Don Pietro Leone: Kościół i Asmodeusz (2)

“NAJNOWSZE NAUCZANIE KOŚCIOŁA W SPRAWIE MAŁŻEŃSTWA PRZED PAPIEŻEM FRANCISZKIEM

Od początku swej historii Kościół nauczał i praktykował życie w ascezie. W rzeczywistości jest to jedna z cech, które go odróżniają od Świata i zaiste potwierdzają autentyczność jego Wiary. Albowiem jak Kościół mógłby żyć i nawracać takie rzesze do życia czystego i w umartwieniu, tak odmiennym od upadłej natury, gdyby Wiara, którą głosi była fałszywa?

Do XX wieku w Kościele zwyciężał duch ascetyzmu, zanim został być podważany przez ducha przeciwnego: ducha Świata, to jest upadłej natury. Ten ostatni duch wzrósł przez stulecia w rozmiar oraz znaczenie i miał teraz przesiąknąć umysły i dusze samych duchownych. Chwiejąca się Wiara, słaba formacja doktrynalna, słabość moralna, brak odwagi, powierzchowność i sentymentalność po stronie hierarchii, z pewnością wszystkie one odegrały rolę w próbach dostosowania tego ducha do Wiary katolickiej, jakie nastąpiły. Moment jego oficjalnego wejścia do Kościoła znaczył Sobór Watykański II. W zakresie płciowości ów duch wyraża się w nowym nacisku na niezdefiniowaną “miłość” jako serce etyki małżeńskiej. Ów nacisk po raz pierwszy ujawnia się w najnowszym nauczaniu, w soborowym dokumencie Gaudium et spes (§ 48) i został następnie skodyfikowany w prawie kanonicznym (CIC 1983) w sposób wywracający porządek celów małżeństwa. To nauczanie urzędu nauczycielskiego dotyczące płciowości zostało później znacząco zmienione i rozwinięte poprzez oficjalne zarządzenia dotyczące przyjmowania Komunii świętej oraz “teologię ciała”.

Zbadamy teraz:

1) Nową koncepcję miłości w Gaudium et spes oraz prawie kanonicznym;

2) Relację między grzechem śmiertelnym i przyjmowaniem Komunii świętej;

3) Mające znaczenie elementy “teologii ciała”

ad. 1) “Miłość”

A. Gaudium et Spes

Podczas Soboru Watykańskiego II wykonano ruch polegający na umieszczeniu dwóch celów małżeństwa (prokreacji i miłości małżonków, por. poniżej) na tym samym poziomie, co jest sprzeczne ze stałym nauczaniem Tradycji, które znalazło swój szczyt w deklaracji komisji kardynalskiej powołanej przez Anielskiego Pasterza i jego wyraźnym oświadczeniu złożonym zaledwie na dziesięć lat przed Soborem [Przemówienie Piusa XII do włoskich położnych, 1951]. Generał zakonu dominikanów kardynał Browne powstał ze słowami: Caveatis! Caveatis! [strzeżcie się], ostrzegając zgromadzenie że przyjęcie tej definicji będzie przeciwne całej Tradycji Kościoła i wypaczy całe znaczenie małżeństwa, lecz jego słowa spotkały się z rozbawieniem ojców soborowych. Po gorącej debacie zostało uzgodnione niejasne kompromisowe oświadczenie to jest: “Z samej zaś natury swojej instytucja małżeńska oraz miłość małżeńska nastawione są na rodzenie i wychowanie potomstwa” (GS § 48). W świetle tradycyjnej etyki małżeństwie stwierdzenie to jest ortodoksyjne w takim zakresie w jakim utrzymuje, że zarówno małżeństwo, jak i miłość małżeństwa są ukierunkowane na prokreację i edukację dzieci. Jednocześnie, jest otwarte na heterodoksję, dokonując ścisłego powiązania małżeństwa z miłością [małżeńską], powiązania, które może wesprzeć doktrynę że małżeństwo jest miłością (tak jak to zostało zawarte w opisie małżeństwa jako “głębokiej wspólnoty życia i miłości małżeńskiej” na początku § 48 GS), jak i doktrynę że małżeństwo ma miłość za swój podstawowy cel (jak to zostało wskazane w Humanae vitae) oraz, jak zaraz zobaczymy, w nowym prawie kanonicznym).

B. Prawo kanoniczne

W Kodeksie prawa kanonicznego z roku 1917 (kanon 1013) czytamy: ‘Podstawowym celem małżeństwa jest rodzenie i wychowanie potomstwa, drugoplanowym celem jest wzajemne wsparcie i rozwiązanie problemu pożądania’. W Kodeksie z roku 1983 (kanon 1055) czytamy odmiennie: “Przymierze małżeńskie… jest podporządkowane dobru małżonków oraz rodzeniu i wychowaniu dzieci.’ Ten ostatni kanon różni się od wcześniejszego tym że:

i) Cel wcześniej określany jako główny (rodzenie i wychowanie dzieci) został umieszczony po celu wskazywanym wcześniej jako drugorzędny (dobro małżonków);

ii) Dobro małżonków pozostaje niezdefiniowane ani jako ‘miłość’, ani nic innego;

iii) Dobro małżonków nie jest określone jako [cel] ‘główny’, ani dobro dzieci nie jest określane jako [cel] ‘drugorzędny’, choć odwrócenie kolejności tak właśnie sugeruje;

iv) Nie wspomina się już o rozwiązaniu kwestii pożądania;

v) Nie używa się również pojęcia ‘cel’.

Rozważymy teraz w relacji do nowego kanonu [następujące pojęcia]:

a) ‘Dobro małżonków’

b) ‘Rozwiązanie kwestii pożądania’

c) kwestię celowości.

a) Dobro małżonków

Zauważamy że określenie ‘dobro małżonków’, oznaczające miłość, zaczyna być rozumiane, w braku definicji, jako emocjonalna, a w szczególności seksualna miłość. Powodem powyższego jest to że miłość jako emocja jest najbardziej oczywistym znaczeniem słowa ‘miłość’, zaś w kontekście małżeństwa najbardziej narzucający się rodzaj miłości emocjonalnej ma naturę seksualną.

To że autor tego kanonu przewidział dobro małżonków w znaczeniu zmysłowym potwierdza umieszczenie przez niego ‘dobra małżonków’ przed ‘rodzeniem i wychowaniem dzieci’, sugerując w ten sposób że miłość, do której się odnosi ma charakter płciowy: jako środek do prokreacyjnego celu. Mówiąc w skrócie, kanon ten, przyćmiewając Gaudium et spes, ma w sobie erotyzującą tendencję wskazującą że ‘życie seksualne… uzyskuje w umyśle i sumieniu przeciętnego czytelnika status idei i wartości celu samego w sobie’ [Pius XII w przemówieniu do ojców rodzin, 1951]. Tendencja ta miała się wzmocnić w późniejszym nauczaniu.

Tymczasem, według tradycyjnej doktryny, dobro małżonków (miłość małżeńska) jest rozumiane przede wszystkim jako ‘wzajemne wsparcie’, a jedynie na drugim miejscu jako ‘rozwiązanie kwestii pożądania’. Ponieważ zaś wzajemne wsparcie jest określone jako drugoplanowe wobec ‘rodzenia i edukacji dzieci’, oczywiście musi się ono wyrażać przede wszystkim w ich współpracy przy osiąganiu głównego celu ich małżeństwa: to jest prokreacji i w szczególności wychowania potomstwa. Okoliczność iż ‘zaspokojenie pożądania’ zostało wymienione po ‘wzajemnym wsparciu’ oznacza, że rola jaką w małżeństwie odgrywa płciowość ma charakter służebny.

b) Rozwiązanie kwestii pożądania

Kościół naucza że płciowość ma charakter nieuporządkowany w efekcie grzechu pierworodnego. Grzech ten był powodem, między innymi, pożądliwości ciała, która jest stanem nieuporządkowanym, brakiem kontroli oraz walką zmysłów i emocji o ich zaspokojenie w oderwaniu od Rozumu. Małżeństwo dostarcza ‘rozwiązania problemu pożądania’, nadając właściwy i prawdziwy kontekst wykonywaniu tej zdolności. W tradycyjnym nauczaniu Kościoła ten aspekt małżeństwa jest określany albo jako trzeciorzędny cel małżeństwa, albo, jak w niniejszym opracowaniu, jako element celu drugorzędnego. Likwidując ten aspekt małżeństwa, innowatorzy wydają się traktować seksualność jako zjawisko całkowicie naturalne i coś wewnętrznie dobrego, pomijając doktrynę o grzechu pierworodnym i negatywnym świetle jakie rzuca on na tę zdolność.

c) Celowość

Zauważyliśmy już że słowo finis (cel lub też celowość) zniknęło z nowej definicji (jak to miało miejsce już w Gaudium et spes). Powyższe odpowiada awersji do myślenia i terminologii scholastycznej, która to wersja cechuje Sobór Watykański II i najnowsze nauczanie jako całość. Efektem jest brak precyzji i jasności w ogólności, w cytowanym kanonie zaś w szczególności. Cel lub celowość rzeczy determinuje jej naturę. Kościół zawsze nauczał że (głównym) celem małżeństwa jest prokreacja. To ona definiuje jego naturę: Bóg ustanowił małżeństwo by ludzie się rozmnażali.

Co oznacza powiedzenie że małżeństwo jest ‘przyporządkowane dobru małżonków i rodzeniu dzieci’? Czy oba te elementy pozostają na tym samym poziomie, jak innowatorzy deklarowali na Soborze? Lecz jeśli nawet, jak naturę jednej rzecz mogą określać dwa odmienne cele? Albo: czy wcześniejszy element ma charakter pierwszorzędny, bo został wymieniony jako pierwszy? Lecz jeśli tak, co miałoby oznaczać powiedzenie że głównym celem małżeństwa jest ‘dobro małżonków’ czy też miłość seksualna jak sugeruje kanon? Czy płciowość sama w sobie nie jest zorientowana na prokreację, tak jak brzuch na trawienie czy oko na widzenie? Czy nie zakłada to że celem małżeństwa jest mimo wszystko prokreacja? A w takim wypadku – dlaczego nie umieszczono jej na pierwszym miejscu?

*

W tej części widzieliśmy jak do tradycyjnego nauczania o małżeństwie wprowadzono niejasności oraz jak dokonano nacisku na ‘miłość’, a zwłaszcza miłość seksualną kosztem pożądania, celowości i prokreacji. Mówiąc w skrócie, zobaczyliśmy jak subiektywizm zyskał przewagę nad obiektywną rzeczywistością, a elementy ‘pozytywne’ nad ‘negatywnymi’.

*

Przed przejściem do następnej części, pozwolimy sobie pokazać jak waga przypisana miłości zmysłowej została potwierdzona przez późniejsze nauczanie. Nowa koncepcja małżeństwa skodyfikowana w prawie kanonicznym (CIC 1983) została powołana w różnych encyklikach papieskich takich jak Familiaris Consortio oraz w Katechizmie Kościoła katolickiego (§ 1601). W Katechizmie tym znajdujemy również doktrynę że ‘płciowość jest przyporządkowana miłości małżeńskiej mężczyzny i kobiety’ (§ 2360). W tym miejscu miłość małżeńska jest rozumiana jako miłość płciowa i brak jest już choćby wzmianki o prokreacji.

Kolejną nowatorską doktrynę o seksualności znajdujemy w § 2332 Katechizmu: ‘Płciowość wywiera wpływ na wszystkie sfery osoby ludzkiej w jedności jej ciała i duszy. Dotyczy ona szczególnie uczuciowości, zdolności do miłości oraz prokreacji i – w sposób ogólniejszy – umiejętności nawiązywania więzów komunii z drugim człowiekiem’. Ale czy rzeczywiście ‘płciowość wpływa na wszystkie sfery osoby ludzkiej’? Jak może ona wpływać na czysto duchową sferę tej osoby, na przykład wyrażającą się w jej relacji z Bogiem? I w jaki sposób dotyczy ona ‘umiejętności nawiązywania więzów komunii z innymi’? Więzy komunii mogą zostać nawiązane lub wzmocnione albo rozumowo, jak kiedy daję komuś jałmużnę, albo emocjonalnie, kiedy wyrażam swoje uczucie do kogoś. Jednak seksualność nie dotyczy pierwszej z wymienionych sytuacji, nie musi również koniecznie dotyczyć drugiej. Druga z wymienionych sytuacji zakłada miłość zmysłową, lecz miłość seksualna nie jest jedyną istniejącą formą miłości zmysłowej – jest także na przykład miłość rodzinna, jak wtedy kiedy matka obejmuje swe dziecko.

Tutaj ponownie przypisuje się płciowości ważny charakter, tym razem nadając jej wymiar uniwersalny, bardziej w zgodności z psychologią Freuda niż z jakąkolwiek zdrową, a tym bardziej katolicką, antropologią. Począwszy od ogłoszenia Gaudium et spes widzimy zatem w etyce małżeńskiej. nasilającego się ducha erotyzmu.”

tłum. za blogiem Rorate Coeli

Advertisements
This entry was posted in herezje, Rewolucja SW II. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s