Wywiad abp Guido Pozzo dla Die Zeit – fragmenty

…który wzbudził zamieszanie w środowiskach żydowskich i muzułmańskich (por. Muzułmanie i żydzi apelują w sprawie rozmów Watykan – Bractwo św. Piusa X ). Całość wywiadu z abp Pozzo pod linkiem (jęz. niemiecki):
www.zeit.de/…/piusbruderschaf…
Poniżej tłumaczenie wybranych fragmentów wypowiedzi abp Pozzo (za zwrócenie uwagi na ewentualne omyłki – tłumaczenie było dokonywane z tłumaczenia angielskiego – z góry dziękuję) :
– “Bractwo św. Piusa X obejmuje 600 kapłanów, 200 seminarzystów oraz innych członków i jest reprezentowane w 70 krajach. Na tak okazałą rzeczywistość nie można po prostu przymykać oczu”
– “[Rozmowy] w latach 2009-2010 były przede wszystkim debatą o charakterze teologicznym. Istniały trudności doktrynalne, które wstrzymały kanoniczne uznanie Bractwa. Jednak wiemy, że życie to coś więcej niż doktryna”
– “Biskup Richard Williamson oraz inne ekstremistyczne i anty-rzymskie elementy zostały wykluczone z Bractwa lub oddzieliły się od niego”
– “[Prałatura personalna] wydaje się właściwą formą kanoniczną. (…) Jest znaczącym dowodem zaufania wobec SSPX. Jest jasne że rozwiązanie w postaci formy kanonicznej wymaga rozwiązania kwestii doktrynalnych. (…) Istotą sporu jest kwestia w jakim stopniu pewne teksty Soboru Watykańskiego II pozostają w spójności z niezmiennym Magisterium Kościoła. Zgadzamy się z Bractwem co do zasady że Sobór może być rozumiany jedynie w kontekście całej Tradycji i wiecznego Magisterium. Sobór nie jest duszpasterskim superdogmatem, lecz raczej częścią całej Tradycji i niezmiennego Magisterium. Oznacza to że Tradycja Kościoła choć nadal się rozwija, nie czyni tego w znaczeniu nowości, które stanowiłyby kontrast do tego co istnieje, lecz raczej jako proces ku głębszemu zrozumieniu Depositum fidei, autentycznego dziedzictwa wiary. Wszystkie dokumenty Kościoła powinny być interpretowane w ten sposób, w tym te (wiadomego – przyp. wł.) Soboru.
Powyższe warunki wraz z wyznaniem wiary, uznaniem Sakramentów i prymatu papiestwa stanowią podstawę deklaracji doktrynalnej, która zostanie przedłożona Bractwu do podpisu. To są warunki konieczne dla katolika pozostawania w pełnej łączności z Kościołem katolickim. Bractwo akceptuje zdefiniowane doktryny i prawdy katolickie, które zostały potwierdzone w dokumentach soborowych. (…) Nauczanie Kościoła katolickiego, które zostało przedłożone Soborowi Watykańskiemu II i musi zostać zaakceptowane wewnętrznie przez wiernych to na przykład doktryna o sakramentalnej naturze posługi biskupiej jako pełni sakramentu lub doktryna o prymacie Piotra i kolegium biskupów działającym razem z Głową jak to zostało wskazane w konstytucji dogmatycznej Lumen Gentium i było przedmiotem interpretacji z woli najwyższej władzy w Nota explicativa previa. Bractwo ma trudności z pewnymi aspektami deklaracji Nostra Aetate o dialogu międzyreligijnym, dekretu Unitatis Reintegratio o ekumenizmie, deklaracji Dignitatis Humanae o wolności religijnej czy sprawa dotyczących relacji chrześcijaństwa do współczesności. Ale to nie są kwestie wiary czy ostateczne rozstrzygnięcia, lecz instrukcje czy też wskazówki praktyki duszpasterskiej. (…) 18 listopada 1964 roku Sekretarz do spraw Jedności Chrześcijańskiej powiedział w auli soborowej o Nostra Aetate: ‘jeśli chodzi o naturę tej Deklaracji Sekretariat nie ma zamiaru składania dogmatycznego oświadczenia o religiach niechrześcijańskich, lecz raczej wskazania norm praktycznych, o charakterze duszpasterskim’. Nostra Aetate nie zawiera żadnej treści dogmatycznej, dlatego nie można od nikogo oczekiwać by uznał tę Deklarację za wiążącą dogmatycznie. ”
[Dlaczego w Kościele posoborowym nie ma zgody]
“Często wspominany jest tak zwany duch Soboru, który przykrył aż do dziś rzeczywiste nauczanie, wprowadził zamęt i niepewność do Kościoła. Liczne opinie Kongregacji Nauki Wiary przez te ostatnie 40 lat ukazują jak ważne jest wyjaśnienie znaczenia Soboru i jego rzeczywistych celów w zakresie nauczania aby uniknąć nieporozumień i powszechnych błędów teologicznych. Benedykt XVI powiedział raz wobec różnych interpretacji że żadnego pojednania ani jedności nie było również po Soborze Nicejskim ‘lecz raczej chaos, w którym wszyscy walczyli ze wszystkimi'”
[Czy nie ma sprzeczności między “niejasnościami” dogmatycznymi tego pontyfikatu, krytykowanymi nawet w Watykanie a nadchodzącym uznaniem tradycjonalistycznego Bractwa]
– “Należy zauważyć że tak zwany Kościół przedsoborowy czy posoborowy nigdy nie istniały. To [ten podział] wprowadzają deformatorzy ducha czasu, którzy nie mają nic wspólnego z tradycją Kościoła. W tak trudnym momencie zamętu i dezorientacji jak dzisiaj, jest zadaniem tych, którzy pragną pozostać wierni Tradycji Kościoła aby propagowali odnowę wiary i misji chrześcijańskiej. Mam nadzieję że Bractwo św. Piusa X , gdy już zostanie w pełni zintegrowane z Kościołem, może wnieść wkład w ten misyjny apostolat i wzmocnić wiarę katolicką w naszym społeczeństwie i naszym świecie.”

————–
[Parę słów komentarza: Myślę że powyżej znalazły się fragmenty najbardziej interesujące. Co z nich wynika, moim skromnym zdaniem:
1) Potwierdzają się doniesienia, że istnieje w Watykanie grupa, która dostrzega realną sytuację posoborowia to jest kryzys i zapaść w Kościele dostrzega szansę odnowy wiary katolickiej poprzez Bractwo św. Piusa X. Zakładam że osoby te działają w dobrej wierze, jednak dalej za wszelką cenę nie chcą przyznać się do pół wieku błędów, przemilczeń i niesłusznych represji. Czy to wobec tradycyjnej Mszy św. w rycie rzymskim, która została faktycznie zakazana (“indultowanie”), po czym po 30-paru latach przyznano że formalnie zniesiona ani zakazana nie została, a mimo to dalej w praktyce, po blisko 10 latach od SP, istnieje blokada na jej powszechne odprawianie czy to wobec tradycyjnej doktryny. Obecnie wypowiedź abp Pozzo wygląda na przyznawanie “półgębkiem” po 50 latach (dobre oczywiście i to) że są niby problemy doktrynalne, ale w istocie nie wiadomo jakie, bo w sumie prawie wszystkie teksty SWII są wskazówkami duszpasterskimi (wydanymi w realiach świata z połowy lat 60-tych ubiegłego wieku, a zatem ździebko nieaktualnymi, nawet jeśli wówczas aktualne w ogóle były), a te części dokumentów (np. fragmenty Lumen Gentium), które są doktrynalne, tak właściwie nic nowego nie wnoszą. No bo na przykład prymat Piotrowy, na który powołuje się abp Pozzo, pięknie nam zdefiniowano w Pastor aeternus, którą SSPX nie tylko nie kwestionuje, ale stale przypomina, wobec powszechnego zapomnienia do czego posługa i mandat Piotrowy zostały przez Pana Jezusa Chrystusa powołane.

2) Czy Franciszek podziela założenia grupy opisanej powyżej – nie mam pojęcia. Natomiast, jak wynika z kolejnych sygnałów zmierza do pojednania z SSPX, z nieznanych nam pobudek tj. np.:
– czy to z uwagi na jak twierdzą specjaliści pokrętną filozodię – może FSSPX stanowi element heterodoksyjnej dialektyki zderzania różnych biegunów czy też nurtów w “pełnej łączności” aby eklezjalna struktura była w ruchu i ubogacała się różnorodnością,
– może po prostu postanowił z FSSPX się pojednać, nie przemyśliwując w ogóle konsekwencji (na co wskazuje np. kuriozum związane z ubiegłorocznym listem z nadaniem-nie nadaniem jurysdykcji zwykłej FSSPX w zakresie Spowiedzi),
– może to jest haczyk, bo, podpisując porozumienie FSSPX ma uznać per facta concludentia że stan wyższej konieczności przestał istnieć (a może w ogóle go nie było, a jak nie było – to od kiedy?) może jest przygotowywana strategia a la komisarz Volpi (niech mu ziemia lekką będzie) i O. Franciszkanie Niepokalanej, np. kanoniczna regulacja, a potem bomba w postaci zmiany Mszału św. Piusa V w edycji Jana XXIII na, jak to ujmuje Sobór Trydencki w dekrecie o Sakramentach w ogólności: “jakieś nowe obrzędy”. Zresztą – po cóż zmiana Mszału wystarczy np. “niespodzianka” w postaci uczczenia arcy-herezjarchy Lutra w przyszłym roku. I co wtedy zrobi FSSPX? Będzie znacząco milczało jak Franciszek w Auschwitz?
Nie wiadomo zatem jaka droga w obecnej sytuacji dla FSSPX jest słuszna – nadzieja podpowiada że należy zaufać a Pan Bóg i z ewentualnego podstępu może dobro wyprowadzić (i są puste kościoły do zapełnienia, dotychczas zamknięte dla FSSPX, oraz dusze do zagospodarowania) , roztropność że nie można ufać (niestety) Franciszkowi i grupie, która za nim stoi (“bardzo bystre teologi” Kaspery, “wielkie teologi” Schoenborny, Maradiagi i tym podobni) co majstrują kolejne dzieła w duchu czasu i Soboru – trudna decyzja przed bp Fellayem.

3) W każdym razie, poglądy abp Pozzo wyrażone dla Die Zeit są jego prywatnym poglądami i można przypuszczać że Walter Kasper, dajmy na to, ich nie podziela. Zatem to bardziej po stronie Watykanu niż FSSPX potrzebne jest dziś określenie, które teksty Soboru Watykańskiego II (a konkretnie – które ich paragrafy) uważa się za ową magiczną, powtarzaną jeszcze przez Benedykta XVI “przeszkodę doktrynalną”, a które to po prostu eksperyment duszpasterski na indywidualną odpowiedzialność osób chętnych, biorących w nim udział. Potrzeba taka jest szersza niż tylko dialog z FSSPX, mówi o niej abp Pozzo – jest to powszechny zamęt. Jednak takiego oświadczenia na poziomie Stolicy Apostolskiej niestety obecnie nie sposób się spodziewać, gdyż kończyłoby ono w sposób definitywny czasy mętnej wody, w której grube modernistyczne ryby się przez tyle lat pluskają.

4) Co do krytykowanego przez abp Pozzo określenia “Kościół posoborowy”, którego zasadność osobiście również podważam (podobnie jak np. Kościół protestancki, bo Kościół jest jeden i święty, a heretycy poza nim pozostają), preferując “posoborowie” (jako zespół negatywnych zjawisk jakie miały miejsce w Kościele po Soborze Watykańskim II z wykorzystaniem przyjętych wówczas dokumentów) – warto przypomnieć że słownictwo w stylu: “Nowy Adwent” w stosunku do okresu po Soborze (Redemptor Hominis) , “Nowa Pięćdziesiątnica” w stosunku do Soboru (w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_spe_19…), czy “ciągłość z Soborem Watykańskim II” (w2.vatican.va/…/hf_jp-ii_hom_20…) padało ze strony najwyższych hierarchów i pasterzy. Dziś jak wynika z wypowiedzi abp Pozzo i innych, którzy dystansują się od “ducha Soboru” część hierarchii uznaje że duch Soboru był niepożądany, a zatem jego “zesłanie” nie pochodziło od Boga. Jest to niewielki sukces po 50 latach kiedy istnieje nagląca potrzeba opisanego wyżej jednoznacznego określenia się przez Stolicę Apostolską – co z tekstów Soboru Watykańskiego II, nie zdając się na własny sensus, katolicy mogą spokojnie ignorować jako duszpasterski eksperyment, w którym nie mają ochoty brać udziału, a co jednak Rzym uznaje za nauczanie. Bo na razie dialog z FSSPX zbytnio przypomina inne rodzaje dialogu posoborowego – dużo pustych deklaracji, brak owoców wewnątrz (konkretny rezultat), złe owoce wokół (tj. u zwykłych wiernych – por. tzw. ruch oporu w FSSPX z jednej strony, przewalająca się przez fora skandaliczna retoryka o schizmatykach i lefebro-faszystach z drugiej).]

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s