R. de Mattei: Nie tylko herezja stanowi obrazę wiary katolickiej

Corrispondenza Romana
13.01, 2016
obszerne fragmenty
“(…) Występuje dziś tendencja do popadania w uproszczoną dychotomię między herezją a ortodoksją. Słowa kard. Mullera przypominają nam, że między czarnym (otwarta herezja) i białym (całkowita ortodoksja) występuje obszar szarości, który z precyzją przemierzają teolodzy. Istnieją tezy doktrynalne, które nawet jeśli nie są jednoznacznie heretyckie, są potępione przez Kościół przy kwalifikacji teologicznej proporcjonalnej do wagi jako sprzeczne z katolicką doktryną. Sprzeciw wobec prawdy faktycznie obejmuje różne płaszczyzny, wedle których jest on bezpośredni lub pośredni, natychmiastowy lub odsunięty w czasie, otwarty lub ukryty, etc. (…)
Kard. Pietro Parente oraz ks. prałat Antonio w Słowniku Teologii Dogmatycznej podsumowują doktrynę w tym zakresie tak: “jest wiele formuł cenzur [teologicznych], stopniowalnych od najmniejszej do największej. Można pogrupować je w trzy kategorie: pierwsza – której kryterium jest zawartość doktrynalna, a teza może zostać potępiona jako a) heretycka, jeśli otwarcie sprzeciwia się prawdzie wiary zdefiniowanej jako taka przez Kościół, stosownie do większego lub mniejszego stopnia przeciwstawienia się, teza może zostać potępiona jako bliska herezji, trącąca herezją, b) błędna co do wiary – jeśli sprzeciwia się istotnemu teologicznemu wnioskowi wyprowadzonemu z objawionej prawdy i zasad rozumu, jeśli sprzeciwia się zwykłej powszechnej opinii teologów teza jest oznaczana jako zuchwała. Druga kategoria dotyczy wadliwej formy, stosownie do której teza jest oceniana jako niejednoznaczna, mętna, podstępna, podejrzana, źle brzmiąca, etc., nawet jeśli nie pozostaje w sprzeczności z żadną prawdą wiary, patrząc z doktrynalnego punktu widzenia. Trzecia kategoria dotyczy skutków, które mogą powstać w danych okolicznościach czasu lub miejsca nawet jeśli brak jest błędu co do treści i formy. W takim wypadku, teza jest oznaczana jako przewrotna, zesputa, gorsząca, groźna, kusząca prostaczków” (…) We wszystkich tych wypadkach katolicka prawda jest pozbawiana doktrynalnej spójności lub wyrażana w niepełny i nieprawidłowy sposób.
Owa precyzja w kwalifikowaniu błędów została rozwinięta w XVII-XVIII w., kiedy Kościół znalazł się w obliczu pierwszej herezji, która walczyła o pozostaniu w jego wnętrzu: jansenizmu. Strategia jansenistów, podobnie jak później ta modernistów polegała na ciągłych deklaracjach ich całkowitej ortodoksji, mimo kolejnych potępień. Aby uniknąć oskarżenia o herezję zaangażowali się oni w wynajdywaniu niejasnych i niejednoznacznych formuł dotyczących wiary i moralności, które nie sprzeciwiały się otwarcie wierze katolickiej i pozwalały im pozostawać w obrębie Kościoła. Z równą dokładnością i determinacją ortodoksyjni teolodzy wyodrębniali błędy jansenizmu, określając je stosownie do ich cech szczególnych.
Papież Klemens XI w bulli Unigenitus Dei Filius z 8 września roku 1713 potępił 101 tez zawartych w książce Refleksje moralne jansenistycznego teologa Pasquiera Quensela jako m.in. “fałszywe, zdradliwe, źle brzmiące, niewłaściwe dla pobożnych uszu, gorszące, szkodliwe, nieprzemyślane, godzące w Kościół i jego praktykę, obraźliwe dla Kościoła (…) budzące podejrzenie herezji i trącące herezja, a ponadto sprzyjające heretykom, herezjom i schizmom, błędne i bliskie herezji” (Denz.-H, n. 2502). Z kolei Pius VI w bulli Auctorem fidei z 28 sierpnia 179449&€ potępił 85 tez, stanowiących wyjątki z akt jansenistycznego synodu w Pistoi (1786). Niektóre z owych tez synodu zostały wyraźnie zakwalifikowane jako heretyckie, ale inne zostały określone, stosownie do przypadku jako: schizmatyckie, podejrzane o herezję, powodujące herezję, sprzyjające heretykom, fałszywe, błędne, szkodliwe, gorszące, zuchwałe, godzące w powszechną praktykę Kościoła (Denz.H, nn. 2600-2700). Każde z tych określeń ma różne znaczenie. I tak teza, w której synod wyznaje “że jest przekonany o tym, iż biskup otrzymuje od Jezusa Chrystusa wszelkie prawa niezbędne do dobrego zarządzania Kościołem”, niezależnie od papieża i soborów (t. 6) jest “błędna” oraz “powodująca schizmę i podważanie hierarchicznej struktury kościelnej”, ta odrzucająca limbus (t. 26) została uznana za “fałszywą, zuchwałą, obraźliwą dla szkół myśli katolickiej”, teza o zakazie umieszczania relikwii lub kwiatów na ołtarzach (t. 32) jest określona jako: zuchwała, godząca w pobożne uznane zwyczaje Kościoła”; ta, która wyraża nadzieję przywrócenia archaicznych prymitywizmów liturgicznych “z przywróceniem większej prostoty rytom, wyrażeniem ich w pospolitym języku i głośną wymową” (t. 33) została określona jako “zuchwała, obraźliwa dla pobożnych uszu i Kościoła, propagująca heretyckie oszczerstwa przeciw samemu Kościołowi”.
Analiza końcowego Relatio Synodu Biskupów z roku 2015, przeprowadzona zgodnie z zasadami katolickiej teologii i moralności, może prowadzić jedynie do odkrycia istotnych niezgodności w treści tego dokumentu. Wiele z jego tez może zostać określonych jako źle brzmiące, błędne, zuchwałe, etc., nawet jeśli nikt nie mówi, że zawierają herezję formalną.
Ostatnio, 6 stycznia 2016 przesłanie filmowe od papieża Franciszka, rozpowszechnione po światowych sieciach społecznościowych, zostało poświęcone dialogowi międzyreligijnemu. W przesłaniu katolicy, buddyści, żydzi i muzułmanie jawią się jako zajmujący ten sam poziom, jako”dzieci Boga”, którego każdy spotyka w swojej własnej religii, w imię wspólnego wyznawania wiary i miłości. Słowa Franciszka połączone z tymi bohaterów filmu oraz przede wszystkim obrazy są mechanizmem przekazu synkretycznego przesłania, które sprzeciwia się, co najmniej w sposób pośredni, nauczaniu o zbawczej unikalności i uniwersalności Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła, potwierdzonym w encyklice Piusa XI Mortalium Animos (1928) oraz deklaracji Dominus Iesus ówcaesnego prefekta Kongregacji Wiary, Józefa Ratzingera (06.08.2000).
Jako zwykli, ochrzczeni katolicy pragnący stosować teologiczne cenzury Kościoła do owego filmu, powinniśmy określić go jako: rodzący herezję – w zakresie treści, niejednoznaczny i podstępny – co do formy oraz gorszący – jeśli chodzi o skutek dla dusz. Publiczny i oficjalny osąd należy do władz kościelnych i nikt nie posiada większych kwalifikacji do zabrania w tej materii głosu niż obecny prefekt Kongregacji Wiary. Wielu zasmuconych katolików właśnie do tego go wzywa.
za: rorate-caeli.blogspot.com/…/de-mattei-on-po…

Advertisements
This entry was posted in herezje, Historia Kościoła, Rewolucja SW II. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s