Kard. Mueller: w obronie Soboru Watykańskiego II

ze wstępu do dzieł zebranych kard. J. Ratzingera
źródło: chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/1351330

“Sobór Watykański II poszukiwał otwarcia nowej drogi do autentycznego zrozumienia tożsamości kapłaństwa. Zatem dlaczego w świecie tuż po Soborze pojawił się kryzys w swym charakterze historycznie porównywalny jedynie do skutków protestanckiej Reformacji w XVI stuleciu? Myślę tu o kryzysie nauczania o kapłaństwie, który miał miejsce podczas protestanckiej Reformacji, kryzys na poziomie dogmatycznym, przez który kapłan został zredukowany do zwykłego reprezentanta wspólnoty poprzez eliminację istotnej różnicy między kapłaństwem świętym a powszechnym wiernych. A teraz egzystencjalny i duchowy kryzys, który miał miejsce w 2. połowie XX wieku, który jeśli chodzi o czas wybuchł po Soborze Watykańskim II, lecz z pewnością nie z powodu Soboru, konsekwencje którego nadal dziś cierpimy. (…)
Jeśli naruszona zostaje symboliczna relacja, należąca do natury kapłaństwa, celibat kapłański staje się gruzami wrogiej cielesności przeszłości i jest wyróżniany oraz zwalczany jako jedyna przyczyna braku kapłanów. Ponadto, znika również oczywistość faktu, że z uwagi na nauczanie i praktykę Kościoła, sakrament święceń kapłańskich powfinien być udzielany wyłącznie mężczyznom (…)
Kryzys kapłaństwa w świecie Zachodu, w ostatnich dziesięcioleciach, jest również wynikiem istotnego zaburzenia tożsamości chrześcijańskiej w obliczu filozofii, która zamyka wewnątrz świata najgłębsze znaczenie i ostateczny cel dziejów oraz każdego ludzkiego istnienia, w ten sposób pozbawiając je perspektywy transcendentnej i eschatologicznej. (…)
Jednak u korzeni kryzysu kapłaństwa są również czynniki wewnątrzkościelne, które muszą zostać podkreślone. Jak J. Ratzinger pokazuje w swych pierwszych wypowiedziach, posiada on od początku żywą wrażliwość niezwłocznego postrzegania owych wstrząsów, które zwiastowały trzęsienie ziemi: przede wszystkim w otwartości ze strony wielu kręgów katolickich na będącą w modzie w latach 50-tych i 60-tych protestancką egzegezę. Częstokroć po stronie katolickiej nie było świadomości tendencyjności poglądów leżących u podstaw egzegezy, którą wywołała Reformacja. I tak na Kościół katolicki (i prawosławny) spadł gniew krytyki instytucjonalnego kapłaństwa, opartej o założenie że nie ma ono podstaw biblijnych. Sakramentalne kapłaństwo całkowicie skupione na Ofierze Eucharystycznej – jak potwierdził to Sobór Trydencki – na pierwszy rzut oka nie wydaje się biblijnie zakorzenione, tak z terminologicznego punktu widzenia lub tego co dotyczy szczególnych uprawnień kapłana w stosunku do wiernych, zwłaszcza jeśli chodzi o władzę konsekracji. Radykalna krytyka [katolickiego] kultu – a wraz z nią pokonanie, co było celem, kapłaństwa ograniczonego do funkcji medytacyjnej – wydawała się ograniczyć zakres kapłańskiej medytacji w Kościele.
Reformacja zaatakowała kapłaństwo sakramentalne albowiem, jak podtrzymywano, podważałoby one wyjątkowość najwyższego kapłaństwa Chrystusa (zgodnie z Listem do Żydów) i marginalizowałoby powszechne kapłaństwo wiernych (Zgodnie z 1 Listem św. Piotra 2,5). Do owej krytyki dodano na koniec modernistyczną koncepcję autonomii podmiotu wraz z indywidualizmem praktyki, która z niej wynika, która to koncepcja patrzy podejrzliwie na wszystkie przypadki autorytetu.
Jaką teologiczną wizję powyższe wywołało? Z jednej strony można zauważyć że Jezus z socjologiczno-religijnego punktu widzenia nie był kapłanem o funkcji ceremonialnej, a zatem, używając anachronizmu – był świeckim. z drugiej strony, na tej podstawie że w Nowym Testamencie nie pojawia się żadna sakralna terminologia dla posługi i jej szafarzy lecz raczej określenia wyglądające na świeckie, wydawało się że można łatwo udowodnić niewłaściwość przemiany – we wczesnym Kościele, jaka rozpoczęła się w III wieku – tych, którzy wykonywali zwykłe “czynności” w ramach wspólnoty w nieuprawnionych dzierżycieli nowego obrzędowego kapłaństwa.
Józef Ratzinger ze swej strony poddaje szczegółowej krytycznej analizie historycznej krytycyzm zawarty w teologii protestanckiej i czyni to, odróżniając filozoficzne i teologiczne uprzedzenia od użycia metody historycznej. W ten sposób udaje mu się ukazać że, stosując współczesną biblijną egzegezę oraz precyzyjną analizę rozwoju historyczno-dogmatycznego, każdy może dojść w bardzo dobrze uzasadniony sposób do stwierdzeń dogmatycznych wysuniętych przede wszystkim przez Sobory Florencki, Trydencki i Watykański II. (…)
—————————-
I jeszcze definicje sprzed 500 lat, które nie ma co poddawać egzegezie, tak jak nie ma co analizować na nowo kwestii herezji ariańskiej.

Sobór Trydencki Sesja XIII. Nauka o sakramencie kapłaństwa.
I. Ofiara i kapłaństwo z Bożego zrządzenia tak są ze sobą złączone, że istniały w każdym Prawie. Gdy więc w Nowym Przymierzu Kościół katolicki otrzymał z ustanowienia Pana widzialną świętą ofiarę Eucharystii, to trzeba także wyznawać, że jest w nim nowe, widzialne i zewnętrzne kapłaństwo [kan. 1], na które zostało przeniesione dawne kapłaństwo [Hbr 7, 12n]. Pismo św. wykazuje i Tradycje Kościoła zawsze uczyła [kan. 1], że jest ono ustanowione przez samego Pana, Zbawiciela naszego [kan. 3], oraz że Apostołowie i ich następcy w kapłaństwie otrzymali władzę konsekrowania, ofiarowania i podawania Ciała i Krwi Jego, jak również odpuszczania i zatrzymywania grzechów.
III. Oczywiste jest według Pisma św., Tradycji Apostolskiej i jednomyślnej nauki Ojców, iż poprzez święcenie, którego udziela się przez słowa i znaki zewnętrzne, zostaje dana łaska. Nikt zatem nie powinien wątpić, że święcenia są prawdziwie i właściwie jednym z siedmiu sakramentów Kościoła świętego [kan. 3]. Mówi bowiem Apostoł: „Napominam cię, abyś rozbudzał łaskę Bożą, która jest w tobie przez włożenie moich rąk. Nie dał nam bowiem Bóg Ducha bojaźni, lecz mocy, miłości i trzeźwości” [2 Tm 1, 6-7; por. 1 Tm 4, 14].
IV. Ponieważ przez sakrament święceń – tak jak w sakramentach chrztu i bierzmowania – zostaje nadany „charakter” [kan. 4], który nie może być zatarty ani usunięty, przeto słusznie święty Sobór potępia zdanie tych, którzy twierdzą, że kapłani Nowego Przymierza mają czasową tylko władzę i że będąc raz należycie wyświęceni, mogą znowu stać się świeckimi, jeśli nie sprawują funkcji głoszenia słowa Bożego [kan. 1]. A jeśliby ktoś twierdził, że wszyscy bez wyjątku chrześcijanie są obdarzeni równą między sobą władzą duchową, ten zdaje się nic innego czynić, jak wprowadzać nieład w hierarchię kościelną [kan. 6], która jest „jako uporządkowany szyk bojowy” [Pnp 6, 3], tak jak gdyby wbrew nauce św. Pawła wszyscy byli apostołami, wszyscy prorokami, wszyscy ewangelistami, wszyscy pasterzami, wszyscy doktorami [por. 1 Kor 12, 29; Ef 4, 11].

Kan. 1. Jeśli ktoś twierdzi, że nie ma w Nowym Przymierzu kapłaństwa widzialnego i zewnętrznego albo że nie ma jakiejś władzy konsekrowania i ofiarowania prawdziwego Ciała i Krwi Pana oraz odpuszczenia i zatrzymywania grzechów, lecz jest jedynie funkcja i sam urząd głoszenia Ewangelii, albo że ci, co nie przepowiadają, nie są wcale kapłanami – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.

Kan. 3. Jeśli ktoś twierdzi, że kapłaństwo, tzn. święcenia, nie jest prawdziwie i właściwie sakramentem ustanowionym przez Chrystusa Pana lub że jest jakąś ludzką fikcją wymyśloną przez ludzi nieświadomych spraw kościelnym, albo że jest tylko jakimś obrzędem wybierania sług słowa Bożego i sakramentów – niech będzie wyklęty.

Kan. 4. Jeśli ktoś twierdzi, że przez święcenia nie udziela się Ducha Świętego, a zatem na próżno mówią biskupi: „Przyjmij Ducha Świętego”, albo że święcenia nie udzielają „charakteru”, albo że może znowu zostać świeckimi ten, kto raz był kapłanem – niech będzie wyklęty.

Kan. 7. Jeśli ktoś twierdzi, że biskupi nie są wyżsi od kapłanów albo że nie mają władzy bierzmowania i udzielania święceń, albo że władza, którą mają, jest im wspólna z kapłanami, albo że święcenia przez nich udzielone bez zgody lub wezwania ludu czy władzy świeckiej są nieważne, albo że ci, którzy nie zostali prawnie wyświęceni i posłani przez władzę kościelną i kanoniczną, lecz skądinąd przybywają, są uprawnionymi szafarzami słowa i sakramentów – niech będzie wyklęty.

Kan. 8. Jeśli ktoś twierdzi, że biskupi wybrani powagą Biskupa Rzymskiego nie są prawnymi i prawdziwymi biskupami, lecz są nimi z wymysłu ludzkiego – niech będzie wyklęty.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s