Paweł VI na zakończenie Soboru Watykańskiego II – fragmenty

“(…) Owa świecko-religijna społeczność, jaką jest Kościół, dokonała aktu auto-refleksji by siebie lepiej poznać, by się lepiej zdefiniować i, w konsekwencji naprostować to co czuje i co nakazuje (…) Nie możemy przejść obojętnie nad jedną ważną kwestią w naszej analizie religijnego znaczenia Soboru: zaangażował się on głęboko w badanie współczesnego świata. Przypuszczalnie nigdy wcześniej w takim stopniu jak podczas Soboru, Kościół nie czuł potrzeby wiedzy, zbliżenia, zrozumienia, zgłębienia, służenia i ewangelizowania społeczeństwa, w którym żyje, potrzeby jego objęcia, niemal biegu za nim, w jego szybkiej i ciągłej zmianie. To podejście, odpowiedź na oddalenie i podziały między Kościołem a społeczeństwem świeckim, których świadkami byliśmy w minionych stuleciach, zwłaszcza w ostatnim i bieżącym, owo podejście było silnie i nieustannie zaangażowane podczas Soboru, tak bardzo, że niektórzy zaczęli podejrzewać, że takie swobodne i szerokie wyjście naprzeciw światu zewnętrznemu, wydarzeniom, które się dziejom, kulturowym modom, mijającym potrzebom, obcemu sposobowi myślenia, mogło zachwiać osobami i dziełami ekumenicznego Soboru, kosztem wyrażenia wierności należnej Tradycji i z uszczerbkiem dla religijnego ukierunkowania samego Soboru. Nie wierzymy że takie niedociągnięcie może zostać Soborowi przypisane, jego rzeczywistym i głębokim intencjom i ich szczerej manifestacji. Wolimy podkreślać w jaki sposób miłosierdzie stało się przewodnim religijnym motywem tego Soboru. (…)

Owszem, Kościół Soboru wyraził troskę, ale nie tylko o siebie i swój stosunek jedności z Bogiem, ale o człowieka – człowieka jakim teraz rzeczywiście jest: człowieka żywego, zanurzonego w siebie, człowieka, który czyni się nie tylko centrum wszystkich swoich zainteresowań, ale ośmiela się twierdzić, że on jest podstawą i wyjaśnieniem całej rzeczywistości. Każdy dostrzegalny aspekt człowieka, każde z niezliczonych przebrań, w których występuje został, w pewnym sensie ukazany w pełnym spojrzeniu ojców soborowych, którzy sami są tylko ludźmi, a jednak pasterzami i braćmi, których pozycja wypełnia ich z natury troską i miłością. Wśród owych przebrań możemy wskazać człowieka jako tragicznego aktora własnych sztuk, jako nadczłowieka dnia wczorajszego i dzisiejszego, zawsze kruchego, nierzeczywistego, samolubnego i dzikiego, człowieka niezadowolonego z siebie, gdy śmieje się i płacze, człowieka – wszechstronnego aktora gotowego by odegrać każdą rolę, człowieka ciasnego entuzjastę jedynie naukowej rzeczywistości, człowieka, jakim jest, stworzenie, które myśli, kocha i się trudzi, i zawsze na coś czeka, “syna, który wzrasta” (Rdz 49:22), człowieka świętego z powodu niewinności swego dzieciństwa, z powodu tajemnicy swej biedy, z powodu poświęcenia swemu cierpieniu; człowieka jako jednostkę i część społeczności; człowieka, który żyje chwałą przeszłości i snami o przyszłości; człowieka grzesznika i świętego, i tak dalej.

Świecki humanizm jaki ujawnił się w swojej strasznej antyklerykalnej odsłonie, w pewnym sensie, stawił wyzwanie Soborowi. Religia Boga, który stał się człowiekiem spotkała się z religią (bo to jest religia) człowieka, który czyni się Bogiem. Co wynikło z tego spotkania? Czy zwarcie, bój, potępienie? Tak mogło się stać, ale tak nie było. Stara opowieść o Samarytaninie stała się modelem dla duchowości Soboru. Poczucie nieskończonego współczucia przeniknęło całość Soboru. Uwaga naszego Soboru została skupiona na odkryciu potrzeb ludzkich (a te potrzeby rosną proporcjonalnie do wielkości, którą syn ziemi sobie rości). Ale wzywamy tych, którzy określają się nowoczesnymi humanistami, którzy odrzucili transcendentną wartość najwyższej rzeczywistości aby docenili Sobór przynajmniej za jedną wartość i uznali nasz własny nowy rodzaj humanizmu: my, również, faktycznie bardziej niż inni oddajemy cześć ludzkości. (…)

Należy zdać sobie sprawę, że Sobór ten, który wystawił się na ludzki osąd, kładł nacisk znacznie bardziej na tę przyjemną stronę człowieka niż na jego nieprzyjemną stronę. Jego podejście było bardzo i z założenia optymistyczne. Fala przywiązania i podziwu spłynęła z Soboru na współczesny świat ludzkości. Błędy zostały zaiste potępione, bowiem miłosierdzie wymagało tego nie mniej niż prawda, ale wobec poszczególnych osób [płynęło] jedynie ciepło, szacunek i miłość. Zamiast przygnębiających diagnoz – zachęcające środki zaradcze, zamiast przerażających prognoz – nowina zaufania głoszona przez Sobór dzisiejszemu światu. Wartości współczesnego świata zostały nie tylko potraktowane z szacunkiem, ale i czcią, jego wysiłki zostały zaakceptowane, jego aspiracje – oczyszczone i pobłogosławione. Widzicie, na przykład, jak niezliczone, różne języki ludów dziś istniejące zostały dopuszczone do liturgicznego wyrażania komunikacji człowieka z Bogiem i komunikacji Boga z człowiekiem. (…)

Jedna kwestia powinno zostać tu zauważona, to jest, że autorytet nauczycielski Kościoła, choć nie pragnąc wydawać nadzwyczajnych dogmatycznych oświadczeń, uczynił powszechnie wiadomym swoje autorytatywne nauczanie w szeregu kwestiach, które dziś ciążą nad sumieniem człowieka i j ego działalnością, zniżając się, można powiedzieć do dialogu z człowiekiem, ale zachowując swój autorytet i siłę; przemówił poprzez uprzejmy, przyjazny głos duszpasterskiego miłosierdzia; jego pragnieniem było zostać usłyszanym i zrozumianym przez wszystkich; nie był skupiony jedynie na rozumowym zrozumieniu, ale szukał również wyrażenia siebie w prostym, współczesnym języku dialogu, wyprowadzonym z obecnego doświadczenia i serdecznego podejścia, które uczyniły go bardziej żywym, atrakcyjny i przekonującym – przemówił do współczesnego człowieka takiego jakim jest.

Jeszcze jeden punkt, który musimy podkreślić jest następujący: całe to bogate nauczanie zostało skierowane w jednym kierunku, służby ludzkości, w każdych warunkach, w każdej słabości i potrzebie. Należy powiedzieć, że Kościół ogłosił się sługą ludzkości, w momencie, w którym jego nauczycielska rola i duszpasterski autorytet uzyskał, z uwagi na uroczystość Soboru, większą świetność i siłę: koncepcja służby zawsze była w centrum.

Można powiedzieć, że wszystko to i jeszcze więcej rzeczy, które możemy powiedzieć o ludzkich wartościach Soboru zwiodło uwagę Kościoła Soboru na trend współczesnej kultury, w którym ludzkość jest w centrum. Należy powiedzieć, że nie zwiodło, lecz raczej skierowało (…) Współczesny umysł, przyzwyczajony do oceny wszystkiego w kategoriach użyteczności chętnie przyzna że wartość Soboru jest wielka, choćby z tego powodu, że wszystko zostało odniesione do ludzkiego pożytku. Dlatego nikt już nie powie że religia taka jak katolicka jest nieużyteczna, dostrzegając, że jeśli uzyskuje ona swą największą samoświadomość i wydajność, jak podczas Soboru, deklaruje się całkowicie po stronie człowieka i służby człowiekowi (…)

Czyż zatem ten Sobór, który skoncentrował się głównie na człowieku, nie jest przeznaczony do tego by pokazać ponownie dzisiejszemu światu drabinę wiodącą do wolności i pocieszenia? Czy nie jest tak poprzez krótkie, proste, nowe i uroczyste nauczanie by miłować człowieka po to by miłować Boga? Powiadamy, miłować człowieka, nie jako środek, lecz pierwszy krok do ostatecznego i transcendentalnego celu, który jest podstawą i przyczyną każdej miłości. I tak Sobór ten może zostać podsumowany w jego ostatecznym religijnym znaczeniu, które polega na usilnym i przyjacielskim zaproszeniu skierowanym dziś do ludzkości aby odkryła w braterskiej miłości Boga (…) To jest nasza nadzieja wyrażana na zakończenie tego Drugiego Watykańskiego Soboru Ekumenicznego oraz na początek ludzkiej i religijnej odnowy, którą Sobór proponuje by badać i promować; to jest nasza nadzieja dla was, bracia i Ojcowie Soboru, to jest nasza nadzieja dla całej ludzkości, którą tu nauczyliśmy się kochać bardziej i lepiej jej służyć (…)”

źródło i całość:

w2.vatican.va/…/hf_p-vi_spe_196…

Advertisements
This entry was posted in Rewolucja SW II. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s