Rosja rozprzestrzeni swoje błędy – przyczynek do dyskusji (1)

“W Portugalii będzie zawsze zachowany dogmat wiary. etc.” (z zapisków Łucji dos Santos)

Szaweł Dawid Alinski czyli Kościół uwolniony od dogmatów

Szaweł Dawid Alinski urodził się w roku 1909, w Chicago, w rodzinie żydowskich imigrantów z Rosji, ortodoksyjnych w swoim talmudyzmie. Jak przyznawał po latach, wychowywał się w chicagowskich slumsach (9). Uczył się w miejscowej szkole żydowskiej, w której ostrzegano go, jak relacjonował: “jeżeli nie będę się dobrze sprawiał w jesziwie wyrosnę z mózgiem goja – goyischer kop” oraz bił się z miejscowymi dziećmi polskimi (9)
W latach trzydziestych Alinski związał się z radykalnym, pro-sowieckim Kongresem Organizacji Przemysłowych (CIO) (9), prowadzonym przez Johna L. Lewisa, który w roku 1936 dofinansował kampanię Franklina Delano Roosevelta niebagatelną kwotą pół miliona USD, co przypuszczalnie przeważyło szalę zwycięstwa w wyborach. W roku 1940 drogi Lewisa i Roosevelta rozeszły się, a Alinski zajął się inną dziedziną pracy na rzecz ludzkości. Polem doświadczalnym miały się stać znane Alinskiemu chicagowskie dzielnice biedy. Jak relacjonował w roku 1972, kluczem do powodzenia było uzyskania poparcia miejscowych duchownych katolickich, którym oferował wsparcie by ich parafianie nie zapisywali się do CIO, w którym wcześniej Alinski działał. (9) Wsparcie katolickie było ważne albowiem, według słów Alinskiego “aby w***ć twoich wrogów, musisz najpierw uwieść swoich sojuszników” (9) Owo uwodzenie było najwyraźniej skuteczne, gdyż już w roku 1940 miejscowy biskup katolicki Scheil, z którym, jak opowiada Alinski, łączył go “rodzaj chemii”, skontaktował Alinskiego z liberalnym milionerem Marshallem Fieldem III (9), z pieniędzy którego Alinski założył Fundację Obszarów Przemysłowych. Alinskiego “chemia” łączyła także z komunistami, których część poznał podczas działalności w CIO. Jak opowiadał po latach: “znałem mnóstwo komunistów w owym czasie i pracowałem z nimi nad szeregiem projektów. Jeszcze w latach 30-tych komuniści wykonali cholernie dużo dobrej roboty (…) Każdy kto ci opowiada że działał wówczas w sprawach postępu i nigdy nie współpracował z czerwonymi, jest przeklętym kłamcą (…) Zarządzałem wielką częścią zbiórki funduszy dla Brygady Międzynarodowej [oddziały wspierające komunistów podczas wojny w Hiszpanii] i w tej kwestii działałem w ścisłym porozumieniu z Partią Komunistyczną” (9)
Wkrótce Alinski skierował też uwagę na inne “peryferia” to jest murzyńskie getta. Wybuchła wojna z Japończykami, potem z Niemcami, a Alinski nadal działał.
To właśnie w latach 40-tych, podczas opisanej wyżej “pracy społecznej”, Szaweł Dawid poznał Jacquesa Maritaina, który wyemigrował za Atlantyk z zajętej przez Niemców Francji. Rozwinęła się między nimi na tyle intensywne kontakty, że, gdy w roku 1945 Maritain, mający bliskie stosunki z pełniącym obowiązki sekretarza stanu Piusa XII Giovannim Battistą Montinim, został ambasadorem Francji w Watykanie, obaj panowie prowadzili bogatą korespondencję, trwającą z przerwami aż do śmierci Alinskiego w roku 1972. Kontakty między obiema osobami zostały nawiązane najprawdopodobniej z inicjatywy Alinskiego, który w jednym z najwcześniejszych listów pisał:
“Drogi Profesorze Maritain, Nie ośmielę się tytułować cię inaczej albowiem, gdybym to uczynił, rozpocząłbym z pewnością od “Drogi Święty Jacquesie Maritain”, co byłoby wyprzedzeniem działania, które z pewnością Kościół podejmie w przyszłości. Jeśli tego nie uczyni – wtedy nigdy już nie poczuję przyjaźni do jego hierarchii, ani w tym życiu, ani w przyszłym.” (7)
W marcu 1945 Alinski pisał z kolei już do “drogiego Jacquesa”: “uważam że tajemnica wszystkich religii czy też systemów moralnych jest co do podstaw taka sama, niezależnie od ich symboli, którymi w tym wypadku są Krzyż i Gwiazda Dawida” (7)
W lipcu 1945 roku Alinski przesłał Maritainowi pierwszy wydrukowany egzemplarz swojego bestsellera: “Pobudka dla radykałów”. Jak napisał w dedykacji: “Rzadko spotykanej osobie, która nie tylko wyznaje chrześcijaństwo, ale której serce jest nim przepełnione i która żyje na chrześcijański sposób życia. Jacquesowi Maritainowi, który kiedy zostanie uczyniony Świętym, nie będzie to jedynie z powodu mądrości, lecz również z powodu współczucia i prawdziwej miłości do innych. Znać Jacquesa Maritaina to poznać bogactwo i doświadczenie duchowe, które czyni życie jeszcze bardziej chwalebnym.” (7)
W roku 1946 Maritain tak pisał do innego znajomego – A. O. Simona: “Rekomenduję ci z najgorętszym entuzjazmem książkę Alinskiego Pobudka dla radykałów. Czuję najgłębszą sympatię do tego autora, którego uważam za naprawdę wielkiego człowieka” (7)
Sięgnijmy zatem do wnętrza książki tak entuzjastycznie przyjętej przez Maritaina. Alinski cytuje w niej swojego przyjaciela: “Jacques Maritain, arystokrata wśród współczesnych katolickich filozofów stwierdza że: ‘To nie wierzącym wiernie w katolickie dogmaty, lecz racjonalistom powierzono ogłoszenie praw człowieka i obywatela we Francji, to purytanom dano zadać ostatni cios niewolnictwu w Ameryce, to ateistycznym komunistom powierzono zniesienie w Rosji absolutyzmu prywatnego zysku’ [cytat z ‘Chrześcijaństwa i demokracji’ Maritaina]. Stwierdzenie to stawia pośrednio kłopotliwe pytanie. Dlaczego? Dlaczego to nie Kościół katolicki był forpocztą Rewolucji Francuskiej walczącej o prawa człowieka i obywatela? Dlaczego nie przewodził uderzeniu na niewolnictwo w Ameryce? Dlaczego rosyjskie prawosławie nie tylko było nieobecne podczas rewolucji przeciwko tyranii i absolutyzmowi prywatnego zysku, ale było przeciw ludowi? Dlaczego nie było w awangardzie Rewolucji? (…) Dostojnicy kościelni z małymi wyjątkami byli z Petainem w służalczym wspólnictwie z nazizmem (…) Zorganizowana religia, praca zorganizowana i wszystkie inne zorganizowane instytucje ludzkie były całkowicie bezradne w zapobieżeniu Faszyzmowi i wojnie. Musimy z tego wyciągnąć naukę i musimy ją przyjąć teraz, że tylko w połączonym wysiłku wszystkich Organizacji Ludu, działających razem w zgodności spoczywa nadzieja pokoju, bezpieczeństwa i szczęścia.” (8)
Pokój i bezpieczeństwo. I współpraca “zorganizowanych religii”. Niezależnie jakie są. Czym jest prawdziwa Organizacja Ludu Alinski również wyjaśnia: “Istotą takiej organizacji będzie społeczne wcielenie owego płomiennego wezwania Rewolucji Francuskiej. ‘Wolność, równość, braterstwo’ czy też tego, co wielkie religie świata opisują jako ‘godność człowieka.'” Niedoszły błogosławiony epoki Vaticanum II, Maritain bił koledze brawo.
Część długoletniej korespondencji między Maritainem i Alinskim wydano w roku 1994 pod tytułem “Filozof i prowokator”, omawiając po przyjacielski między innymi “Zasady dla radykałów” pióra Alinskiego oraz “Refleksje o Ameryce” Maritaina. Według redaktora zbioru – Bernarda Doeringa nie było prawie żadnych istotnych różnic między Maritainem i Alinskim czy to w kwestiach polityki, czy etyki.

W roku 1958, roku śmierci papieża Piusa XII, doszło do niecodziennego wydarzenia. Maritain zorganizował trwającą tydzień wizytę Alinskiego w rezydencji arcybiskupa Mediolanu – Montiniego. Jak podaje M. Bell Martinez, autorka książki Undermining the Church Maritain przedstawił Montiniemu Alinskiego jako “jednego z trzech rewolucjonistów zasługujących na to określenie” oraz “jednego z niewielu wielkich ludzi tego stulecia” (6) Oficjalnie Alinski miał świadczyć na rzecz tego ostatniego consulting w kwestii pozyskania robotników mediolańskich, którzy odchodzili od Kościoła na rzecz komunizmu (7).
Cztery lata później, w roku 1962, roku otwarcia Soboru Watykańskiego II Maritain tak pisał do Szawła Alinskiego: “Ty, będąc żydem (którego uznaję za chrześcijanina w sercu, być może lepszego chrześcijanina niż ja sam) poświęciłeś się sprawiedliwości na ziemi (…) i ofiarujesz swe życie za doczesne zbawienie i wyzwolenie ludzkości”. W innych listach prosił Szawła o modlitwę za siebie (7) Nie sposób tu nie wspomnieć tego co w roku 1972 powiedział sam o sobie Alinski w wywiadzie udzielonym niedługo przed śmiercią w roku 1972, forpoczcie rewolucji seksualnej – Playboyowi (9): “Powiedzmy że jest jakieś życie po śmierci i mam w tej kwestii coś do powiedzenia, bez zastrzeżeń wybiorę pójście do piekła (…) Piekło będzie dla mnie niebem (…) Jak tylko trafię do piekła zacznę organizować tych co nic tam nie mają. ” I dalej: “nigdy nie byłem w stanie przyjąć żadnego sztywnego dogmatu lub ideologii, czy to chrześcijaństwa czy marksizmu (…) Jeśli myślisz że znalazłeś wewnętrzną ścieżkę do prawdy absolutnej, stajesz się doktrynerem, ponurym i z intelektualną obstrukcją. Największe zbrodnie w historii były popełniane przez takich właśnie religijnych, politycznych i rasistowskich fanatyków – od prześladowań Inkwizycji po czystki komunistyczne i ludobójstwo niemieckie (…) Nikt nie posiada prawdy ani dogmatu, jakąkolwiek formę on przyjmuje, jest największym wrogiem wolności ludzkiej.” (9)
W roku 1969 Alinski otrzymał nagrodę Pacem in Terris – jednej z amerykańskich diecezji, ustanowioną na pamiątkę znanej encykliki Jana XXIII. W roku 1971, rok przed śmiercią wydał swoją najgłośniejszą książkę Zasady dla radykałów czyli “pragmatyczny elementarz dla prawdziwych radykałów”. W książce podnosił to, co później powtórzył w powołanym wyżej wywiadzie: “pogardzam dogmatem i boję się go. Wiem że wszystkie rewolucje muszą mieć ideologie, które je napędzają. Tragicznym jest iż w żarze konfliktów ideologie te mają skłonność do bycia przekuwanym w rygorystyczne dogmaty, uzurpujące sobie wyłączność posiadania prawdy i kluczy do raju. Dogmat jest wrogiem ludzkiej wolności (…) Dla kwestionującego nic nie jest święte. Gardzi dogmatem, zaprzecza wszelkim zamkniętym definicjom moralnym, buntuje się przeciw jakiejkolwiek represji wolnego, otwartego poszukiwania idei, bez względu na to gdzie prowadzą. (…) Organizator, prowadząc poszukiwania z wolnym i otwartym umysłem pozbawionym pewności, nienawidzącym dogmatu, znajduje w śmiechu nie tylko drogę do zachowania zmysłów, lecz również klucz do zrozumienia życia.” (10) I dalej: “dziś zorganizowana religia jest wydolna finansowo i zbankrutowana duchowo (…) Chrześcijaństwo i judeochrześcijaństwo pozostają poza doświadczeniem zorganizowanej religii” (10)

Idee Alinskiego nie nie umarły. Z jego dzieł przy zdobywaniu doświadczenia politycznego korzystał Barrack Hussein Obama, zaś Hilary Rodham Clinton napisała podczas studiów pracę na jego temat, choć amerykańska lewica ogłasza że niezasadnie z Alinskiego republikanie uczynili potwora, którym straszy się prawicowych wyborców. Zaś hasła wyjścia na peryferia, walki z rygoryzmem i ponurymi doktrynerami znalazły w XX wieku oddźwięk również po drugiej stronie Wielkiej Wody, w Wiecznym Mieście, w którym ongiś ambasadorował długoletni przyjaciel Alinskiego, filozof stojący u podstaw soborowej rewolucji, Jacques Maritain
—–

Bibliografię podam po kolejnym odcinku.

Advertisements
This entry was posted in Fatima, herezje. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s