M. Davies: Rewolucja liturgiczna

fragmenty książki “Cranmer’s Godly Order”

“Ukazano już że założyciele różnych protestanckich herezji byli rewolucjonistami raczej niż reformatorami. Ich troską nie była reforma istniejącego porządku lecz wprowadzenie nowego. “Obsesja zapewnienia że cała przyszła historia powinna być datowana od ich własnej rekonstrukcji pierwotnej chwały, jak ją sobie wyobrażali, charakteryzowała owych rewolucjonistów, podobnie jak całą resztę społecznych, politycznych i religijnych buntowników… Byli zdecydowani by zniszczyć wszystko co leżało między nimi i restauracją prymitywnego chrześcijaństwa jak je sobie wyobrażali…” (…) “Najbardziej wyraźnymi, żeby nie powiedzieć spektakularnymi zmianami były oczywiście zmiany w publicznych nabożeństwach religijnych. To były zmiany, które wywarły natychmiastowy – i generalnie nieprzyjazny – odbiór u współczesnych (…) Ale jeszcze ważniejszą była nowa podstawowa teoria religii, którą zakładały te zmiany i z której wynikły.” Ukazano w poprzednich rozdziałach że ową “nowa podstawowa teoria religii”, z doktryną usprawiedliwienia przez wiarę jako zasadniczym aksjomatem, była drastycznie niezgodna z katolicką teologią, zwłaszcza z tą dotyczącą Mszy, z naciskiem na Transsubstancjację oraz Ofiarę Ciała i Krwi Chrystusa. “Stosownie do tego wszystkie różne szkoły reformatorów sporządziły nowe obrządki Komunii”. Dr Brightman, znany historyk liturgii anglikańskiej wyjaśnia że wszystko co stanowi znak ofiary zostało usunięte z czterech wariantów rytów stworzonych przez kontynentalną reformację Wittenbergi, Strasburga, Genewy, Zurycha i Kolonii. (…) Charakterystyczną cechą nowinek protestanckich jest to że zarówno w warstwie doktryny, jak i liturgii, zostały one narzucone z góry, przez kler mający poparcie będących u świeckiej władzy. Wśród mas wiernych wobec zmian okazano niewielki entuzjazm, a czasem zaciekły opór! (…)

Aby zbytnio nie niepokoić wiernych pierwsze obrządki protestanckiej Komunii miały charakter środków tymczasowych, dwuznacznych rytuałów, które mogły utorować drogę do wprowadzenia w dogodniejszym momencie bardziej radykalnych rewizji. W tym celu podstawowa struktura i wiele modlitw Mszy rzymskiej zostały tam gdzie to było możliwe utrzymane, czasem nawet w języku łacińskim.

“Luter był daleki od myśli by zbudować nową liturgię od podstaw… Wolał uczynić jak najlepszy użytek z Mszy rzymskiej, z jednego powodu, jak to często podkreśla, z powodu słabych, to jest aby nie dokonywać niepożądanej alienacji ludu od nowego kościoła poprzez wprowadzenie nowinek. Ze starożytnego rytu po prostu wyeliminował wszystko co posiadało odniesienie do ofiarnego charakteru Mszy. Na przykład Kanon i poprzedzające Ofertorium. Uważał również że najlepiej utrzymać nazwę: ‘Msza’.” Bp Hughes mówi następująco o transformacji życia religijnego w Saksonii: ‘Msza musiała odejść ponieważ to że była bluźnierstwem było jedną, pewną, naczelną zasadą. Jednak, jak powiedział Melanchton: ‘świat jest tak bardzo przywiązany do Mszy że wydaje się niemożliwe odciągnięcie od niej ludzi’, Luter pragnął by zewnętrzny wygląd liturgii zmienił się w jak najmniejszym stopniu. Jak powiedział Luter w ten sposób zwykli ludzie nigdy nie zorientują się że nastąpiła zmiana i wszystko zostanie osiągnięte ‘bez skandalu’. ‘Nie ma potrzeby informowania o tym świeckich.’ Nawet komunia miała być dawana pod jedną postacią tym, którzy odmówili by w innym wypadku jej przyjęcia. Formy i wygląd były stosunkowo mało ważne tak że później Luter mógł powiedzieć ‘dzięki Bogu… nasze kościoły są tak dostosowane, że świecki, powiedzmy Włoch czy Hiszpan, który nie rozumie naszych kazań, widząc naszą Mszę, chór, organy, dzwonki, itd. powiedziałby z pewnością… nie ma różnicy między nią a jego własną’. Oczywiście, chociaż inni reformatorzy rozpoczęli swoje rewolucje z przejściowymi, dwuznacznymi rytuałami, różnica między ich końcową liturgią oraz mszą stałaby się szybko widoczna dla każdego świeckiego znającego ryt wcześniejszy. (…) W Anglii, podobnie jak w Niemczech ‘w pierwszej [wersji] zreformowanej liturgii podczas, gdy dokonano rozsądnego usunięcia odniesień to ofiary Chrystusa, wiele pozostało ku zgorszeniu bardziej bezkompromisowych reformatorów.’ Wielu z kleru ‘próbowało wyciągnąć co najlepszej z tej złej sytuacji i używali nowego obrządku komunii jak gdyby był taki sam jak w dawnej Mszy, co oczywiście, nigdy nie było zamierzone’. Miało to miejsce w takim stopniu że Bucer żalił się: ‘Ostatnia Wieczerza jest w tak wielu miejscach celebrowana jak Msza, że zaiste ludzie nie wiedzą że się od niej różni poza tym że używany jest język ludowy.’ (…)

Przyjętą w kulcie liturgicznym zasadą jest to że stanowisko doktrynalne chrześcijańskiej wspólnoty koniecznie musi znaleźć swe odbicie w kulcie. Ryty liturgiczne powinny wyrażać to co zawierają. (…) Kiedy zastosować tę zasadę do rytów protestanckich ujawnia się w jak jasny sposób wyrażają one rzeczywiste stanowisko doktrynalne reformatorów. (…) Powyższy czynnik został uznany za mający kluczowe znaczenie przez papieża Leona XIII kiedy podjął swą decyzję co do święceń anglikańskich – jego spostrzeżenia dotyczące święceń zachowują równe znaczenie w stosunku do zmian w Mszy. “(…) Nade wszystko wiedząc że przekraczają konieczność zachowania ścisłego związku między wiarą a kultem, między lex credendi et lex supplicandi, w szczególności na wiele sposobów zniekształciwszy obrzędy liturgiczne z zamiarem przywrócenia ich do pierwotnej formy, popadli w błędy nowatorów. Dlatego też, w całym Rytuale prawie wcale nie ma otwarcie wymienionej ofiary, konsekracji, kapłaństwa, władzy składania i ofiarowania ofiary, a wszystkie tego rodzaju ślady, które przeważają w modlitwach rytu katolickiego nie tylko zostały po prostu pominięte, ale wręcz zostały usunięte ze szczególnym zamysłem (…)” (Leon XIII: Apostolicae curae) (…)

Ostateczną zasadą reformatorów było to że brak jest konieczności liturgicznej jedności różnych kościołów. Utrzymywali że w kościołach może istnieć różnorodność rytów, tradycji, praktyk i polityk. Taka różnorodność “nie niweczy i nie rozbija jedności, którą jest jeden Bóg, jedna wiara, jedna doktryna Chrystusa i jego sakramentów, zachowywana i utrzymywana w tych różnych kościołach bez żadnego pierwszeństwa czy prymatu zakładającego że jeden kościół z mocy Bożego prawa może lub powinien przeważać nad innym.’ (…) Zbędne jest wyjaśnianie że Kościół katolicki nigdy nie narzucał absolutnej jedności liturgicznej – był od tego daleki. Różne uznane ryty w Kościele mogły zachować swoje zwyczaje, rytuały i języki liturgiczne bez przeszkód ze strony Rzymu. Nawet w ramach rytu łacińskiego był pewien stopień pluralizmu – były różne praktyki, lub inaczej mówiąc, nie ryty niezależne, lecz warianty rytu rzymskiego. Mszały rytów dominikańskiego i Sarum mogą dostarczyć przykładów. Jak to zostanie pokazane w rozdziale X(…) owe praktyki w ramach obrządku łacińskiego nie różniły się od Mszału św. Piusa V w żadnym kluczowym punkcie. To co próbowali usprawiedliwiać reformatorzy, żądając pluralizmu, to prawo do dokonania kroku bez precedensu w dziejach chrześcijaństwa – prawo do spreparowania nowych nabożeństw. Powyższe samo w sobie stanowiłoby zupełny rozłam z tradycją – wcześniej liturgia rozwijała się w procesie naturalnej ewolucji. Pewne ceremonie i modlitwy były stopniowo odrzucane na przestrzeni dziejów, na przykład modlitwa wiernych lub praktyka dwóch czytań przed Ewangelią. Inne były dodawane, na przykład Ostatnia Ewangelia. Każda próba widocznego zerwania z jakąkolwiek tradycyjną praktyką spowodowałaby automatycznie podejrzenia ortodoksów, nawet jeśli byłyby z tym związane pozornie przekonujące motywy. (…)”

tł. własne

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s