Fiszki z Chestertona: tajemnica Wielkiego Piątku

o sile Ogrójca

“Kiedy Apoloniusz, idealny filozof, przyprowadzony przed sąd Domicjana znika dzięki sztuczce magicznej, jest to cud zupełnie przypadkowy. Mógłby się on wydarzyć w którymkolwiek momencie wędrownego życia myśliciela z Tiany; podejrzewam w istocie, że wątpliwa jest nie tyko data, ale i sama istota tego wydarzenia. Idealny filozof po prostu znikł, aby kontynuować swe idealne istnienie w innym miejscu przez czas bliżej nieokreślony. Charakterystycznym rysem tego kontrastu jest być może to, że Apoloniusz podobno dożył tak sędziwego wieku, że zakrawało to niemal na cud. Jezus z Nazaretu nie dokonywał tak roztropnych cudów. Kiedy przyprowadzono go przed sąd Piłata, nie miał zamiaru znikać. Oto osiągnął punkt kulminacyjny i cel; oto nadeszła godzina i panowanie ciemności. W całym życiu Chrystusa przepełnionym cudami, aktem wybitnie nadprzyrodzonym było to, że wtedy nie zniknął.”

o upadku urzędnika cywilizowanego Rzymu
“Wszelkie próby wzmocnienia tej historii tylko ją osłabiają. (…) W historii Wielkiego Piątku to, co najlepsze na świecie, upada najniżej. Dopiero w ten sposób możemy naprawdę ujrzeć świat w jego najniższym upadku. Byli tam na przykład kapłani prawdziwej monoteistycznej religii i żołnierze prawdziwej międzynarodowej cywilizacji. Rzym, legenda zbudowana na gruzach Troi i triumfująca nad Kartaginą, był symbolem bohaterstwa najbliższego w całym pogaństwie rycerskim ideałom. To Rzym bronił domowych bóstw i ludzkiej przyzwoitości przed atakiem wilkołaków z Afryki i hermafrodytycznych wynaturzeń Grecji. Ale w nagłym rozbłysku tego wyjątkowego wydarzenia widzimy wielki Rzym, cesarską republikę chylącą się pod wyrokiem Lukrecjusza. Sceptycyzm pożarł ostatecznie nawet pewną siebie trzeźwość umysłu zdobywców świata. Ten, który zasiada na podwyższeniu, aby wyrokować, co jest sprawiedliwe, może jedynie zapytać: „Co to jest prawda?” W dramacie, który zadecydował o losach całej starożytności, jedna z głównych postaci jest jakby osadzona w roli zupełnie sprzecznej z jej prawdziwym powołaniem. Rzym był niemal synonimem odpowiedzialności. A jednak stał się na zawsze chwiejnym posągiem niezdecydowania. Człowiek nie mógł uczynić nic więcej. Nawet to, co praktyczne, stało się niewykonalne. Stojąc między kolumnami własnego sądu, Rzymianin umył ręce od świata.”

o upadku wyznawców monotoeizmu mozaistycznego

“Znajdowali się tam również kapłani czystej, pierwotnej prawdy, która kryła się za wszystkimi mitologiami niczym słońce za powłoką chmur. Była to najważniejsza prawda na świecie, a jednak nawet ona nie mogła go zbawić (…), nie mogła go nawet nawrócić. Istnieli filozofowie wyznający jej najwyższą i najszlachetniejszą formę, którzy jednak nie tylko nie mogli nawrócić świata, ale nawet tego nie próbowali. Dżungli popularnej mitologii nie można zwalczyć prywatną opinią, tak jak nie można wyciąć lasu scyzorykiem. Żydowscy kapłani strzegli swojej prawdy zazdrośnie w dobrym i złym znaczeniu tego słowa. Uczynili z niej gigantyczną tajemnicę. Tak jak prymitywni bohaterowie potrafili zamknąć słońce w pudełku, tak oni zamknęli Wiekuistego w tabernakulum. Byli dumni z tego, że jako jedyni mogą oglądać oślepiający blask jedynego bóstwa i nie zdawali sobie sprawy, że sami oślepli. Od tego dnia ich przedstawiciele przypominają ślepców, którzy w jasnym świetle dnia uderzają laską na prawo i lewo i przeklinają ciemności. Ich monumentalny monoteizm przetrwał jednak przynajmniej jako monument: ostatni w swoim rodzaju i w pewnym sensie nieruchomy wśród ruchliwego świata, którego nie może zaspokoić. Od tego dnia nie wystarczyło już mówić , że Bóg jest na niebie i świat ma się niezgorzej, rozeszła się bowiem pogłoska, że Bóg opuścił niebo, żeby naprawić świat.”

o upadku tłumu

“To samo, co stało się z tymi dwiema dobrymi siłami, które przynajmniej kiedyś były dobre, stało się także z ostatnim elementem, być może najlepszym, a przynajmniej takim, który najwyraźniej sam Chrystus uważał za najlepszy. Ubodzy, którym głosił dobrą nowinę, zwykli ludzie, którzy chętnie Go słuchali, pospólstwo, które w dawnym pogańskim świecie stworzyło tylu pospolitych bohaterów i półbogów, również poddało się słabościom drążącym świat. Ludzie ci padli ofiarą niegodziwości, które często dotykają pospólstwo miasta, a zwłaszcza stolicy, w okresie społecznego rozkładu. Ta sama skłonność sprawia, że wiejska populacja żyje tradycją, a miejska plotką. Podobnie jak mity prostego społeczeństwa były nawet w najlepszym okresie zupełnie irracjonalne, tak sympatie i antypatie tłumów łatwo ulegały zmianom pod wpływem bezzasadnych twierdzeń , które były arbitralne bez popadania w apodyktyczność. Taki czy inny zbójca został fałszywie przerobiony na barwną, popularną postać i wystawiony niejako do wyborów w charakterze kontrkandydata Chrystusa. We wszystkim tym rozpoznajemy znajome rysy miejskiego pospólstwa, które dziś równie łatwo pada ofiarą prasowej plotki albo sensacji; W tej starożytnej społeczności było jednak też obecne zło bardziej starożytne. Nazwaliśmy je już wcześniej lekceważeniem jednostki – nawet jednostki głosującej za wyrokiem skazującym, a tym bardziej jednostki skazanej. Był to duch rządzący ulem; rzecz całkowicie pogańska. W tej godzinie również dało się słyszeć wołanie owego ducha: „Lepiej, żeby jeden człowiek zginął za naród”. (…) Tłum poszedł za saduceuszami i faryzeuszami, za filozofami i moralistami. Poszedł za urzędnikami cesarstwa i świątobliwymi kapłanami, za uczonymi w Piśmie i żołnierzami, tak aby jeden powszechny duch ludzki przyjął powszechne potępienie; aby głęboki i jednogłośny chór zgody i harmonii zabrzmiał w chwili, kiedy Człowiek został odrzucony przez ludzi. Poza tą chwilą rozciągały się obszary samotności, na które nikt nigdy nie wkroczył.”

o samotności Golgoty

“W najtajniejszym i najściślej ukrytym akcie tego dramatu dokonywały się tajemnice, na które nie ma metafory w naszej ludzkiej mowie ani w żadnym oddzieleniu człowieka od ludzi. Nie jest także łatwo w słowach mniej surowych i jednoznacznych niż słowa nagiej narracji próbować choćby napomknąć o horrorze wywyższenia podniesionym ponad szczyt wzgórza. Niekończące się wyjaśnienia nie wyczerpały go do końca, a nawet nie doszły do początku. I gdyby istniał jakiś dźwięk oddający milczenie, najlepiej zrobilibyśmy, milcząc na temat tego końca i tej krańcowości, jaką był wyrwany z ciemności krzyk brzmiący przeraźliwie wyraźnymi i przeraźliwie niezrozumiałymi słowami, których człowiek nie będzie w stanie pojąć nawet w wieczności, nabytej dla niego przez te słowa. Na jedną unicestwiającą chwilę otchłań niepojęta dla naszych myśli otwarła się nawet w jedności absolutu, i Bóg został opuszczony przez Boga.”

o dwóch ogrodach
“Zdjęli ciało z krzyża, a jeden z nielicznych zamożnych ludzi wśród pierwszych chrześcijan otrzymał pozwolenie pochowania go w skalnym grobowcu w swoim ogrodzie. Rzymianie zaciągnęli zbrojną straż w obawie przed zamieszkami i próbą odzyskania ciała. Raz jeszcze te naturalne czynności miały swoją naturalną symbolikę; słusznie grób był zapieczętowany z całą dyskrecją starożytnego wschodniego pochówku i strzeżony przez władzę cesarzy. Albowiem w tej drugiej jaskini została zgromadzona i ukryta cała wielkość i chwała ludzkości, którą nazywamy starożytnością, i w tym miejscu została ona pogrzebana. Nadszedł koniec czegoś bardzo wielkiego — koniec ludzkiej historii, to znaczy historii, która była czysto ludzka. W tym miejscu pogrzebano teologie i filozofie, bogów, herosów i mędrców. Używając wielkiego rzymskiego zwrotu, możemy powiedzieć o nich, że niegdyś żyli. Ale tak jak mogli jedynie żyć, tak mogli jedynie umrzeć , i oto leżeli martwi. Trzeciego dnia przyjaciele Chrystusa, którzy przyszli na miejsce o świcie, znaleźli grób pusty i kamień odsunięty na bok. Na różne sposoby uświadomili sobie nowy cud, ale nawet oni ledwie pojmowali, że świat skonał tej nocy. To, na co patrzyli, należało już do pierwszego dnia nowego stworzenia, z nowym niebem i nową ziemią, a Bóg na podobieństwo ogrodnika znów przechadzał się po ogrodzie, nie w chłodzie wieczoru, lecz poranka.”

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s