Muzułmanie i żydzi apelują w sprawie rozmów Watykan – Bractwo św. Piusa X

Lisa Palmieri-Bilig, przedstawicielka Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego przy Watykanie (tak, tak, przedstawiciele tej organizacji spotykają się nie tylko z ministrem Waszczykowskim) napisała tekst do działu Vatican Insider włoskiej La Stampy o… uregulowaniu kanonicznym sytuacji Bractwa św. Piusa X. “Starsi bracia” obserwują zatem pilnie relacje między Watykanem a Bractwem. Całość tekstu pani Lisy znajdziemy pod linkiem:

www.lastampa.it/…/pagina.html

W tekście pani Lisa zauważa że “Bractwo, już nie ekskomunikowane, lecz jeszcze nie objęte kanoniczną reintegracją, poczyniło podstawowe ustępstwa, lecz nadal odrzuca ważne dokumenty Soboru Watykańskiego II”. Chodzi oczywiście o takie “kluczowe dokumenty” jak Lumen Gentium, Dignitatis Humane oraz Nostra Aetate, jak pisze pani Lisa, “szeroko świętowany na całym świecie w zeszłym roku z okazji 50. rocznicy jego ogłoszenia”. Pani Lisa, odwołując się do wywiadu udzielonego przez abp Pozzo, wskazuje że, jak wynika z dostępnych źródeł informacji, w dialogu między FSSPX a Watykanem brak jest odniesień do “tła historycznego dokumentów Soboru Watykańskiego II to jest powodów, dla których były one uznawane za ważne przez Jana XXIII, Pawła VI i Ojców Soborowych”. Oczywiście w pierwszym rzędzie do Nostra Aetate, której redakcji i ogłoszenia Jan XXIII nie doczekał, co oczywiście nie przeszkadza pani Lisie w wysnuwaniu wniosków i uroszczeń:

“Jaskrawym przykładem jest całkowita nieobecność dyskusji o paragrafie 4. “Nostra Aetate” dotyczącym relacji Kościoła Katolickiego do Ludu Żydowskiego. Jest ona tym bardziej znacząca w świetle historii najwyraźniej wrodzonego (znamy te teksty: wyssanego z mlekiem matki – przyp. wł.) teologicznego antysemityzmu Bractwa, wyrażanego przez długi czas zanim obciążające teksty zostały usunięte z ich stron internetowych, w latach 80-tych i 90-tych XX wieku poprzez kazania i czasopismo rozprowadzane okresowo przez Bractwo. Ważne jest przypomnienie korzeni “Nostra Aetate”, poczętej na początku czysto jako “Dokument o żydach”. (…) Decyzja o konieczności stworzenia takiego dokumentu została podjęta przez papieża Roncalliego, po tym jak uświadomił sobie po spotkaniu z Julesem Izaakiem, historykiem ocalonym z Holokaustu, który przedstawił mu roboczy tekst swojej książki “Nauczanie Pogardy”, dowodzącej że owa antysemicka przenośnia (“Bogobójstwo” – przyp. wł.), krążąca po Europie, dostarczyła podłoże pod nienawistny antysemicki stereotyp, który zrodził nienawiść sprawiającą że Szoa była możliwa. Dlatego też rodzą się pewne poważne pytania czy FSSPX może otrzymać status kanoniczny przed doprowadzeniem do satysfakcjonującego końca dwustronnych dyskusji dotyczących braku akceptacji przez SSPX ważności tego dokumentu. Zapytany o tę kwestię rabin Dawid Rosen, Dyrektor AJC do spraw relacji międzyreligijnych odpowiedział: “pokładam wiarę w oświadczenie kardynała Kurta Kocha Prezydenta Papieskiej Rady do spraw Jedności Chrześcijan, że akceptacja Nostra Aetate jako wiążącej powinna stanowić wymóg postawiony Bractwu św. Piusa X zanim jego członkowie będą mogli zostać w sposób formalny przyjęci przez Stolicę Apostolską. Uważam za niemożliwe przyjęcie że papież Franciszek nie będzie co najmniej tego oczekiwał. Jednakże, oprócz przyjęcia nauczania Magisterium w zakresie Ludu Żydowskiego i judaizmu, mam nadzieję że Stolica Apostolska będzie nalegała na potępienie antysemityzmu, który stanowi część kultury Bractwa św. Piusa X. Nie chodzi tylko o bp Williamsona i jednego czy dwóch innych, lecz strony internetowe tej organizacji były w przeszłości pełne antysemickiej retoryki. Mam nadzieję że nastąpi formalne uznanie stanowiska papieża Franciszka, podtrzymujące to jego poprzedników, że nie można być prawdziwym chrześcijaninem i mieć poglądy antysemickie”.

Pani Lisa dalej słusznie zwraca uwagę że Nostra Aetate jako deklaracja ma mniej ważną pozycję w porównaniu do Konstytucji Dogmatycznej Lumen Gentium. Następnie cytuje oczywiście nieszczęsne, bluźniercze wręcz, Lumen Gentium 16 o Ludzie Bożym czyli muzułmanach i żydach, jako dokument “nie tylko duszpasterski”. Dalej pani Lisa postanawia pobić SSPX ich własną bronią to jest wskazuje że Lumen Gentium 16 stanowi część Tradycji, a zatem powinno przez SSPX zostać zaakceptowane, podobnie jak pozostałe dokumenty dotyczące ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego. Jak wskazuje “punkt sporny leży dokładnie w dokumentach dotyczących w szczególności relacji Kościoła do otaczającego, niekatolickiego świata, które stały się najważniejszymi punktami odniesienia dla posoborowego dialogu międzyreligijnego”. Pani Lisa wyraża również obawę o to że abp Pozzo uznał w jednej ze swych wypowiedzi Nostra Aetate za “nie tworzącą żadnych dogmatycznych zobowiązań. Dlatego nikt nie może wymagać od innych przyjęcia tej Deklaracji jako wiążącego dogmatu. Deklaracja powinna być rozumiana w sposób pełny jedynie w świetle Tradycji i stałego nauczania”. Abp Pozzo wskazał dalej że sprzecznym z wiarą katolicką jest uznanie że istnieje droga zbawienia poza Chrystusem i Jego Kościołem. “Jakakolwiek interpretacja Nostra Aetate w tym sensie jest całkowicie niezasadna i musi zostać odrzucona”.

Oczywiście pani Lisie powyższe nie pasuje i dlatego musimy obserwować bacznie dalsze losy abp Pozzo. Pani Lisa powołuje się przy tym na posoborowe poglądy odmienne, w tym ulubiony przez żydów tekst o “nieodwołanym przymierzu Boga z Izraelem” (na którym bazują bp Rysie i podobne) oraz zeszłoroczną skandaliczną (por. np. doskonałe opracowanie ks. B. Huculaka OFM, które można przeczytać np. na blogu x. J. Bałemby – sacerdoshyacinthus.com/…/o-dr-hab-benedy…) “Refleksję o relacjach katolicko-żydowskich z okazji 50. rocznicy Nostra Aetate”.

Na koniec pani Lisa odwołuje się do naturalnego sojusznika żydów w starciu z FSSPX to jest islamu, a właściwie reprezentanta jego “umiarkowanej wersji” jednego z imamów-luminarzy z Italii – Pallaviciniego, który również…. odniósł się do rozmów między Watykanem a Bractwem św. Piusa X, cytując treść oświadczenia tegoż imama:

“Międzynarodowa społeczność islamska z uwagą śledzi postępy procesu zbliżenia z Bractwem św. Piusa X w stronę jego reintegracji z Kościołem katolickim (…) Podczas gdy papież Franciszek i Kościół katolicki razem sławią duchowy autorytet wielu wyznań religijnych oraz prorocką wartość Soboru, który w sposób opatrznościowy rozpoczął historyczny cykl 50 intensywnych lat międzyreligijnego dialogu i ekumenizmu, Bractwo św. Piusa X wydaje się umniejszać wagę tego procesu i tej orientacji, zmierzając do zachowania tradycjonalistycznej (sic! – blisko już do fundamentalistycznej – przyp. wł.) interpretacji, która w rzeczywistości przeczy istnieniu duchowej szansy szacunku i braterstwa z wiernymi innych religii, wierzącymi w Jednego Boga. W tym dramatycznym momencie międzynarodowego kryzysu kiedy manipulacja religią wydaje się być w rękach kilku fundamentalistycznych grup (o jest i fundamentalizm – ci goście są tak przewidywalni – przyp. wł.), które próbują uprawomocnić ‘sprawiedliwą’ przemoc wobec muzułmanów (w pierwszej kolejności oczywiście – przyp. wł.,), chrześcijan i żydów, zniesmaczenie budzi stawanie w obliczu anachronizmu i niewrażliwości pewnych ruchów, które zmierzają do nałożenia na społeczeństwo, a nawet nauczania Kościoła innej hierarchii wartości niż te, które przewidzieli Sobór, święci (jak rozumiem ‘posoborowi’ – przyp. wł.) i papieże”.

Pani Lisa w konkluzji swego przydługiego tekstu pisze otwarcie:

“Ustępstwa jakie zostaną uczynione by zalegalizować ową ‘rzeczywistość’ (SSPX – przyp. wł.) mogą wydawać się niewielkie w zestawieniu z olbrzymim otaczającym światem katolickim, który doprowadza do jej zepchnięcia w relatywnie malusieńką sferę wpływów. Jednak nic co ma miejsce na tym świecie nie pozostaje bez konsekwencji, zaś ustępstwa mają to do siebie że się rozprzestrzeniają, od ust do uszu, od uszu do ust i mogą łatwo wytrzeć kurczącą się już tkaninę oporu wobec nacisków do powrotu pradawnych przesądów przeciw sposobom wyznawania czyjeś wiary poza wiarą chrześcijańską, które to przesądy mogą zostać ponownie wsparte przez rodzaj wojującego przekonania posiadania jednej prawdziwej drogi do Boga, z konsekwentnym lekceważeniem pozostałych. Byłoby to kolejnym krokiem ku umniejszeniu i delegitymizacji żarliwego pragnienia Jana XXIII wprowadzenia w Kościele katolickim “udzisiejszenia” przy wskrzeszeniu pseudo-religijnych antysemickich i innych stereotypów, które przez zbyt wiele stuleci powodowały niezmierne cierpienie i w ostateczności – diabelskie prześladowania i ludobójstwo XX wieku. Bardzo znaczące milczenie papieża Franciszka podczas wizyty w Auschwitz przemawia w głośny sposób”.

No tak, oczywiście nie mogło się obyć bez argumentu ad holocaustum, którym rabin Heszel straszył Pawła VI, gdy sprawy Nostra Aetate podczas prac soborowych wyglądały niezbyt dobrze dla żydów (tzn. miano wspomnieć w deklaracji wprost o potrzebie ich nawracania).


I jeszcze jedna notka biograficzna. Wymieniony w tekście pan rabin Dawid Rosen to ten pan rabin Rosen, którego często goszczą neokatechumeni
www.youtube.com/watch
www.youtube.com/watch
www.zimbio.com/…/pro
www.thebostonpilot.com/articleprint.asp
www.thenews.pl/…/139355,A-Cathol…
www.rabbidavidrosen.net/…/Fifty_Years_Aft…

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s