“Duch Asyżu” z perspektywy posoborowej

Fragment pracy ks. J. Ospy “Dialog doświadczenia religijnego z niechrześcijanami według bł. Jana Pawła II” pod kierunkiem bp A. Siemieniewskiego (s. 58 i nast.) [przypisy w nawiasach kwadratowych – własne]:
“Spotkanie w Asyżu odbyło się, aby się modlić (…) Było ono czymś szczególnym i historycznie nowym. Mimo tego trzeba zaznaczyć, że niektóre wydarzenia wpłynęły na formę spotkań asyskich. Już na początku minionego stulecia były organizowane kongresy, spotkania, których celem była współpraca wszystkich religii na rzecz pokoju. Jednym z inicjatorów tych spotkań był niemiecki historyk religii Rudolf Otto, który założył w 1921 r. Religijny Związek Ludzkości.
[papież Pius IX tak odniósł się do tego typu działań w encyklice Mortalium animos: “Wychodzą z założenia, dla nich nie ulegającego wątpliwości, że bardzo rzadko tylko znajdzie się człowiek, któryby nie miał w sobie uczucia religijnego, widocznie żywią nadzieję, że mimo wszystkie różnice zapatrywań religijnych, nie trudno będzie, by ludzie przez wyznawanie nie których zasad wiary, jako pewnego rodzaju wspólnej podstawy życia religijnego w braterstwie się zjednali. W tym celu urządzają, zjazdy, zebrania i odczyty z nieprzeciętnym udziałem słuchaczy i zapraszają na nie dla omówienia tej sprawy wszystkich, bez różnicy, pogan wszystkich odcieni, jak i chrześcijan, ba, nawet tych, którzy – niestety – odpadli od Chrystusa, lub też uporczywie przeciwstawiają się Jego Boskiej naturze i posłannictwu. Katolicy nie mogą żadnym paktowaniem pochwalić takich usiłowań, ponieważ one polegają na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne, o ile, że one w równy sposób, chociaż w różnej formie, ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który nas pociąga do Boga i do wiernego uznania Jego panowania. Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i wpadając krok po kroku w naturalizm i ateizm. Z tego jasno wynika, że od religii przez Boga nam objawionej, odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek podobne idee i usiłowania popiera”]
 
Przed II Wojną Światową Fridrich Heiler [modernista, synkretysta i odstępca z katolicyzmu na luteranizm] z zachęcał do współpracy na rzecz pokoju ludzi wszystkich religii. (…) Asyż jeszcze przed Dniem Modlitwy był miejscem, gdzie spotykali się przedstawiciele innych tradycji religijnych. W marcu 1986 r. przebywali tam członkowie Stowarzyszenia Inner Awareness
 
[synkretyczny ruch w typie New Age założony w roku 1968 w USA przez Johna Rogera – na filmie przekazujący nagrodę na rzecz Matki Teresy z Kalkuty: https://www.youtube.com/watch?v=43P3UNn936E%5D,
 
uczestnicząc w spotkaniach i medytacjach. Również tam, w tym samym roku, swój dzień skupienia przeżywali studenci japońscy, sintoiści i buddyści, a także muzułmańscy profesorowie i pisarze z Pakistanu, Bangladeszu i Libanu. (…) Na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan (25.01.1986 r.) papież [Jan Paweł II] mówił o swoim pragnieniu, o modlitwie, którą podejmą wszyscy wierzący: “Stolica Apostolska pragnie przyczynić się do powstania światowego ruchu modlitwy o pokój, który, przekraczając granice państw i angażując wiernych wszystkich wyznań, ogarnie cały świat. Niektóre Kościoły Wschodu i Zachodu oraz niektóre organizacje religijne podjęły już na tym polu interesujące inicjatywy. Jest moim życzeniem, aby to duchowe zaangażowanie i solidarna modlitwa rozszerzały się coraz bardziej, ogarniając coraz większe rzesze ludzi całego świata.”
Dzień Modlitwy został zorganizowany w ogłoszonym przez ONZ Międzynarodowym Roku Pokoju. Wybór daty spotkania na modlitwie, 27 października 1986 r. był także zamierzony. Dzień ten w żadnej religii nie jest jakimś wyjątkowym dniem. W ten sposób nie podkreślono roli jakiejś wybranej grupy religijnej. Nie wybrano piątku, soboty ani niedzieli ponieważ te trzy dni są dniami modlitwy trzech wielkich religii monoteistycznych. Spotkanie odbyło się w jednym z dni neutralnych dla religii, a mianowicie w poniedziałek. (…) Udział w modlitwie wzięli przedstawiciele religii tradycyjnych: Indianie z Ameryki Północnej, przedstawiciele afrykańskich religii plemiennych (…) Najliczniej reprezentowani byli buddyści. (…) “Na apel Jana Pawła II przybyło do Asyżu 47 delegacji reprezentujących poza chrześcijaństwem 13 religii świata.” W Asyżu spotkali się przedstawiciele różnych tradycji religijnych, aby się modlić. Prawie we wszystkich autentycznych doświadczeniach religijnych, oprócz buddyzmu, modlitwa jest najbardziej charakterystycznym zjawiskiem. Papież nauczał: “Modlitwa stanowi pierwszą powinność człowieka religijnego , jest najwłaściwszym dlań sposobem wyrażania się”. Modlitwę rozumie jako otwarcie, słuchanie, dialog i zjednoczenie z Bogiem. (…) “Ze względu na konstytutywne otwarcie ludzkiego ducha na działanie, poprzez które Bóg pobudza go by przekraczał samego siebie, możemy przyjąć że <<każdą prawdziwą modlitwę pobudza Duch Święty, który w tajemniczy sposób jest obecny w sercach wszystkich ludzi >> (przemówienie do członków Kurii Rzymskiej 22 grudnia 1986 r.)”
To ostatnie stwierdzenie stało się szczególnym przedmiotem zainteresowania Międzynarodowej Komisji Teologicznej, która opracowała dokument “Chrześcijanie a religie”. W dokumencie tym czytamy: „Czy modlitwy wiernych zwracają się do tego samego adresata pod różnymi imionami? Czy tę samą rzeczywistość przedstawiają bóstwa i moce religii, spersonifikowane siły przyrody, życia i społeczeństwa, wyobrażenia psychiczne lub mistyczne? (…) Może być politeistyczna modlitwa zwrócona ku prawdziwemu Bogu, gdyż akt zbawczy może się dokonać także przez błędne pośrednictwo. Nie oznacza to obiektywnego uznania tego rodzaju pośrednictwa religijnego jako pośrednictwa zbawczego, jednak taka autentyczna modlitwa jest pobudzana przez Ducha Świętego” A. Szafrańska uważa: „Modlitwa jest formą kontaktu człowieka z Boską Rzeczywistością, z jedyną wieczną Prawdą, w inny sposób poznawalną w każdej religii, ukryta pod zasłoną rytuałów, symboli, gestów, a w ostatecznym kształcie odrębnej teologii. Ale czy to będzie chrześcijańska Tajemnica, objawiona w Osobie Chrystusa, czy (…) Brahma hinduizmu, czy muzułmański Allah, judaistyczny Jahwe bądź buddyjska Nirwana – zawsze będzie to droga ku Boskiej Tajemnicy, ku transcendentalnej Rzeczywistości. I właśnie dążenie ku tej odwiecznej Prawdzie (…) jest tym co łączy wszystkich ludzi dobrej woli i co silnie łączyło uczestników asyskiego spotkania”
 
[Pogląd powyższy zakłada, że fałszywe bóstwa, będące w istocie manowcami błędu, są drogą ku Boskiej Tajemnicy, ignorując jednocześnie istnienie Boga Objawionego, który nakazał iść na świat i nawracać wszystkie narody]
 
Spotkanie w 1986 r., wywołało wiele pytań i dyskusji, papież dużo uwagi poświęcił odpowiedzi na stawiane zarzuty (…) Podkreślał „Spotkanie w Asyżu nie będzie oczywiście znakiem synkretyzmu religijnego, ale szczerą postawą modlitwy do Boga w duchu wzajemnego szacunku (…). Nie można bowiem <<modlić się razem», czyli odmawiać wspólną modlitwę, ale można być obecnym, gdy inni się modlą i okazywać w ten sposób szacunek ich modlitwie i postawie wobec bóstwa, dając równocześnie pokorne szczere świadectwo naszej wiary w Chrystusa, Pana wszechświata” (…) E. Sakowicz, komentując Dzień Modlitwy o Pokój w Asyżu zauważa: „Wyznawcy różnych religii «byli razem, aby się modlić», lecz nie po to, by modlić się razem. Uszanowano odrębność każdej konfesji, bo intencją tych spotkań nie jest zunifikowanie religii świata pod przewodnictwem papieża”
Dalej na s. 73 ks. Ospa cytuje jeszcze jedną wypowiedź Jana Pawła II związaną ze spotkaniem w Asyżu:
“Na zakończenie Dnia Modlitwy w 1986 r. papież zauważył: „Jak widzieliśmy, forma i treść naszych modlitw są bardzo różne i nie ma mowy o tym, by je sprowadzać do wspólnego mianownika”.

[Zatrzymajmy się tutaj na chwilę, bowiem jest tu widoczny wyraźnie: 1) sensus fidelium wiernych, którzy zareagowali na wydarzenia asyskie, 2) modernistyczna praktyka sytuacji dwuznacznych, tłumaczonych następnie przy pomocy sofizmatów,  3) postęp drogi Kościoła posoborowego od ortodoksji ku herezji. Mądrość etapu 1986 mówiła bowiem nie o wspólnej modlitwie, którą Jan Paweł II uznał za “niemożliwą” (por. także wypowiedź kard. Ratzingera cytowana poniżej), lecz o wspólnej obecności przy różnych modlitwach. Mądrość etapu 2015 (wspólna modlitwa Franciszka w Sarajewie – por. link na końcu tekstu) jest już zgoła odmienna]

——————————-
Ks. Ospa relacjonuje również dalsze dzieje tzw. ruchu i “ducha” Asyżu (op. cit., s. 64 i nast.):
“Spotkanie w Asyżu w 1986 r. rozpoczęło coroczne spotkania ludzi zakorzenionych w różnych tradycjach religijnych, by się modlić. Istotną rolę w organizacji tych modlitewnych spotkań, zainicjowanych przez papieża, odgrywa Wspólnota św. Idziego [tj. Sant’ Egidio]. Pierwsze dwa odbyły się w Rzymie w 1987 i 1988 r., następne odbyło się 1 września 1989 r., w 50. rocznicę wybuchu II wojny światowej, w Warszawie i było połączone z pielgrzymką do Oświęcimia.
 
[Jak pisał o. J. M. Bereza OSB w “Dialogu z buddyzmem w Polsce”: “1. Września 1989 roku w rocznicę wybuchu II wojny światowej na zaproszenie Prymasa Polski kardynała Józefa Glempa i włoskiej Wspólnoty św. Idziego przybyli do Warszawy i spotkali się na placu Zamkowym przedstawiciele chrześcijaństwa, buddyzmu, hinduizmu, islamu, judaizmu, dżinizmu, zoroastryzmu i sintoizmu aby dać świadectwo wspólnemu zaangażowaniu się religii świata na rzecz pokoju. Nie byli sobie obcy spotykali się już wcześniej m. in. w 1986 w Asyżu czy w 1987 na górze Hiei niedaleko Kyoto (…) Ważnym przedstawicielem buddyzmu był w Warszawie rosi Tairyu Furukawa, który w Japonii wybudował świątynie im Alberta Schweitzera z którą związanych jest trzech buddystów, trzech chrześcijan i jeden muzułmanin. Spotkanie transmitowane było przez polską telewizję.” Spotkanie miało miejsce w okresie konfliktu o oświęcimski Karmel – miesiąc później francuska Trybuna żydowska (Tribune juive) pisała: Karmel w Auschwitz stanowi ukoronowanie teologii jaką Kościół przyjął wyłącznie w celu udowodnienia światu że prawdziwym Izraelem są chrześcijanie (Nowy Izrael!), że “Nowe Przymierze” wyrażone w “Nowym Testamencie” jest historycznym i duchowym rozwinięciem “Starego Przymierza”, że historia ludu żydowskiego znajduje uwieńczenie w osobie Jezusa, ukrzyżowanego Żyda, albowiem Jezus, zmartwychwstały trzy dni później, był pierwszym chrześcijaninem wokół którego zebrał się “nowy lud” Boży. Na przestrzeni dwóch tysięcy lat żywotność ludu żydowskiego, głuchego na te absurdalne twierdzenia i cierpiącego z powodu teologicznego antysemityzmu powstałego Kościoła, stanowi doskonałą ilustrację próżności i bezrozumności tej podjętej przez chrześcijan próby nawrócenia [Żydów] i zniekształcenia biblijnego przekazu”]
 
(…) Duch spotkań w Asyżu żyje nadal i jest utrwalany. Śmierć bł. Jana Pawła II nie spowodowała przerwania spotkań, aby się modlić. Kolejne spotkania miały miejsce: w Lyonie – 2005, Waszyngtonie i Asyżu – 2006, w Neapolu – 2007, na Cyprze – 2008, w Krakowie – 2009, w Barcelonie – 2010, w Monachium – 2011, w Sarajewie -2012. Wszystkie spotkania odbywają się pod ogólnym hasłem „Ludzie i religie na rzecz pokoju”. Te międzynarodowe spotkania poświęcone modlitwie o pokój były często adresatem przesłań bł. Jana Pawła II. W jednym z nich mówił: „Choć tyle jest ciemnych chmur, nie brak sygnałów pozwalających patrzeć z nadzieją na nowe tysiąclecie. Z pewnością należy zaliczyć do nich spotkania stanowiące kolejne etapy rozwoju »ducha Asyżu«. Spotkania poświęcone wspólnej modlitwie do Boga, by w swym miłosierdziu obdarzył ludzi pokojem, są proroctwem nowych czasów”. Dzień Modlitwy o Pokój w Asyżu był szczególnym wydarzeniem, do którego często papież w swoich przemówieniach nawiązywał. Konsekwencją spotkania w Asyżu był także Światowy Dzień Modlitw o Pokój w buddyjskiej świątyni na górze Hiei,co też wyrazili w swojej deklaracji uczestniczy tego spotkania. Dzień ten był zorganizowany w tym miejscu, z okazji 1200 rocznicy zbudowania świątyni, uważanej za kolebkę japońskiego buddyzmu. Kościół katolicki był reprezentowany m.in. przez przewodniczącego Sekretariatu dla Niechrześcijan kard. F. Arinze. Ojciec Święty skierował do uczestników tego Dnia Modlitwy o Pokój swoje Orędzie”
 
[Zwróćmy uwagę na niespójności – w roku 1986, jak zauważył sam autor Jan Paweł II, broniąc się przed wątpliwościami wiernych dotyczących synkretystycznego charakteru wydarzeń w Asyżu wystrzegał się okreslenia “wspólna modlitwa do Boga”, natomiast w kolejnych przesłaniach “ducha Asyżu” to pojęcie się już pojawiało – por. cytaty powyżej i poniżej. Jak widać “duch Asyżu”, podobnie jak “duch Soboru”, oddziaływał metodą małych kroczków]
 
Jak pisze dalej ks. Ospa:
“W nurt spotkań asyskich wpisuje się także Dzień Modlitwy o Pokój w Europie zorganizowany w Asyżu 9-10.01.1993 r. (…) Oprócz przedstawicieli 32 Konferencji Episkopatów Europy w modlitwie uczestniczyli przedstawiciele innych wspólnot i kościołów chrześcijańskich oraz przedstawiciele judaizmu i liczna grupa muzułmanów (…) Po przemówieniu powitalnym Ojca Świętego uczestnicy wysłuchali świadectw osób mieszkających na terenach objętych wojną. Następnie wszyscy rozpoczęli modlitwę. Papież w przemówieniu powitalnym podkreślał, że nie jest to wspólna modlitwa, ale modlitwa zakorzeniona we własnych zróżnicowanych tradycjach religijnych. Omawiając przebieg spotkania, zwracał uwagę na jeszcze jeden element. „My chrześcijanie będziemy się modlić (…) w górnej bazylice św. Franciszka. Nasi bracia żydzi i muzułmanie także znajdą tutaj, w tym świętym konwencie, a więc pod tym samym dachem, odpowiednie miejsce do modlitwy” Po modlitwie w bazylice św. Franciszka bł. Jan Paweł II wręczył zapalone lampki oliwne młodzieży, która z tym światłem udała się do kościołów w Asyżu na całonocne czuwanie. Następnego dnia, 10 stycznia 1993 r, przed południemw bazylice św. Franciszka papież odprawił Mszę św., w której uczestniczyli także muzułmanie.”
[Widzimy tu ponownie typowy dla ery posoborowej, groteskowy wręcz bałagan pojęciowy – modlitwa nie była niby wspólna, co podkreślano, ale w Mszy św., która jest najwyższym i najdoskonalszym wyrazem kultu katolickiego i modlitwy,… uczestniczyli muzułmanie. Widać tu problemy jakie mają zwolennicy “ducha Asyżu” ze spójnym uzasadnieniem i legitymacją spotkań asyskich, które z uwagi na charakter co do skutków powinny być ocenione co najmniej jako powodujące zamęt wśród wiernych i zagrożenie pobożności, a także prowadzące do herezji – sięgają do sofistykim która zawodzi]
————————–
O genezie kolejnego dnia modlitw w Asyżu w roku 2002 pisze ks. Ospa tak (op. cit., s. 66 i nast.):
“Terroryzm zataczający coraz szerszy krąg i reakcja na niego wielu państw stały się bezpośrednią przyczyną zwołania przedstawicieli różnych tradycji religijnych, by się modlić o pokój. „Dwa miesiące po ataku terrorystycznym na WordTrade Center w Nowym Jorku (…) Jan Paweł II zapowiedział 18 listopada 2001 drugie spotkanie religii w Asyżu w intencji pokoju. Spotkanie w którym udział wzięli przedstawiciele 31 wyznań chrześcijańskich i 11 religii, odbyło się 24 stycznia 2002. Oprócz licznych Wspólnot i Kościołów chrześcijańskich udział w spotkaniu wzięły delegacje religii niechrześcijańskich. Judaizm był reprezentowany przez kilku czołowych przedstawicieli wspólnot ze Stanów Zjednoczonych i z Jerozolimy oraz Naczelnych Rabinów z Anglii, Francji i Włoch. Najliczniej był reprezentowany islam. (…) Była również liczna grupa buddystów, reprezentowana przez przedstawicieli poszczególnych szkół buddyjskich z Japonii. Udział wzięli w spotkaniu także przedstawiciele sintoizmu, konfucjanizmu. Nie zabrakło dżinistów, sikhów i hinduistów głównie z Indii. Był też przedstawiciel zoroastryzmu oraz nieliczna grupa przedstawicieli religii tradycyjnych. Na Dzień Modlitwy przybyło trzech przedstawicieli religii tradycyjnych z Afryki. (…) Podobnie, jak przy okazji pierwszego spotkania w Asyżu, papież podkreślał, że to spotkanie nie jest przejawem synkretyzmu religijnego. Zwracał uwagę na różnice jakie są między modlącymi się uczestnikami Dnia Modlitwy o Pokój. „Ludzie modląc się razem nie zacierają bynajmniej różnic między religiami, pozwalają dostrzec, że łączy nas głęboka więź i że wszyscy jesteśmy pokornymi poszukiwaczami pokoju, zwróconymi ku Temu, który jedynie mocen jest udzielić ludziom tego daru (…)”

[Podczas spotkania 2002 można było zaobserwować dalszy postęp w stosunku do tego z roku 1986 w sferze obrzędowej na drodze “od modlitwy w jednym miejscu, ale nie wspólnej, do wspólnej liturgii i modlitwy, nie zacierającej jednak różnic między religiami”,  jak zuchwale określiliby to moderniści. O nowej celebracji, która pojawiła się w roku 2002 ks. Ospa pisze tak]:

“Spotkanie odbyło się w namiocie rozbitym przed dolną bazyliką. Po powitalnych przemówieniach uczestnicy udali się do oddzielnych pomieszczeń, aby modlić się w zgodzie z własną tradycją religijną. Po modlitwie uczestnicy Dnia Modlitwy o Pokój zebrali się ponownie w przygotowanym namiocie, gdzie wygłosili swoje zobowiązania do budowania pokoju. Wszyscy na zakończenie otrzymali zapalone lampki oliwne i przekazali sobie znak pokoju (…) „Jako kolejny – nowy element spotkania międzyreligijnego w intencji pokoju na świecie wybrana została właśnie między-religijna (lub ponad-religijna) celebracja. Pod koniec spotkania, wszyscy zaproszeni uczestnicy otrzymali zapalone lampki oliwne, które następnie po kolei przenosili na specjalnie do tego przygotowany stół – ołtarz. Choć zebrani przedstawiciele różnych religii nie mogli się wspólnie modlić, to jednak mogli wspólnie sprawować pewną bardzo podstawową i ogólną liturgię – liturgię wniesienia światła.”
———————————–
[Asyż 2002 poprzedziło wydarzenie z okazji Jubileuszu Roku 2000. Oddajmy głos ponownie ks. Ospie (op. cit., s. 70 i nast.)]:
“Jednym z wydarzeń, które miały przygotować Wielki Jubileusz Roku 2000 było Zgromadzenie Międzyreligijne. Zorganizowane zostało ono w dniach 25-28 października 1999 r. przez Papieską Radę ds. Dialogu Międzyreligijnego.
Na zaproszenie odpowiedziało ok. 250 przedstawicieli ponad 20 różnych religii. Celem spotkania było współdziałanie na rzecz pokoju i sprawiedliwości.(…) W rocznicę spotkania asyskiego z 27 października 1986 r. wszyscy udali się z pielgrzymką do Asyżu, tam niektórzy modlili się przy grobie św. Franciszka/ Ostatni dzień obrad znów zgromadził uczestników tego Zgromadzenia w Rzymie.(…) Obrady były połączone z modlitwą wzorowaną na tej, która miała miejsce 13 lat prędzej w Asyżu. Papież, w swoim przemówieniu mówił o kryzysie cywilizacyjnym, wyrażał swoje przekonanie, że wielką rolę w umacnianiu pokoju i sprawiedliwości odgrywają przywódcy religijni. Przemówienie zakończył tymisłowami: „Nasze dzisiejsze spotkanie na placu św. Piotra jest kolejnym krokiem na tej drodze. W różnorakich językach modlitwy prośmy Ducha Bożego, aby nas oświecił, prowadził i dał nam siłę do tego, byśmy jako ludzie inspirujący się przekonaniami religijnymi mogli wspólnie budować przyszłość ludzkości w zgodzie, sprawiedliwości, pokoju i miłości”
[Oczywiście określenie “prośmy Ducha Bożego” tłumaczono potem jako wezwanie do osobnej modlitwy, każdy we własnej tradycji religijnej, z poszanowaniem różnic między religiami”]
————————————————-
[Zrozumiały zamęt i odzew z tym związany jakie wzbudziły u wiernych opisywane wyżej spotkania i ich formuła spotkał się z odpowiedzią kard. Ratzingera, która stanowi rozpaczliwą (zwłaszcza w kontekście opisanych wyżej sprzeczności i dalszego rozwoju wydarzeń) próbę zachowania hermeneutyki ciągłości – przy spojrzeniu najbardziej przychylnym, przy mniej przychylnym próbę “cedzenia komara”, podczas, gdy obok stoi wielbłąd. Ks. Ospa (op. cit., s. 71/72) taki opisuje stanowisko wówczas “pancernego kardynała”]:
“Kard. J. Ratzinger nawiązując do wydarzeń , które miały miejsce w Asyżu mówił o dwóch modelach modlitwy – modlitwa międzyreligijna i modlitwa wieloreligijna. Podczas spotkań asyskich byliśmy świadkami modlitwy wieloreligijnej. Wspomniany autor komentuje spotkania w duchu asyskim: „Zgromadzeni wiedzieli (…), że pojmowanie »boskości« oraz sposoby zwracania się do Boga są tak różne, iż wspólna modlitwa byłaby fikcją i nieprawdą. Zgromadzili się, aby dać znak wspólnej tęsknoty, lecz modlili się każdy na swój sposób – ale zarazem równocześnie – w różnych miejscowościach”. Dalej, wspomniany Prefekt Kongregacji Doktryny Wiary, określił podstawowe warunki takiej modlitwy. Po pierwsze – taka modlitwa nie może być normalnym przypadkiem w życiu religijnym, ale jedynie może mieć
miejsce w sytuacjach nadzwyczajnych. Po drugie – liczne błędne interpretacje tych wydarzeń są wezwaniem do podjęcia konkretnych wysiłków w celu wyjaśnienia, uczestnikom i obserwatorom tych spotkań, że mimo wspólnej modlitwy nie ma wspólnej wiary, wspólnej idei Boga [tu ks. Ospa popada w ewidentną sprzeczność z próbami wyjaśnień kard. Ratzingera, że nie była to wspólna modlitwa] „Podczas gdy w modlitwie wieloreligijnej modlimy się w prawdzie w tym samym kontekście, lecz osobno, to modlitwa międzyreligijna oznacza wspólną modlitwę osób lub grup o różnej przynależności religijnej. Czy naprawdę jest to możliwe? Osobiście w to wątpię””

[Jak dowiodło doświadczenie oraz dalszy etap drogi od ortodoksji ku herezji i jego mądrość, rzeczywistość wykroczyła poza wyobraźnię kard. Ratzingera, późniejszego papieża Benedykta XVI. Nie przewidział najwyraźniej, że na tronie Piotrowym zasiądzie ktoś taki jak Jorge Mario Bergoglio, który nie będzie się przejmował hermeneutyką ciągłości ani wysublimowanymi konstrukcjami myślowymi i sofizmatami używanymi w celu jej utrzymania – por. np.
w2.vatican.va/…/papa-francesco_…]

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s