Kard. R. Sarah: środki poprawy liturgii posoborowej – dyplomatyczny krok wstecz

całość przemówienia kard. Saraha z 05.07.2016 r. w Londynie pod tym linkiem (jęz. angielski)

by-grace-of-god.tumblr.com/…/address-of-his-…

pierwsza część jego omówienia – pod tym linkiem

Omówiwszy symptomy istniejących przypadków negatywnych posoborowej praktyki liturgicznej kard. Sarah przechodzi do postulowanych środków ulepszenia istniejącej sytuacji. Przede wszystkim wskazuje na konieczność “zbadania jakości i głębi” formacji liturgicznej w seminariach, co jest oczywiście słusznym, choć po 50 latach od Soboru nieco spóźnionym postulatem. Kard. Sarah postuluje również, co jest bardzo cenne, że “pełna i głęboka celebracja bardziej starożytnej formy rytu rzymskiego, usus antiquor, powinna być ważną częścią liturgicznej formacji kapłanów”, dodając jednak dość enigmatycznie “albowiem jak możemy przystąpić do zrozumienia czy celebracji zreformowanych rytuałów przy zastosowaniu hermeneutyki ciągłości jeśli nigdy nie doświadczyliśmy piękna liturgicznej tradycji, którą sami ojcowie soborowi znali?” Enigmatycznie, bo nie wiadomo do końca, zważywszy że dawna liturgia ma być środkiem do zrozumienia liturgii “zreformowanej”, co seminarzyści mają przez powyższe zrozumieć tj. dlaczego dawna liturgia została zmieniona po soborze czy że zmiana nie miała zbytnio sensu (bo trzeba sięgać do starej liturgii żeby zrozumieć nową), czy też jeszcze coś innego.

Trafnie dalej zauważa kard. Sarah że “pełna godności prostota nie jest tym samym co redukcyjny minimalizm czy też styl niedbały i wulgarny”. Kardynał cytuje przy tym adhortację Evangelii Gaudium (24): “Kościół ewangelizuje i daje się ewangelizować przez piękno liturgii, która jest także celebrowaniem ewangelizacyjnej działalności oraz źródłem dawania siebie ciągle na nowo.” Odwołując się do “aktywnego uczestnictwa” wiernych w liturgii kardynał trafnie wskazuje że powinno chodzić przede wszystkim o uczestnictwo wewnętrzne, aby uniknąć “hałaśliwego i niebezpiecznego liturgicznego aktywizmu, który stał się zbyt widoczny w ostatnich dziesięcioleciach”. “Nie udajemy się na liturgię aby występować, robić rzeczy na pokaz: idziemy po to by zostać związani z działaniem Chrystusa poprzez uwewnętrznienie zewnętrznych rytuałów liturgicznych, modlitw, znaków i symboli.”

Po trzecie, kard. Sarah podejmuje hasło reformy (buniniańskiej) reformy, w tym reformy urzędowej, odwołując się do SC 23, który implicite zakłada istnienie w przedsoborowej liturgii tradycji “zdrowej” i “niezdrowej” oraz wzywa do “otwarcia drogi do uprawnionego postępu”. Jak wskazuje kard. Sarah podczas kwietniowej audiencji “papież Franciszek poprosił mnie abym przebadał kwestię reformy reformy oraz wzbogacenia obu form rzymskiego rytu. To będzie delikatna praca (…) Ale jeśli mamy wprowadzić SC w sposób bardziej wierny, jeśli mamy osiągnąć zamierzenia Soboru, jest to poważna kwestia, która powinna zostać starannie zbadana i przepracowana z konieczną jasnością i rozwagą”. Kard. Sarah przypomina również w sposób bardzo trafny o:

a) zagrożeniu kreatywnością celebransów: “musimy pamiętać że nie jesteśmy autorami liturgii, jesteśmy jej pokornymi szafarzami, poddanymi dyscyplinie i prawom. Jesteśmy odpowiedzialni również za formację osób, które asystują nam w liturgicznej posłudze (…) Czasem widuję kapłanów, którzy się wycofują, pozwalając nadzwyczajnym szafarzom rozdawać Komunię św. – to jest złe, to zaprzeczenie kapłańskiej posługi, jak również klerykalizacja laikatu. Kiedy tak się dzieje, jest to znak że formacja poszła w bardzo złą stronę i musi zostać poprawiona”,

b) używaniu telefonów komórkowych i aparatów przez kapłanów w szatach liturgicznych – “to jest straszny akt oskarżenia dotyczący tego co oni rozumieją przez włożenie szat liturgicznych, które odziewają nas bo jesteśmy alter Christus – i więcej – ipse Christus, samym Chrystusem. To jest świętokradztwo. Żaden biskup, kapłan lub diakon ubrany do posługi liturgicznej lub obecny w sanktuarium nie powinien robić zdjęć, nawet podczas Mszy koncelebrowanych na dużą skalę. To że księża często to robią podczas takich Mszy, lub rozmawiają ze sobą, siedząc w sposób luźny, jest myślę znakiem, że potrzebujemy przemyśleć ich stosowność, zwłaszcza jeśli przywodzą kapłanów do tego rodzaju gorszącego zachowania, które jest tak niegodne tajemnicy, która się odbywa lub jeśli sama skala tych koncelebracji prowadzi do ryzyka profanacji Najświętszego Sakramentu.

——————————–

Kardynał apeluje również o zwrócenie się wszystkich wraz z kapłanem podczas tych części liturgii, “kiedy zwracamy się do Boga”, liturgii w jedną stronę – ad orientem lub przynajmniej ku prezbiterium. Taką praktykę kardynał prosi by podjąć jak tylko to kapłan uzna za stosowne “stosownie do własnego duszpasterskiego uznania”, sugerując że pierwsza niedziela Adwentu byłaby dobrym momentem. Formułuje również apel do biskupów: “na nas biskupach spoczywa wielka odpowiedzialność i pewnego dnia będziemy musieli odpowiedzieć przed Panem za nasze szafarzowanie. Sami nic nie posiadamy! Jak naucza św. Paweł jesteśmy jedynie “sługami Chrystusa i szafarzami Bożych tajemnic” (1 Kor 4,1). Jesteśmy odpowiedzialni za zapewnienie by święta rzeczywistość liturgii była szanowana w naszych diecezjach i by nasi kapłani i diakoni nie tylko przestrzegali przepisów liturgicznych, ale znali ducha i moc liturgii, z której powstają.” Na zakończenie kardynał wezwał do:

– praktykowania śpiewu liturgicznego “szanującego liturgiczne tradycje Kościoła i radującego się skarbcem świętej muzyki, który do nas należy, w szczególności muzycznymi propriami rytu rzymskiego, śpiewem gregoriańskim. Musimy śpiewać świętą muzykę liturgiczną, a nie zwykłą muzykę religijną czy, co gorsza, profańskie piosenki”,

– używania łaciny w liturgii: “musimy uzyskać właściwą równowagę pomiędzy językami ludowymi i użyciem łaciny w liturgii. Sobór nigdy nie zamierzał by ryt rzymski był wyłącznie celebrowany w języku ludowym, lecz założył jego zwiększone użycie, zwłaszcza w czytaniach. Dziś powinno być możliwe, zwłaszcza z uwagi na nowoczesne środki powielania, zapewnienie zrozumienie przez wszystkich używanej łaciny, być może dla liturgii eucharystycznej i oczywiście jest to szczególnie stosowne podczas międzynarodowych spotkań kiedy język miejscowy nie jest przez wielu rozumiany. I oczywiście, kiedy używany jest język ludowy, musi to być wierne tłumaczenie z oryginalnej łaciny”,

– zapewnienia właściwej adoracji eucharystycznej jako niezbędnego warunku pełnego, wewnętrznego uczestnictwa do czego ma prowadzić cisza: “jeśli nie jestem w ciszy, jeśli liturgia nie pozostawia mi miejsca na cichą modlitwę i kontemplację, jak mogę adorować Chrystusa, jak mogę łączyć się z nim w sercu i duszy? Cisza jest bardzo ważna i nie tylko przed i po liturgii”. Drugim środkiem jest klęczenie, zwłaszcza przy konsekracji – “tam gdzie klęczenie i przyklękanie zniknęło z liturgii musi zostać przywrócone, zwłaszcza przy przyjmowaniu Naszego Pana w Komunii świętej. Drodzy ojcowie, tam gdzie to możliwe, z duszpasterską rozwagą, o której wcześniej mówiłem, formujcie waszych wiernych do tego pięknego aktu czci i miłości. Klęknijmy ponownie w adoracji i miłości przed Panem w Eucharystii!”,

– zapewnienia stosownego ubioru wszystkich sprawujących funkcje liturgiczne w sanktuarium, w tym lektorów.

—————————-

Jak widać po podanym arsenale środków i niewątpliwie trafnych postulatach kard. Saraha zabrakło wśród nich tylko jednego, najważniejszego. Postulatu powrotu do świętej liturgii wg Mszału Piusa V, który wszystkie te postulaty z naddatkiem realizuje, a nowoczesne środki techniczne i powszechny dostęp do katolickiej literatury pozwalają na rozumienie wszystkiego co się w trakcie niej dzieje. Po co “kryptolefebrycko” “trydentyzować” NOM, do czego sprowadza się realizacja “reformy reformy” wg kard. Saraha, gdy się ma gotowy, sprawdzony, wspaniały, czcigodny ryt – Mszę “wszechczasów”? Jednak takie rozwiązanie wymagałoby stanięcia w prawdzie i otwartego uznania eksperymentu liturgicznego Novus Ordo Missae za nieudany, przekreślenia bajań o jego rzekomych wspaniałych owocach i powszechnej u wiernych zrozumiałości, a także rehablilitacji osób takich jak śp. abp M. Lefebvre, na których obecnie dowolnie sobie używają poplecznicy potępionych przez kard. Saraha praktyk. Czy i cokolwiek wyjdzie z prób “reformy reformy” czy pozostaną one na etapie przekazywanych na sympozjach sugestii – zobaczymy. Zważywszy m.in. na liczne czynione przez ks. kardynała przy poszczególnych postulatach zastrzeżenia odsyłające do “duszpasterskiej rozwagi” znajdujących się w terenie, “uformowanych” wśród poddanych krytyce ks. Kardynała wypaczeń, pasterzy. Natomiast zastanawia wzmianka o wzajemnym ubogaceniu “obu form” rytu, oby, zważywszy na obserwowane w ramach obecnego pontyfikatu sprzeczności (np. rzekoma sympatia Franciszka dla Bractwa św. Piusa X i “pacyfikacja” Franciszkanów Niepokalanej), nie była pretekstem do “ubogacenia” Mszy św. tradycyjnej NOM-em zanim dojdzie do jakiegokolwiek sformalizowanego ruchu (zmiany przepisów liturgicznych) w drugą stronę.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s