Św. Bazyli: List do mnichów prześladowanych przez arian

List 257:

1. Uznałem, że należy przekazać wam w liście to, co rzekłem do siebie, kiedy usłyszałem o próbach, którym poddali was nieprzyjaciele Boga: że w czasach uznawanych za czasy pokoju zdobyliście błogosławieństwo obiecane wszystkim tym, którzy cierpią prześladowanie z powodu Chrystusowego imienia. Według mnie wojna, którą prowadzą przeciw nam nasi właśni rodacy jest najtrudniejsza do zniesienia, bowiem łatwo się bronić przeciw otwartym i zadeklarowanym wrogom, podczas, gdy z natury pozostajemy na łasce tych, którzy są z nami związani i w ten sposób jesteśmy wystawieni na ciągłe niebezpieczeństwo. To jest wasz przypadek.
Nasi ojcowie byli prześladowani, ale to bałwochwalcy plądrowali ich dobytek, wyrzucali ich z domów. Byli posyłani na wygnanie przez naszych otwartych wrogów dla imienia Chrystusowego. Prześladowcy, którzy pojawili się ostatnio, nienawidzą nas nie mniej niż tamci [wrogowie], lecz ku zwiedzeniu wielu, używają imienia Chrystusa, tak aby prześladowani zostali odarci z całej osłody związanej z wyznanie, wiary, albowiem większość prostego ludu, uważając że się mylimy, nie uznaje naszej śmierci z powodu prawdy za śmierć męczeńską.
Dlatego jestem przekonany że nagroda czekająca na was u sprawiedliwego Sędziego jest nawet większa niż ta, którą otrzymali owi wcześniejsi męczennicy. Uzyskali ono zarówno publiczną pochwałę u ludzi, jak i nagrodę od Boga, zaś wam, mimo że wasze dobre czyny nie są mniejsze, ludzie nie okazują żadnego szacunku. Dlatego słuszne jest by zapłata czekająca na was w przyszłym świecie była znacznie większa.

2. Wzywam was zatem byście nie słabli w waszych cierpieniach, lecz zostali ożywieni miłością Bożą i wzmagali codziennie swój zapał, wiedząc że w was powinna zostać zachowana ta reszta prawdziwej religii, którą Pan znajdzie, gdy przyjdzie na ziemię. Nawet, gdy będą wyrzucać biskupów z ich kościołów, nie lękajcie się. Jeśli zdrajcy się pojawią spośród samego duchowieństwa, niech to nie zmniejsza waszej ufności w Boga. Nie zbawiają nas nazwiska, lecz wola, cel i prawdziwa miłość do naszego Stwórcy. Pomyślcie jak, uderzając w naszego Pana, najwyżsi kapłani, uczeni w Piśmie i starsi uknuli intrygę, i jak okazało się żw niewielu ludzi naprawdę przyjęło słowo. Pamiętajcie, że zbawiona nie będzie rzesza, lecz wybrani przez Boga. Zatem niech was nie przeraża wielka rzesza ludzi miotana tu i tam przez wichry jak morskie fale. Jeśli ktoś ma ocaleć, jak Lot w Sodomie, powinien wytrwać w prawym osądzie, zachowując niezachwianą ufność w Chrystusie, albowiem Pan nie zapomni o swych świętych. Pozdrówcie ode mnie wszystkich braci w Chrystusie. Módlcie się gorąco za mą nędzną duszę.

tłum. za: http://www.newadvent.org/fathers/3202257.htm

Advertisements
This entry was posted in herezje, Patrystyka, Święci. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s