemówienie w rzymskiej synagodze, 13 kwietnia 1986 r.). Mamy nadzieję, że naród żydowski dostrzeże, iż Kościół zdecydowanie potępia antysemityzm i wszelkie formy rasizmu jako całkowicie sprzeczne z zasadami chrześcijaństwa. Musimy razem pracować, aby zbudować przyszłość, w której nie będzie już antyjudaizmu między chrześcijanami ani postaw antychrześcijańskich wśród żydów.
Wiele nas łączy. Bardzo wiele możemy wspólnie uczynić dla pokoju i sprawiedliwości, aby zbudować świat bardziej ludzki i braterski. Niech Pan nieba i ziemi wprowadzi nas w nową, owocną epokę wzajemnego szacunku i współpracy dla dobra wszystkich! Dziękuję.

przemówienie do głównych rabinów – 23.03.2000

Advertisements
Posted in Rewolucja SW II | Leave a comment

Testament Jana Pawła II

“(…) Pragnę raz jeszcze wyrazić wdzięczność Duchowi Świętemu za wielki dar Soboru Watykańskiego II, którego wraz z całym Kościołem – a w szczególności z całym Episkopatem – czuję się dłużnikiem. Jestem przekonany, że długo jeszcze dane będzie nowym pokoleniom czerpać z tych bogactw, jakimi ten Sobór XX wieku nas obdarował. Jako Biskup, który uczestniczył w soborowym wydarzeniu od pierwszego do ostatniego dnia, pragnę powierzyć to wielkie dziedzictwo wszystkim, którzy do jego realizacji są i będą w przyszłości powołani. Sam zaś dziękuję Wiecznemu Pasterzowi za to, że pozwolił mi tej wielkiej sprawie służyć w ciągu wszystkich lat mego pontyfikatu. (…)”

za:
www.opoka.org.pl/…/testament_jp2_2…

——-
Czy tego chce się tego czy czy nie, Franciszek – Jorge Mario Bergoglio jest kontynuatorem “największego z rodu Słowian”. Jest doprowadzeniem do konkluzji i apogeum posoborowego zamętu, który znajdował się na fali rosnącej podczas długiego pontyfikatu Jana Pawła II.

To Jan Paweł II wskazał jako swoich duchowych mentorów Y. Congara i H. de Lubaca (“Przekroczyć próg nadziei”, wyd. polskie – “Szczególnie wiele zawdzięczam Ojcu Yves Congarowi i Ojcu Henriemu de Lubac. Pamiętam jeszcze dzisiaj, jakimi słowami ten ostatni zachęcał mnie do kontynuowania tej linii, jaka się zaznaczyła przez moje uczestnictwo w dyskusji. Było to już w czasie zebrań na Watykanie. Od tego czasu szczególnie się z Ojcem de Lubac zaprzyjaźniłem”). Czy można się dziwić że i dziś Franciszek odwołuje się w swoich dokumentach do postępowych teologów i ideologów, np. wspomnianego de Lubaca (Evangelii Gaudium) czy do Teilharda de Chardina (Laudato si)?

To Jan Paweł II, wbrew Piusowi X, uznał syjonistyczne państwo Izrael, odwiedził rzymską synagogę jako “młodszy brat” rabinicznych żydów ( www.youtube.com/watch oraz www.youtube.com/watch ), nazywając ich następnie w “Przekroczyć próg nadziei”: “starszymi braćmi w wierze”, przyjmował organizację ADL B’nai Brith, nazywając jej członków “przyjaciółmi” ( Jan Paweł II: dialog między pierwszą a drugą częścią Biblii ),
wreszcie rozpropagował konstrukt “antyjudaizmu” jako negatywnego zjawiska w Kościele, z którym trzeba walczyć ( Jan Paweł II: o przyszłości bez antyjudaizmu ) Czy można się dziwić że dziś Franciszek patronuje odsłonięciu przyjaznego monumentu Kościoła i Synagogi, jedzie w podróż do Ziemi Świętej z przyjacielem rabinem, składa wieniec na grobie syjonisty Herzla czy też wzywa Kościół by “ubogacał się wartościami judaizmu” współczesnego (Evangelii Gaudium) ?
To Jan Paweł II przewodniczył synkretycznemu spotkaniu w Asyżu ( www.youtube.com/watch ), odwiedził buddyjską świątynię ( www.youtube.com/watch ), zbór luterański, udzielał błogosławieństwa razem z “biskupem” Canterbury ( 2.bp.blogspot.com/…/canterbury02.jpg ), na temat nieważności święceń którego Kościół autorytatywnie się wypowiedział (Apostolicae Curae – Leon XIII), wreszcie podjął “dialog” zmierzający do “usunięcia uprzedzeń” wobec Marcina Lutra ( Droga do Lund: Jan Paweł II ). Czy zatem można się dziwić że za Franciszka stawia się w Watykanie figurę Lutra, że Franciszek udostępnia bazylikę św. Piotra na pseudoliturgię anglikanów, że uczestniczy w Lund wraz z przebraną za duchowną kobietą, w przedstawieniu z okazji 500-lecia rewolucji protestanckiej, wzywając do dziękowania za “dary Reformacji” czy też zanosi wspólne modły do Boga w imieniu chrześcijan, żydów i muzułmanów (Sarajewo)?

To Jan Paweł II nazwał destrukcję liturgii po Soborze Watykańskim II przez Hannibaala Bugniniego “wielkim dziełem” i “reformą jakiej chciał Sobór” ( Jan Paweł II: “wielkie” dzieło Bugniniego takie jak chciał Sobór ), stwierdzając że nadała Ofierze Mszy św. “większą przejrzystość” ( Jan Paweł II: NOM nadał Ofierze Mszy św. większą przejrzystość ), a także wspierał fałszywy “charyzmatyzm” ( www.youtube.com/watch ), za Jana Pawła II uznano po raz pierwszy, nazwany trafnie przez bp Schneidera “judeo-protestanckim”, ruch neokatechumenalny. Czy można się dziwić że Franciszek nazywa uczestniczenie w tradycyjnej Mszy w rycie rzymskim niezrozumiałą “modą”, że potępia rzekomy “sztywność” i “narcyzm” przywiązanych do Tradycji Kościoła, wreszcie że z Mszy upamiętniającej ustanowienie Eucharystii w Wielki Czwartek uczynił rodzaj społeczno-politycznej manifestacji z ekspozycją udziału muzułmanów i osób o zaburzonej seksualności w tradycyjnym obrzędzie obmywania nóg, nawiązującym do obmycia nóg Apostołom?

To Jan Paweł pierwszy przetarł posoborowe ścieżki, idąc do meczetu – świątyni negacji Trójcy Świętej, fałszywej wiary mahometańskiej ( www.youtube.com/watch ), ucałował Koran ( www.crisismagazine.com/…/john_paul_ii_ki… ) i wzywał świętego Jana Chrzciciela by chronił religię islamu ( w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_spe_20… ). Czy można się dziwić że za Franciszka muzułmanie zapraszani są na Msze do kościołów, że w święto Zesłania Ducha Świętego umożliwia się mahometańskiemu imamowi modły w Watykanie, a sam Franciszek wspiera masową muzułmańską migrację do Europy?
Wreszcie, to Jan Paweł II, wychodząc od dokumentów Soboru Watykańskiego II – “Lumen Gentium” i “Unitatis redintegratio”, stworzył nową teologię, w której sekty heretyckie i schizmatyckie stanowią środki zbawienia, otwierające drogę do nieba np. “(…) jest rzeczą niezmiennie ważną, aby lojalnie i poprawnie zostały przedstawione inne Kościoły i wspólnoty kościelne, za pomocą których Duch Chrystusa nie wzbrania się przynosić zbawienia” (Catechesis Tradendae 32), “Niepełna jeszcze komunia naszych Wspólnot jest już w rzeczywistości — choć w sposób niewidzialny — włączona na trwałe w pełną komunię świętych, to znaczy tych, którzy zakończywszy życie wierne łasce, znajdują się dziś w komunii Chrystusa uwielbionego. Ci święci wywodzą się z wszystkich Kościołów i Wspólnot kościelnych, które otworzyły im drogę do komunii zbawienia.” ( Ut unum sint 84)”. I dalej pisze Jan Paweł Ii w “Ut unum sint”: “Dzięki światłości, jaka promieniuje z „dziedzictwa świętych”, należących do wszystkich Wspólnot, „dialog nawrócenia” ku jedności pełnej i widzialnej zostaje rozjaśniony blaskiem nadziei. Ta powszechna obecność świętych jest bowiem dowodem transcendentnego działania mocy Ducha. Jest znakiem i dowodem zwycięstwa Boga nad mocami zła, które wprowadzają podziały między ludźmi”
Dnia 2 lipca 1995, podczas kanonizacji męczenników z Koszyc, zamordowanych przez protestantów w okresie wojny trzydziestoletniej, Jan Paweł II mówił o… męczennikach luterańskich z tego okresu:
“Dzisiejsza liturgia zaprasza nas do refleksji nad tragicznymi wydarzeniami z początku XVII wieku, podkreślając z jednej strony bezsensowność przemocy stosowanej nieubłaganie wobec niewinnych ofiar, a z drugiej – wspaniały przykład tak wielu wyznawców Chrystusa, którzy byli w stanie stawić czoło cierpieniom różnego rodzaju, zachowując zgodność z własnym sumieniem. Obok trzech męczenników z Koszyc wiele innych osób, także należących do innych wyznań chrześcijańskich, zostało poddanych torturom i poniosło srogą karę, niektórzy nawet śmierć. Jak nie możemy uznać, na przykład, duchowej wielkości dwudziestu czterech członków kościołów ewangelickich zabitych w Preszowie? Im wszystkim, którzy przyjęli cierpienie i śmierć z wierności nakazom swego sumienia, Kościół oddaje chwałę i wyraża cześć.” www.ewtn.com/library/PAPALDOC/JP950702.HTM
Jan Paweł II wskazywał również na wartości religii niechrześcijańskich, zapytując retorycznie w encyklice Redemptor hominis: “czy niejednokrotnie zdecydowane przekonania w wierze wyznawców religii pozachrześcijańskich — będące również owocem Ducha Prawdy przekraczającego w swym działaniu widzialny obręb Mistycznego Ciała Chrystusa — nie mogłoby wprawić w zakłopotanie chrześcijan, tak nieraz zbyt skłonnych do powątpiewania w prawdy objawione przez Boga i głoszone przez Kościół” oraz podkreślając “głębokie poszanowanie dla wielkich wartości duchowych” tychże religii, mówiąc o “wspaniałym dziedzictwie ducha ludzkiego, które wypowiedziało się we wszystkich religiach” i wskazując że “poprzez otwarcie, jakiego dokonał Sobór Watykański II, Kościół i wszyscy chrześcijanie mogli osiągnąć jeszcze pełniejszą świadomość tajemnicy Chrystusa”. Czy można zatem się dziwić że Franciszek jako grzech wskazuje prozelityzm to jest dążenie do nawrócenia na katolicyzm innowierców?

To Jan Paweł II, jeszcze jako Karol Wojtyła, przyjmując konieczność “zadziwienia” człowieka nad sobą, aby nie wpadł w “zezwyczajnienie” (Osoba i czyn, 1969, s. 24-25), oraz uznając w Gaudium et spes (12) iż “wedle niemal zgodnego zapatrywania wierzących i niewierzących wszystkie rzeczy, które są na ziemi, należy skierować ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt” wprowadzał następnie w Kościele antropocentryzm i humanizm, podkreślając że “owo głębokie zdumienie wobec wartości i godności człowieka nazywa się Ewangelią, czyli Dobrą Nowiną. Nazywa się też chrześcijaństwem. Stanowi o posłannictwie Kościoła w świecie — również, a może nawet szczególnie — „w świecie współczesnym” (Redemptor Hominis 10). W powyższej encyklice wskazał również iż “z człowiekiem — każdym bez wyjątku — Chrystus jest w jakiś sposób zjednoczony, nawet gdyby człowiek nie zdawał sobie z tego sprawy”, mówiąc nie o zjednoczeniu Chrystusa z naturą ludzką poprzez Wcielenie i Odkupienie, lecz o zjednoczeniu z każdym człowiekiem, to jest, nawet odrzucającym Chrystusa. Czy dziwi zatem że Jorge Mario Bergoglio koncentruje swoje działania na człowieku, głosząc nielimitowane i bezwarunkowe miłosierdzie oraz posuwając się w swoim “wyjściu na peryferia” “szpitala polowego” do lekceważenia Sakramentów Świętych i dyscypliny ich udzielania?

————————
PS W encyklice Redemptor hominis, stanowiącej manifest programowy pontyfikatu Jan Paweł II uzasadnił również wybór swojego imienia: “Jan XXIII i Paweł VI stanowią etap, do którego bezpośrednio pragnę nawiązywać — próg, od którego wspólnie poniekąd z Janem Pawłem I zamierzam iść ku przyszłości, kierując się tym bezgranicznym zaufaniem oraz posłuszeństwem wobec Ducha, którego Chrystus Pan obiecał i zesłał swojemu Kościołowi (…) W głębokim zawierzeniu Duchowi Prawdy podejmuję bogate dziedzictwo współczesnych nam pontyfikatów. Jest to zaś dziedzictwo głęboko osadzone w tej świadomości Kościoła, której w mierze przedtem nieznanej przysłużył się Sobór Watykański II. (…) Tę to właśnie współczesną świadomość Kościoła uczynił Paweł VI pierwszym tematem swej podstawowej Encykliki zaczynającej się od słów Ecclesiam suam”.

Posted in Rewolucja SW II | Leave a comment

Założenia duszpasterskie na progu transformacji w Polsce

[ List pasterski z okazji 25. Rocznicy ogłoszenia soborowej Deklaracji „Nostra aetate” – wybrane fragmenty]

“Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,
Dziś zwracamy się do Was w niezmiernie ważnej sprawie naszego stosunku do narodu żydowskiego i religii mojżeszowej, z która nas chrześcijan łącza jedyne i niepowtarzalne więzy. Czynimy to z okazji 25. rocznicy ogłoszenia Soborowe Deklaracji „Nostra aetate”, w której Kościół bliżej określił swoja relację do religii niechrześcijańskich, w tym też i do Żydów. Deklaracja ta, przyjęta dnia 27 października 1965 r., nie straciła dzisiaj nic ze swej wagi i aktualności. Podkreślał to niejednokrotnie Ojciec Święty Jan Paweł II między innymi mówiąc: „Pragnę potwierdzić z najgłębszym przekonaniem, że nauczanie Kościoła, podane podczas Soboru Watykańskiego II w Deklaracji „Nostra aetate” (…) pozostaje zawsze dla nas, dla Kościoła katolickiego, dla Episkopatu (…) i dla Papieża, nauczaniem, którego należy się trzymać, nauczaniem, które trzeba przyjąć nie tylko jako rzecz stosowną, ale o wiele bardziej jako wyraz wiary, jako natchnienia Ducha Świętego, jako słowo Bożej Mądrości” (Przemówienie do gminy żydowskiej w Wenezueli, 15 stycznia 1985 r.).
Deklaracja Soborowa wskazuje przede wszystkim na wielość i różnorodność powiązań, jakie zachodzą między Kościołem a religia mojżeszową i narodem żydowskim. Z żadną inną religią Kościół nie pozostaje w tak bliskiej relacji ani z żadnym innym narodem nie łączą go tak ścisłe więzy, „Kościół Chrystusowy – piszą Ojcowie Soborowi w Deklaracji – uznaje, że początki jego wiary i wybrania znajdują się według Bożej tajemnicy zbawienia już u Patriarchów, Mojżesza i Proroków” („Nostra aetate” n. 4). Dlatego to Jan Paweł II, który po św. Piotrze jako pierwszy z Jego Następców odwiedził synagogę, przemawiając w synagodze rzymskiej 13 kwietnia 1986 r. mógł zwrócić się do Żydów jako do „naszych starszych braci” w wierze. Kościół zakorzeniony jest w narodzie żydowskim i w wierze Żydów przede wszystkim przez fakt, że Jezus Chrystus wedle ciała wywodzi się z tego narodu. (…)
Kościół jako Lud Boży Nowego Wybrania i Przymierza, nie wydziedziczył Ludu Bożego Pierwszego Wybrania i Przymierza z jego darów otrzymanych od Boga, Jak uczy bowiem św. Paweł: „Izraelici ze względu na praojców są przedmiotem miłości (Rz 11, 28) i dlatego „dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (tamże 11, 29). Do nich należy też „przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice” (tamże 9, 4). Bóg więc nie cofnął narodowi żydowskiemu Swego wybrania, ale dalej darzy go Swoją miłością (…) Nauczanie Kościoła, zawarte w tej Deklaracji, zostało rozwinięte w późniejszych dokumentach Stolicy Apostolskiej. Szczególnie ważny jest dokument z 1985 r, pt.: „Żydzi i judaizm w głoszeniu Słowa Bożego i katechezie Kościoła katolickiego”. Zasługuje on na jak najszersze upowszechnienie, zwłaszcza wśród duszpasterzy i katechetów.
Z narodem żydowskim łączą nas Polaków szczególne więzy i to już od pierwszych stuleci naszych dziejów. Polska stała się dla wielu Żydów drugą Ojczyzna Większość Żydów, żyjących obecnie na świecie, wywodzi się z terenów dawnej i obecnej Rzeczypospolitej. Niestety, ta właśnie ziemia stała się w naszym stuleciu grobem dla kilku milionów Żydów, Nie z naszej woli, ani nie z naszej ręki. Oto co niedawno temu – 26 września br. – mówił Ojciec Święty o naszej wspólnej historii. „Jest jeden jeszcze naród jeden lud szczególny: lud Patriarchów, Mojżesza i Proroków, dziedzictwo wiary Abrahama… Ten naród żył z nami przez pokolenia ramię w ramię na tej samej ziemi, która stała się jakby nową ojczyzną jego rozproszenia. Temu narodowi żądano Straszliwą śmierć w milionach synów i córek. Naprzód napiętnowano ich szczególnym piętnem. Potem zepchnięto do getta w osobnych dzielnicach. Potem wywożono do komór gazowych zadając śmierć – tylko za to, że byli dziećmi tego narodu. Mordercy czynili to na naszej ziemi – może po to, aby ją zhańbić. Nie można zhańbić ziemi śmiercią niewinnych ofiar. Przez taką śmierć ziemia staje się świętą relikwią” (Przemówienie do Polaków podczas audiencji środowej 26 września 1990 r.). (…)
Wyrażamy także szczere ubolewanie z powodu wszystkich wypadków antysemityzmu, które kiedykolwiek lub przez kogokolwiek na polskiej ziemi zostały dokonane. Czynimy to w głębokim przeświadczeniu, że wszelkie przejawy antysemityzmu są niezgodne z duchem Ewangelii – i jak podkreślił ostatnio Jan Paweł II – „ Pozostają (też) w całkowitej sprzeczności z chrześcijańska wizja godności człowieka” (Jan Paweł II, z okazji 50 rocznicy wybuchu wojny). (…)
Ta sama ziemia, która przez wieki była wspólną Ojczyzna Polaków i Żydów, wspólnie przelana krew, morze potwornych cierpień, doznanych krzywd powinny nas nie dzielić a łączyć. O tę wspólnotę wołają do nas szczególnie miejsca kaźni, a w wielu wypadkach także wspólne mogiły. Łączy przecież nas, chrześcijan i żydów, wiara w jedynego Boga. Stwórcę i Pana całego wszechświata, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Łączą nas wspólnie uznane zasady etyczne, zawarte w Dekalogu, a zamykające się w przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Łączy nas cześć dla ksiąg biblijnych Starego Testamentu jako Słowa Bożego i wspólne tradycje modlitewne. Łączy nas wreszcie jedna nadzieja na ostateczne nadejście Królestwa Bożego. Razem oczekujemy Mesjasza. Zbawiciela, choć my wierząc, że jest Nim Jezus Chrystus z Nazaretu — oczekujemy nie pierwszego, lecz ostatniego Jego przyjścia, już nie w ubóstwie betlejemskiej stajni, lecz w potędze i chwale. Najważniejszym sposobem przezwyciężenia istniejących jeszcze dzisiaj trudności jest postawa dialogu prowadząca do eliminowania nieufności, uprzedzeń i stereotypów oraz do wzajemnego coraz lepszego poznania się i zrozumienia, opartego na szacunku dla odrębnych tradycji religijnych, a także otwierająca drogę do współpracy w wielu dziedzinach. Ważne jest przy tym, byśmy uczyli się przeżywać i oceniać własne treści religijne żydów i chrześcijan, tak jak je dzisiaj przeżywają sami żydzi i chrześcijanie.
Kończymy, Umiłowani Bracia i Siostry, nasze pasterskie słowo przypomnieniem niedawnej wypowiedzi Ojca Świętego o naszych wspólnych doczesnych i ostatecznych przeznaczeniach: „Lud (żydowski), który żył z nami przez wiele pokoleń, pozostał z nami po tej straszliwej śmierci milionów synów i córek. Wspólnie czekamy dnia Sądu i Zmartwychwstania’ (Przemówienie do Polaków podczas audiencji środowej dnia 26 września 1990 r.).
(…)
Jasna Góra, dnia 30 listopada 1990 r.
————
Jan Paweł II o powyższym liście w przemówieniu do żydów w Polsce – 09.06.1991
” (..) W ostatnim roku Kościół powszechny, w tym także Kościół w Polsce, obchodził uroczyście 25. rocznicę deklaracji Soboru Watykańskiego II Nostra aetate, która znaczy zasadniczy przełom w stosunku chrześcijan do Żydów. Nauka Soboru została następnie rozwinięta w późniejszych dokumentach Stolicy Apostolskiej, jak “Wskazówki i sugestie w sprawie wprowadzenia w życie deklaracji soborowej Nostra aetate” z 1974 r., oraz “Żydzi i judaizm w głoszeniu słowa Bożego i w katechezie Kościoła katolickiego”, z 1985 r. Z zadowoleniem mogłem stwierdzić, że wszystkie te dokumenty Kościoła, a także całość nauczania papieskiego, zostały staraniem polskiego Episkopatu przetłumaczone i wydane także w języku polskim. Cieszę się, że do zbioru tych dokumentów przybył ostatnio wspomniany list pasterski Episkopatu Polski z 30 listopada ubiegłego roku.
Dzisiaj, po przeszło dwudziestu pięciu latach od Soboru Watykańskiego II, nadszedł czas, by podjąć szczególny wysiłek w celu urzeczywistnienia i wprowadzenia w życie nauki Kościoła. Niech treść tych dokumentów będzie inspiracją do podejmowania coraz to nowych wysiłków wszystkich Kościołów lokalnych, w tym także polskiego, dla przezwyciężenia krzywdzących stereotypów, schematów i pokutujących jeszcze tu i ówdzie wzajemnych uprzedzeń, by wobec współczesnego świata, w którym wiara wystawiana jest na ciężką próbę, ukazać piękno i głębokie prawdy jednego Boga i Ojca, który jako taki pragnie być poznawany i miłowany poprzez wszystkich swoich synów.
Jednym z ważniejszych zadań Kościoła jest wychowanie młodego pokolenia w duchu wzajemnego szacunku, w świadomości naszych wspólnych korzeni i naszych zadań we współczesnym świecie, ale i poznawania własnej odrębności i tożsamości. Błogosławię z serca wszystkim wysiłkom, które służą temu właśnie celowi.”
——
Suplement – repozytorium linków w temacie:
nondraco.wordpress.com/…/jan-pawel-ii-di…
Modernizm i indyferentyzm po polsku
Evangelii Gaudium a wiara katolicka (I)
Św. Tomasz z Akwinu o żydach, poganach i heretykach
O. Jacek Woroniecki OP: “Walka ze światem żydowskim jest nieunikniona i jest ścisłym obowiązkiem chrześcijan”
Św. Justyn Męczennik o żydach, Ofierze Eucharystii i Bóstwie Chrystusa
Zbrodnicza krzyżówka czyli antysemityzm
Św. Hilary z Poitiers: Przeciw Auksencjuszowi mediolańskiemu
Św. Ireneusz z Lyonu: Wykład nauki apostolskiej
Św. Bazyli: list do mnichów prześladowanych przez arian
Encyklika A Quo Primum Papieża Benedykta XIV – O NADMIERNEJ ROLI ŻYDÓW W KRÓLESTWIE POLSKIM
Muzułmanie i żydzi apelują w sprawie rozmów Watykan – Bractwo św. Piusa X
—–
Biskupi o genezie dnia judaizmu w posoborowiu: “aby nas nikt nie oskarżył o antysemityzm”
—–
“(…) Tematem tego sympozjum jest prawidłowa teologiczna interpretacja relacji między Kościołem Chrystusowym a ludem żydowskim. Soborowa deklaracja Nostra aetate położyła pod powyższe fundamenty, a ja sam, wykonując moje Magisterium, miałem okazję kilkakrotnie o nich mówić. (…) Ów lud trwa na przekór wszystkiemu ponieważ jest ludem Przymierza, a pomimo ludzkiej niewierności, Pan jest wierny swemu Przymierzu. (…) Ci, którzy uważają fakt, iż Jezus był Żydem i żył w środowisku żydowskim, za przypadkowy kontekst kulturowy, który można by zastąpić inną tradycją religijną i rozpatrywać postać Jezusa w oderwaniu od niego, nie pozbawiając Go tym samym tożsamości, nie tylko błędnie rozumieją sens historii zbawienia, ale – co więcej – podważają istotę prawdy o Wcieleniu i uniemożliwiają prawidłowe pojmowanie inkulturacji.”
w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_spe_19…
——-
“Więzy pomiędzy Kościołem a ludem żydowskim opierają się na Bożym planie Przymierza i jako takie z konieczności pozostawiły ślady w pewnych aspektach instytucji Kościoła, zwłaszcza w jego liturgii. Oczywiście, od pojawienia się przed dwoma tysiącami lat nowej gałęzi na wspólnym pniu stosunki pomiędzy obu wspólnotami były, jak dobrze wiemy, naznaczone nieporozumieniami i resentymentami. I jeśli począwszy od dnia rozdzielenia miały miejsce nieporozumienia, błędy, a nawet zniewagi, przyszedł czas na ich przezwyciężenie w zrozumieniu, pokoju i wzajemnym szacunku. (…) Chrześcijanie są na dobrej drodze sprawiedliwości i braterstwa, próbując z szacunkiemi wytrwałością, spotkać się ze swymi braćmi Semitami, przy wspólnym dziedzictwie, tak bogatym dla wszystkich.”
w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_spe_19…
————
“Chrześcijanie muszą starać się by uzyskać większą wiedzę o podstawach religijnej tradycji judaizmu, muszą próbować nauczyć się jakimi istotnymi cechami Żydzi określają się w świetle swojego własnego doświadczenia religijnego”. Inna ważna refleksja jest następująca: “Wobec swej Boskiej misji i swojej natury Kościół musi głosić Jezusa Chrystusa światu. Aby świadectwo Jezusa Chrystusa dawane przez katolików nie urażało żydów, [katolicy] muszą troszczyć się o to aby żyć i szerzyć swoją chrześcijańską wiarę, zachowując najściślejsze poszanowanie wolności religijnej, zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II. Muszą również starać się zrozumieć trudności jakie stają przed żydowską duszą – słusznie przesiąkniętą wysokim, czystym poczuciem boskiej transcendencji – w obliczu tajemnicy Słowa wcielonego.” (…)
Na koniec tych refleksji pragnę zwrócić się zatem do Boga. Wszyscy, żydzi i chrześcijanie, modlimy się często do niego tymi samymi modlitwami, wziętymi z Księgi, którą uważamy za Słowo Boże.”
w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_spe_19…
————-
“Musimy działać razem aby zbudować przyszłość, w której nie będzie już antyjudaizmu wśród chrześcijan ani antychrześcijańskich sentymentów wśród żydów. Mamy tak wiele wspólnego. Tak wiele możemy razem zrobić dla pokoju, sprawiedliwości, dla bardziej ludzkiego i braterskiego świata.”.
w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_spe_20…
————–
“Jest właściwym na początku naszego spotkania, podkreślić naszą wiarę w jednego Boga, który wybrał Abrahama, Izaaka i Jakuba oraz uczynił z nimi Przymierze wiecznej miłości, które nie zostało nigdy odwołane. (…) Lud żydowski, Kościół i wszyscy wyznawcy Miłosiernego Boga – który jest wzywany w żydowskich modlitwach takich jak ‘Av Ha-Rakhamîm – mogą odnaleźć w tym fundamentalnym Przymierzu z patriarchami bardzo istotny punkt wyjściowy naszego dialogu i wspólnego świadectwa w świecie. Stosowne jest również przypomnienie obietnicy Boga wobec Abrahama i duchowego braterstwa jakie ustanowiła: “w twoich potomkach będą błogosławione wszystkie narody – dlatego że byłeś mi posłuszny”. Owo duchowe braterstwo, połączone posłuszeństwem Bogu, wymaga wielkiego wzajemnego szacunku w pokorze i ufności. Obiektywne rozważenie naszych stosunków na przestrzeni stuleci musi uwzględniać powyższą, wielką potrzebę. (…)
Żydzi i katolicy wspólnie przyczynili się do powodzenia amerykańskiego eksperymentu wolności religijnej, i, poprzez tę unikalną ideę, dali światu żywotną formę międzyreligijnego dialogu między naszymi dwoma starożytnymi tradycjami. Za tych, którzy zaangażowali się w ten dialog, tak ważny dla Kościoła i ludu żydowskiego, modlę się: niech Bóg was błogosławi i da wam siłę w Jego służbie! (…) Kościół musi głosić Jezusa Chrystusa światu. Czyniąc to głosimy że “Chrystus jest naszym pokojem”. (…) Jednocześnie, uznajemy i doceniamy duchowe skarby ludu żydowskiego i ich religijne świadectwo Boga (…) Wobec powyższego jestem zadowolony że Narodowa Konferencja Episkopatu oraz Amerykańska Rada Synagogalna podejmują konsultacje między przywódcami żydowskimi a biskupami, które będą prowadzić do postępów w dialogu, w niezwykle ważnych dla obu wspólnot wiary kwestiach.”
w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_spe_19…
———-
“Żydzi i chrześcijanie są z sobą związani z powodu swojej tożsamości i powinni żyć kulturą dialogu, o której mówił Martin Buber. Naszym zadaniem jest przekazanie nowym pokoleniom naszych wspólnych skarbów i wartości, aby nigdy więcej człowiek nie pogardzał swoim bratem w człowieczeństwie i żeby już nigdy nie prowadzono konfliktów lub wojen w imię ideologii, która nie szanuje kultury lub religii. Przeciwnie, różne tradycje religijne wezwane są do wspólnego zaangażowania swoich tradycji w służbę wszystkim w nadziei zbudowania razem wspólnego europejskiego domu, zjednoczonego w sprawiedliwości, pokoju, równości i solidarności. (…) W ten sposób zostaną ukierunkowani na potwierdzenie więzi braterstwa aby utworzyć odnowioną ludzkość.”
w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_let_20…
————
“Poprzez mój głos Kościół katolicki, wierny temu co powiedział Sobór Watykański II, uznaje wartość religijnego świadectwa waszego ludu, wybranego przez Boga, jak pisze św. Paweł: “(…) dary i wezwania Boże są nieodwołalne” (Rz 11, 28-29, Lumen Gentium 16). To jest wybranie – jak powiedzieliście – z uwagi na “uświęcenie Imienia” do służby całej ludzkości (…) Stąd też, poprzez waszą modlitwę, wasze dzieje i wasze doświadczenie wiary zaświadczacie o fundamentalnej jedności Boga, jego ojcostwie i miłosierdziu wobec każdego mężczyzny i kobiety, tajemnicy Jego planu powszechnego zbawienia oraz wynikających z tego konsekwencji, zgodnie z zasadami głoszony przez proroków, poświęcając się na rzecz sprawiedliwości, pokoju i innych moralnych wartości.
Z najwyższym szacunkiem dla żydowskiej tożsamości religijnej, pragnę także zaznaczyć że dla nas, chrześcijan, Kościół, Lud Boży i Mistyczne Ciało Chrystusa jest wezwane na swej drodze w historii do głoszenia wszystkim w Duchu Świętym Dobrej Nowiny zbawienia.
Zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II, [Kościół] może lepiej zrozumieć swoją więź z wami, z pewnością dzięki braterskiemu dialogowi, ale również rozważając swoją własną tajemnicę (Nostra Aetate 4). Tajemnica ta jest zakorzeniona w osobie Jezusa
Chrystusa, ukrzyżowanego i uwielbionego Żyda. (…)
U świtu nowego millenium Kościół, Europa, głosząc Ewangelię Jezusa Chrystusa, odkrywają cały czas coraz bardziej, z radością, wspólne wartości chrześcijańsko-żydowskie, poprzez które uznajemy się za braci, i do których odnoszą się historia, język, sztuka i kultura ludów i narodów tego kontynentu. (…) Musimy wyeliminować wszelkie religijne uprzedzenia, które, jak pokazała nam historia, były inspirowane anty-żydowskimi stereotypami lub podważaniem godności każdego człowieka.”
w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_spe_19…
————-
“(…) Sobór Watykański II, zwłaszcza w deklaracji Nostra Aetate, wyznaczył nowy kierunek naszemu stosunkowi do religii żydowskiej. Musimy dokonać jeszcze głębszej refleksji nad tym nauczaniem, zaś Jubileusz roku 2000 może stać się wspaniałą okazją do spotkania, jeśli to możliwe, w znaczących miejscach, dla wielkich religii monoteistycznych (cf. Tertio millennio adveniente, n. 53). (…) W długiej i pełnej udręk historii występowały sytuacje pokojowego i konstruktywnego dialogu. W tym kontekście powinniśmy przywołać pierwsze dzieło teologiczne pod tytułem “Dialog”, w sposób znaczący poświęcone przez filozofa i męczennika Justyna spotkaniu z Żydem Tryfonem w II wieku. (…)
Dziś odważne świadectwo wiary powinno również oznaczać współpracę chrześcijan i żydów w głoszeniu i uświadamianiu Bożego planu zbawienia dla całej ludzkości. Chociaż ów plan jest interpretowany w różny sposób jeśli chodzi o przyjęcie Chrystusa, co oczywiście zakłada kluczową różnicę, która znajduje się u podstaw chrześcijaństwa, lecz nie zmienia to faktu, że nadal mamy wiele wspólnych elementów. Jest poza tym naszym obowiązkiem współpraca na rzecz promowania stanu człowieka, który bardziej odpowiada Bożemu planowi. Wielki Jubileusz roku 2000, który odwołuje się właśnie do żydowskiej tradycji lat jubileuszowych wskazuje na pilną potrzebę wspólnego wysiłku na rzecz przywrócenia pokoju i sprawiedliwości społecznej. Uznając władzę Boga nad całym stworzeniem, wszyscy wierzący są wezwani do przełożenia swej wiary na praktyczne zaangażowanie w ochronę świętości ludzkiego życia we wszystkich formach i obronę godności każdego brata i siostry. (…) Pamięć o smutnych i tragicznych wydarzeniach z przeszłości może otworzyć drogę do odnowionego poczucia braterstwa, owocu Bożej łaski oraz do pracy aby nasiona zakażone antyjudaizmem i antysemityzmem już nigdy nie zakorzeniły się w ludzkich sercach (…) Mam nadzieję, że u świtu nowego millenium szczery dialog między chrześcijanami i żydami pomoże stworzyć nową cywilizację, opartą na jednym, świętym i miłosiernym Bogu, oraz pielęgnować ludzkość pojednaną w miłości.”
w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_aud_28…

Posted in Rewolucja SW II | Leave a comment

Narodzenie Pańskie z Leonem Wielkim (6)

Sermo XXVII

“(…) Kiedy zatem próbujemy zrozumieć tajemnicę narodzenia Chrystusa, przez które narodził się On z matki Dziewicy, niech wszelkie zasłony ziemskiego rozumowania zostaną odsunięte, zaś dym światowej mądrości rozproszy się przed oczyma oświeconej wiary. Albowiem autorytet, w którym pokładamy zaufanie jest Boski, nauczanie za którym podążamy jest Boskie. Bowiem czy jest to świadectwo Prawa, czy wyrocznia proroków, czy trąba Ewangelii, do czego skłaniamy nasze wewnętrzne ucho, jest prawdziwe to co święty Jan, napełniony Duchem Świętym, wyrzekł swym głosem gromu: ‘na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko się przez Nie stało, a bez Niego nic się nie stało.’ I tak samo prawdziwe jest to co dodał ten sam kaznodzieja: ‘Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas: i poznaliśmy Jego chwało, chwałę Jednorodzonego Syna Ojca’. Dlatego też w obu naturach jest ten sam Syn Boży, przyjmując to co nasze i nie tracąc tego co Jego własne, odnawiając człowieczeństwo w swoim człowieczeństwie, lecz pozostając niezmiennym w sobie (…)
Dlatego w cielesnym Narodzeniu Syn Boży nie zabrał niczego i nie dodał niczego do swego Majestatu, albowiem Jego niezmienna substancja nie może zostać umniejszona ani powiększona. Albowiem ‘Słowo stało się ciałem’ nie oznacza że natura Boga została przemieniona w ciało, lecz że Słowo przyjęło ciało w jedność swej Osoby. (…) Bowiem nie moglibyśmy inaczej zostać uwolnieni z łańcuchów wiecznej śmierci, jak tylko przez Jego uniżenie w naszej naturze, Tego, który pozostał Wszechmocny w swej własnej [naturze]. I tak nasz Pan Jezus Chrystus, będąc przy narodzeniu prawdziwym człowiekiem, nigdy nie przestał być prawdziwym Bogiem, uczynił przez siebie początek nowego stworzenia, a poprzez swoje narodzenie rozpoczął odnowione życie duchowe ludzkości. Aby usunąć zmazę naszego narodzenia z ciała, by stało się możliwe odnowiemie bez naszego grzesznego nasienia dla tych, o których jest powiedziane ‘ci, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli człowieka, lecz z Boga zostali narodzeni’. (…)
Jednakże w tym miłosierdziu Boga, najmilsi, którego wielkości dla nas nie jesteśmy w stanie wyjaśnić, chrześcijanie muszą być nad wyraz ostrożni aby nie zostali pochwyceni ponownie przez podstępy diabła i znów uwikłani w błędy, których się wyrzekli. Albowiem dawny nieprzyjaciel nie przestaje ‘przemieniać się w anioła światłości’ i rozstawiać wszędzie sidła swego zwodzenia, podejmując każdy wysiłek by zepsuć wiarę wierzących.
On wie, których kusić przyjemnościami chciwości, których atakować rozkoszami brzucha, przed którymi roztaczać uroki pobłażliwości, w których wszczepiać jad zazdrości. Wie, których przytłoczyć rozpaczą, których oszukać radością, których zaskoczyć lękiem, których pochwycić w zachwyt. Nie ma nikogo, którego zwyczajów nie przesiewa, którego trosk nie przebiera, którego uczuć mie podpatruje. A gdziekolwiek widzi człowieka czymś zajętego, szuka okazji by go zranić. Ponadto, ma on wielu, których jeszcze mocniej związał, gdyż są użyteczni do jego planów i może użyć ich zdolności oraz języków by zwieść innych. Przez nich zapewnia ozdrowienia z chorób, przepowiadanie przyszłych wydarzeń, obłaskawienie demonów oraz zwodzenie objawień (…)
Zbudź się, o człowieku, i uznaj godność swej natury. Wspomnij że zostałeś uczyniony na obraz Boży, który choć został skażony w Adamie, został na nowo ukształtowany w Chrystusie. Używaj widzialnych stworzeń tak jak powinny zostać używane, jak używasz ziemi, mórz, nieba, powietrza, źródeł i rzek. A to co jest piękne w nich i cudowne przypisuj chwale i sławie Stwórcy. Nie podporządkowuj się temu światłu, którym zachwycają się ptaki i węże, zwierzęta ziemne i bydło, muchy i robaki. Pozostaw światło materialne swoim cielesnym zmysłom, a wszystkimi swymi siłami umysłu przyjmij to ‘prawdziwe światło, które oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi’ (J 1,9) i, o którym mówi prorok: ‘przyjdźcie do Niego i zostańcie oświeceni, a oblicza wasze nie zaznają wstydu’ (Ps 34,6)
Albowiem jeśli ‘jesteśmy świątynią Boga, a Duch Boży w nas mieszka’ (1 Kor 3,16), zatem to co każdy wierny ma w sercu jest większe niż to czym zdumiewa się na niebie. I tak, najmilsi, nie każemy ani nie radzimy wam byście pogardzali dziełami Bożymi ani myśleli, że istnieje coś przeciwnego waszej Wierze w tym co Bóg stworzył jako dobre, lecz byście używali stworzenia każdego rodzaju i całości urządzenia tego świata roztropnie oraz z umiarkowaniem. Bowiem, jak powiada Apostoł, ‘to co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie’ (2 Kor 4,18). Dlatego, ponieważ rodzimy się dla teraźniejszości i ponownie rodzimy dla przyszłości, nie oddawajmy się dobrom doczesnym, lecz wiecznym. A abyśmy przybliżyli obiekt naszej nadziei, świętując tajemnicę narodzenia Pańskiego, myślmy o tym czym Łaska Boża obdarowała naszą naturę. Słuchajmy Apostoła, który mówi: ‘umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, wasze życie, wtedy i wy razem ukażecie się w chwale z Nim’ (Kol 3,3-4), który żyje i króluje z Ojcem i Duchem Świętym na wieki wieków. Amen”

Posted in Magisterium, Patrystyka | Leave a comment

Narodzenie Pańskie z Leonem Wielkim (5)

Sermo XXVI
“(…) Albowiem dziś Stwórca świata narodził się z łona Dziewicy, a Ten, który uczynił wszystkie natury, stał się Synem tej, którą stworzył. Dziś Słowo Boże pojawiło się okryte w ciało, zaś to co nie było nigdy widzialne dla ludzkich oczu, stało się także możliwe do dotknięcia ludzkimi rękami. Dziś pasterze dowiedzieli się od głosów anielskich, że w substancji naszego ciała i duszy narodził się Zbawiciel. Dziś rodzaj ewangelicznego przekazu wygłosili z wyprzedzeniem przewodnicy stad Pana, abyśmy i my mogli powiedzieć wraz z wojskiem niebieskim: Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli. (…)
Albowiem narodzenie Chrystusa jest źródłem życia dla całego chrześcijańskiego ludu, zaś dzień urodzin Głowy stanowi dzień urodzin ciała. Choć każdy z osobna jest wezwany na swój własny sposób, zaś wszyscy synowie Kościoła są od siebie oddzieleni w czasie, jednak jak całe ciało wiernych narodzonych w krynicy chrztu, zostało ukrzyżowane z Chrystusem w Jego męce, powstało z martwych w Jego zmartwychwstaniu i zostało umieszczone po prawicy Ojca w Jego wniebowstąpieniu, tak razem z nim zrodzili się oni w tym narodzeniu. Bowiem każdy wierzący, w jakiejkolwiek części świata, który rodzi się na nowo w Chrystusie, opuszcza stare ścieżki pierwotnej natury i staje się nowym człowiekiem poprzez narodzenie na nowo. I nie jest już uznawany za część rodu swego ziemskiego ojca, lecz [należy] do plemienia Zbawiciela, Tego, który stał się Synem człowieczym abyśmy mogli otrzymać moc stania się synami Bożymi. Albowiem, gdyby nie przyszedł On do nas w tym uniżeniu, nikt nie osiągnąłby Jego obecności przez jakiekolwiek swoje własne zasługi (…) Dopełniło się to, co zostało zarządzone w wieczności: i w przytomności rzeczywistości, gdy znaki i symbole się skończyły, Prawo i proroctwo stały się Prawdą. I tak Abraham okazał się ojcem wszystkich narodów, zaś obiecane błogosławieństwo zostało dane światu poprzez jego plemię: nie są to jedynie Izraelici z krwi i ciała, lecz całe ciało przysposobionych obejmuje w posiadanie dziedzictwo przygotowane dla synów Wiary (…)
W skarbcach bogactw Pana cóż możemy znaleźć na tyle odpowiedniego by uczcić obecne święto, jeśli nie pokój, który przy narodzeniu Pańskim został ogłoszony po raz pierwszy przez chór aniołów? Albowiem pokój jest ową rzeczą, która gromadzi synów Boga, piastunką miłości i matką jedności: odpoczynkiem świętych i naszym wiecznym domem. Której właściwością i szczególnym zadaniem jest połączenie z Bogiem tych, których odłącza od świata. (…) Jednak czym jest, najmilsi, posiadanie pokoju wobec Boga, jak nie pragnieniem tego co On nakazuje i odrzuceniem tego co zakazuje? Albowiem jeśli ludzkie przyjaźnie szukają równości dusz i podobieństwa pragnień, zaś różnica obyczajów może stanowić przeszkodę do pełnej harmonii, jak może być uczestnikiem Boskiego pokoju ten, któremu jest miłe to, co jest Bogu niemiłe i który czerpie radość z rzeczy, o których wie, że obrażają Boga? To nie jest duch synów Bożych, taki pogląd jest nie do zaakceptowania przez szlachetną rodzinę przyjętych. To wybrane i królewskie plemię powinno żyć w sposób odpowiadający godności swego odrodzenia, powinno miłować to co Ojciec miłuje i nie pozostawać w niczym, w niezgodzie ze swym Stwórcą. Aby Pan nie powiedział znowu: ‘Wykarmiłem i wychowałem synów, lecz oni wystąpili przeciw Mnie. Wół rozpoznaje swego pana i osioł żłób swego właściciela, lecz Izrael nie zna,
lud mój niczego nie rozumie’ (Iz 1, 2-3).
Wielka jest tajemnica tego daru, najmilsi, i przewyższa on wszelkie dary, że Bóg nazywa człowieka synem, zaś człowiek może nazwać Boga Ojcem: albowiem przez te określenia postrzegamy i uczymy się miłości, która osiągnęła tak wielki stopień. Albowiem skoro w naturalnym potomstwie i rodzinach ziemskich ci, którzy rodzą się ze szlachetnych rodziców upadają poprzez winy złych uczynków, zaś niegodne potomstwo zostaje okryte wstydem z powodu samej wspaniałości swego pochodzenia – do czegóż dojdą ci, którzy z miłości świata nie obawiają się zostać wygnańcami z rodziny Chrystusowej? Lecz, jeśli zyskuje pochwałę u ludzi to że chwała ojca jaśnieje na nowo w jego potomkach, to o ileż bardziej chwalebne dla tych, którzy zostali narodzeni z Boga, jest odzyskanie jasności podobieństwa ich Stwórcy i ukazanie w sobie Tego, który ich począł, jak Pan powiedział:
‘Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie’ (Mt 5,16)?
Wiemy zaiste, jak mówi Apostoł Jan, że ‘cały świat leży w mocy Złego’ (1 J 5,19) oraz że poprzez knowania diabła i jego aniołów zostały podjęte niezliczone próby albo przerażenia człowieka w jego zmaganiu ku górze poprzez przeciwności, albo zepsucia go poprzez pomyślność. Jednakże ‘większy jest Ten, który jest w nas, niż ten, który jest przeciw nam’ ( 1 J 4,4) zaś ci, którzy mają pokój z Bogiem i którzy nieustannie mówią do Ojca z całego swego serca ‘bądź wola Twoja’ nie mogą zostać pokonani w żadnej bitwie, ani zranieni przez żaden atak. Albowiem, oskarżając się w naszych spowiedziach i odmawiając zgody ducha na nasze pożądliwości ciała, wywołujemy wobec nas wrogość tego, który jest sprawcą grzechu, lecz zapewniamy pokój z Bogiem, który nic nie jest w stanie zniszczyć, przyjmując Jego wdzięczną służbę, abyśmy nie tylko oddali się w posłuszeństwo naszemu Królowi, ale również zostali zjednoczeni z Nim poprzez naszą wolną wolę.
Albowiem, jeśli tak ukształtujemy swój umysł, jeśli pragniemy tego co On pragnie i odrzucamy to co On odrzuca, skończy On dla nas wszystkie nasze wojny. Ten, który dał [nam] wolę, da również moc, abyśmy mogli być współuczestnikami w Jego dziełach, a uniesieni Wiarą, mogli śpiewać ową pieśń proroczą: ‘Pan jest moim światłem i moim zbawieniem: kogóż mam się obawiać? Pan jest obrońcą mego życia: kogo mam się lękać?’ (Ps 27)
Ci, którzy ‘ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili’ (J 1,13)” powinni ofiarować Ojcu jedność synów miłujących pokój, zaś wszyscy członkowie poprzez przysposobienie powinni spotkać się w Pierworodnym nowego stworzenia, który przyszedł nie by czynić własną wolę, lecz Tego, który Go posłał. (…) Narodzenie Pańskie to narodziny pokoju. Dlatego mówi Apostoł ‘On bowiem jest naszym pokojem, który obie części uczynił jednością’ (Ef 2, 14), albowiem czy bylibyśmy Żydami czy nie-żydami ‘poprzez Niego wszyscy mamy w jednym Duchu dostęp do Ojca’ (Ef 2,18). A to właśnie nauczał On swych uczniów dzień przed swą męką, na którą ze swej wolnej woli przystał, mówiąc: ‘pokój mój wam daję, pokój mój wam zostawiam’ (J 14,27) i aby pod ogólnym pojęciem charakter Jego pokoju nie umknął uwagi, dodał ‘nie taki jak daje świat’. Świat, mówi, ma swe przyjaźnie i przyciąga wielu, którzy są osobno do harmonii. Istnieją również umysły, które są równe w występkach, zaś podobieństwo pożądań sprowadza równą słabość. A nawet jeśli ewentualnie można znaleźć tych, którym nie podoba się to co przyziemne i niegodne, i którzy wyłączają się od swych związków z niegodnymi układami, jeśli są oni żydami, heretykami lub poganami, nie należą do przyjaźni z Bogiem, lecz do pokoju świata. Lecz pokój duchowy i katolicki spływający z góry i do góry prowadzący odrzuca utrzymywanie łączności z kochającymi świat, trwa na przekór przeszkodom i ucieka od zgubnych przyjemności do radości prawdziwej, jak mówi Pan: ‘gdzie skarb twój, tam i serce twoje’ (Mt 6,21). To jest: jeśli to co kochacie jest nisko, zejdziecie do najgłębszej otchłani, jeśli to co miłujecie jest w górze, osiągniecie największe wysokości. To tam niech Duch pokoju prowadzi i zawiedzie nas, którzy mamy jedno życzenie i uczucie, którzy jesteśmy z jednego umysłu w wierze i nadziei, i miłości, albowiem ‘wszyscy, których prowadzi Duch Boży, są synami Boga’ (Rz 8,14), który króluje z Synem i Duchem Świętym na wieki wieków. Amen.”

Posted in Magisterium, Patrystyka | Leave a comment

Narodzenie Pańskie z Leonem Wielkim (4)

fragment Sermo XXIV:
“(…) W Chrystusie samo Miłosierdzie zstąpiło do grzeszników, sama Prawda, do tych, którzy błądzą, samo Życie do tych, którzy są martwi. I tak Słowo, które jest współwieczne i współistotne Ojcu, mogło przyjąć naszą uniżoną naturę do unii ze swym Bóstwem, i, będąc Bogiem zrodzonym z Boga, mogło również zostać narodzone jako Człowiek z człowieka.
(…) Wytrwajcie mocno w tej Wierze, którą wyznawaliście przed wieloma świadkami i w której narodziliście się na nowo z wody i Ducha Świętego, przyjmując, namaszczenie zbawienia i pieczęć życia wiecznego. Jednak ‘jeśli ktokolwiek głosiłby wam coś innego niż to coście się nauczyli, niech będzie przeklęty’ (Ga 1,8), odrzućcie przedkładanie nikczemnych baśni ponad najczystszą prawdę i to co przeczytacie i usłyszycie, jeśli sprzeciwia się credo katolickiemu i apostolskiemu, oceńcie w całości jako śmiercionośne i diaboliczne. Nie dawajcie się zwodzić ich zwodniczemu zachowywaniu pozorowanych i pozowanych świąt, które nie powodują oczyszczenia, lecz zniszczenie ludzkich dusz. Zaiste przyoblekają oni płaszcz pobożności i czystości, lecz pod tym podstępem ukrywają ohydę swych czynów (…) Potężnym bastionem jest zdrowa wiara, wiara prawdziwa, do której nic nie można dodać ani ująć, albowiem jeśli nie jest jedną, nie jest wiarą. Jak powiada Apostoł: ‘jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest, jeden Bóg i Ojciec nas wszystkich, który jest ponad wszystkim i przez wszystko, i w nas wszystkich’ (Ef 4,5-6). Trzymajcie się tej jedności, najmilsi, z umysłem niezmieszanym i w niej podążajcie za wszelką świętością, w niej wykonujcie przykazania Pana, albowiem ‘bez wiary nie można podobać się Bogu’ (Hbr 11,6), i bez niej nic nie jest święte, nic nie jest czyste, nic nie jest żywe. ‘Albowiem sprawiedliwy żyje z wiary’ (Ga 3,11), a ten, który poprzez zwodzenie diabelskie ją traci, jest martwy mimo, że żyje. Bowiem jak prawość uzyskuje się dzięki wierze, tak i poprzez prawdziwą wiarę uzyskuje się życie wieczne, jak mówi nasz Pan i Zbawiciel. A życie wieczne polega na tym, że mogą poznać Ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego nam posłałeś. Niech On sprawi, że będziecie postępować i wytrwacie do końca, Który żyje i króluje z Ojcem i Duchem Świętym, na wieki wieków. Amen”

Posted in Magisterium, Patrystyka | Leave a comment

Narodzenie Pańskie z Leonem Wielkim (3)

Sermo XXIII
“(…) I tak Bóg, Syn Boży, równy Ojcu i posiadający z Ojcem tę samą naturę, Stwórca i Pan wszechświata, który jest wszechobecny i absolutnie wykracza poza wszystkie rzeczy, we właściwym momencie czasu, który biegnie wyłącznie z Jego własnego rozkazu, wybrał dla siebie dzień, w którym miał się narodzić z błogosławionej dziewicy Maryi na zbawienie świata, bez uszczerbku dla honoru matki. Albowiem jej dziewictwo nie zostało naruszone ani podczas poczęcia, ani podczas narodzin: “tak aby mogł się wypełnić”, jak powiada Ewangelista, “to co zostało przepowiedziane przez Pana poprzez proroka Izajasza w słowach: oto dziewica pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Emmanuel, co znaczy: Bóg z nami”. Albowiem owo cudowne noszenie w łonie dziecięcia przez świętą Dziewicę, dało w jej potomku jedną osobę, która była prawdziwie człowiekiem i prawdziwie Bogiem (…) I choć natura, która została przybrana jest jedna, zaś ta, która przybrała jest inna, to dwie owe różne natury spotkały się razem w tak ścisłym związku, że jeden jest i ten sam Syn, który mówi zarówno, jako prawdziwy Człowiek: ‘On jest mniejszy niż Ojciec’ oraz, jako prawdziwy Bóg ‘On jest równy Ojcu.’ (…)
Bowiem w ‘postaci sługi’, którą przybrał przy końcu czasów dla naszego odnowienia, jest On mniejszy niż Ojciec, lecz jako Bóg, w której to postaci istniał przed wiekami, jest On równy Ojcu. W swoim ludzkim uniżeniu został On ‘narodzony z niewiasty i pod Prawem’, zaś w swoim Boskim majestacie trwa On jako Słowo Boga ‘przez które wszystko się stało’. I tak Ten, który jako Bóg stworzył człowieka, w postaci sługi stał się człowiekiem. Albowiem obie natury nez uszczerbku zachowują swój właściwy charakter: tak jak postać Boga nie odrzuca postaci sługi, postać sługi nie umniejsza postaci Boga. I tak tajemnica mocy połączonej ze słabością, ze względu na tę ludzką naturę, pozwala Synowi być mniejszym niż Ojciec, lecz Bóstwo, co do którego jest Jednym w Trójcy Ojca, Syna i Ducha Świętego wyklucza wszelką nierówność. Albowiem w wieczności Trójcy nie ma nic czasowego, nic różnego co do natury: jest jedna wola, ta sama substancja, równa moc, a jednak nie są to trzej bogowie, ale jeden Bóg, gdyż jest to prawdziwa i niepodzielna jedność, gdzie nie może być żadnej różnicy (…)
Na przebłaganie za nas musiała zostać złożona Ofiara, która byłaby zarówno związana z naszą rasą, jak i wolna od naszego skażenia, tak aby ów plan Boży, w którym, spodobało się Mu odkupić grzech świata przez Narodzenie i Mękę Jezusa Chrystusa, mógł sięgnąć wszystkich pokoleń i abyśmy nie byli zalęknieni, lecz raczej wzmocnieni przez te tajemnice, które mogą różnić się stosownie do charakteru czasów, albowiem Wiara, którą żyjemy nigdy nie doznaje zmiany.
Zatem niech ci ludzie, którzy nieufnie szepczą przeciw rozrządzeniu Boskiemu i paplają o spóźnionym Narodzeniu Pana, zaprzestaną swoich narzekań (…) Albowiem Wcielenie Słowa miało wpływ na to co zostało [wcześniej] uczynione, a tajemnica odkupienia człowieka nigdy, nawet w najdzikszych czasach, nie była w zawieszeniu. Apostołowie głosili to co zapowiedzieli prorocy, nie zostało też za późno wypełnione to w co zawsze wierzono. Jednak Mądrość i Dobroć Boża uczyniła nas bardziej otwartymi na Jego wezwanie poprzez przesunięcie dzieła, które przyniosło zbawienie: tak aby to co przez tak wiele stuleci było przepowiadane poprzez wiele znaków, słów i wiele tajemnic, nie spotkało się w dniach Ewangelii ze zwątpieniem: i tak aby Narodzenie Zbawiciela, które miało przekroczyć wszystkie cuda i miarę ludzkiej wiedzy, mogło wzbudzić w nas Wiarę tym mocniejszą, że zapowiedzi tego były starożytne i powtarzane. I tak nie była to żadna nowa decyzja, ani spóźniona litość, w której Bóg pomyślał o ludziach, lecz od powstania świata zarządził On jedną i tą samą Przyczynę Zbawienia dla wszystkich (…)
I skoro ta miłująca dobroć jest okazywana, najmilsi, skoro wszystkie bogactwa Bożej dobroci spływają na nas, a wezwaniu nas do życia wiecznego towarzyszą nie tylko cenne przykłady tych, którzy odeszli przed nami, ale również widzialne i cielesne pojawienie się samej Prawdy, jesteśmy zobowiązani do zachowania dnia Narodzenia Pańskiego bez gnuśnej czy cielesnej radości. (…) Weźmy to jarzmo, które nie jest ani ciężkie, ani przykre, Prawdy, która nami rządzi i naśladujmy pokorę Tego, którego chwały pragniemy dostąpić. Tego, który pomaga nam i prowadzi nas do przedmiotu swych obietnic, który, według Jego wielkiego miłosierdzia, ma władzę zmazać nasze grzechy i udoskonalać w nas swoje dary, Jezusa Chrystusa, Pana Naszego, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.”

Posted in Magisterium, Patrystyka | Leave a comment