Przypowieść o soli w katechezach wstępnych Kiko Arguello

Mt 5,13

“Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.”

Mk 9,50

“Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą!»”

Łk 14,34-35

“Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą!»”

Zestawiono powyżej przypowieść o soli z Ewangelii synoptycznych – znalezienie różnic z przypowieścią prezentowaną przez Kiko Arguello w katechezach pozostawiam czytelnikom.

“Sól całkowicie różni się od wszystkich innych rzeczy. Jest niemożliwe by zjeść zupę jeśli stanowi samą sól. Wyobraźcie sobie że jest tu duży garnek do robienia potrawki – wkładamy ziemniaki, fasolę, mięso, ryż, wszystko co chcecie i gotujemy. Kiedy próbujemy ją nie ma smaku. Ale dodajemy kilka szczypt soli, czegoś całkowicie innego od reszty w garnku i mieszamy razem. Teraz jeśli jeszcze raz spróbujemy, wszystko ma ponownie swój smak. Jednak jeśli znajdę grudkę soli wypluję ją, bowiem celem soli jest zniknąć, rozpuścić się i zginąć w potrawce.

To właśnie dzieje się w świecie. Stracił swój smak z powodu grzechu. Stracił głębokie znaczenie swojej rzeczywistości. Zatem Bóg bierze sól. To on wybiera Kościół i posyła go światu aby świat mógł odzyskać swoje znaczenie (…) Jezus Chrystus powiedział: JESTEŚCIE SOLĄ ZIEMI. Zadaniem soli nie jest pozostać solą, ale posolić świat. Jak soli świat? Umierając.” (Dyrektorium, t. 1, wyd. anglojęzyczne 2012, p. 72)

Przypowieść Kiko o soli, która ma się rozpuścić, zginąć, a nie zachować smak w sobie, służy mu do rozwinięcia koncepcji “posolenia” i “posolonych” (Dyrektorium, t. 1, p. 77): “Musicie wyjaśnić w końcu co oznacza oświecenie. Jak Kościół oświeca, soli i tworzy zaczyn dla świata? Zobaczmy rysunek (tu następuje znany schemat rysunkowy autorstwa Kiko z “solą”, “posolonymi” i “Judaszami” – przyp. wł.) W środku mamy Kościół żywy zbudowany z dojrzałych wspólnot chrześcijańskich. Pierwszy krąg to ci, którzy są powołani do formowania nowych wspólnot, wezwani do bycia Kościołem-sakramentem. To nie tak, że chcieli być Kościołem, ale zostali wybrani przez Boga by dopełnić tej misji, tej posługi.”

Jak widzimy “Kościół żywy” to wg Kiko “nowe wspólnoty”, wybrani tworzący neokatechumenat – będący sakramentem. Jest też drugi krąg (ibidem): “który tworzą ludzie powołani przez Boga do Kościoła, ale być może jedynie poprzez powiązanie, nawet bez formalnej przynależności”. Kiko wskazuje że to ci ludzie, którzy “są wezwani do poznania dobrej nowiny, posolenia i oświecenia przez Kościół w ich drodze” i którzy “być może nigdy formalnie nie wstąpią do Kościoła (op. cit., p. 81). Z dalszych wywodów są wynika, że są to osoby w Kościele lub poza Kościołem katolickim przychylnie nastawione do Kościoła-sakramentu czyli “nowych wspólnot”, które głosi Kiko, czyli Neokatechumenatu. “To ludzie, którzy pomyślą po chwili: oni nie są aż tak szaleni jak myślałem. Jak głupim i niesprawiedliwym byłem by ich tak bardzo krytykować. Wczoraj mój syn umarł i mój kuzyn, który jest we wspólnocie został ze mną przez noc by mnie strzec i nikt inny z rodziny się nie pojawił. A kiedy poprosiłem ich o coś, dali mi. Byłem niesprawiedliwy. Po wszystkim co mówiłem przeciw nim… To prawda, że ludzi z tych wspólnot się kochają. Moim problemem jest to, że nie mam odwagi (ponieważ ludzie ci są bardzo religijnie naturalni, w głębi serca myślą, że ludzie ze wspólnoty są fenomenalni, bowiem w soboty zamiast jechać na wieś idą do kościoła…)”

Kiko w rozważaniach (ibidem, p. 79) wraca tu ponownie do opisanego w poprzednich odcinkach przeciwnika – “religijności naturalnej”: “Jezus Chrystus przyszedł aby znieść religijność naturalną. Bóg nie jest sędzią, którego należy przebłagać albo do którego idziesz tylko po pomoc”. Kiko ponawia przy tym swoją, niezgodną jak pokazano wyżej z ewangeliczną parabolą, wizję “solenia” – “Jak Kościół soli? Aby dać smak sól musi umrzeć” (tamże)

Zadaniem “soli” według Kiko jest eliminacja i oczyszczenie “nieczystej” religijności naturalnej: “Kościół musi posolić i oczyścić tę naturalną religijność. Trzeba głosić Ewangelię tym religijnym naturalnie ludziom. Wtedy wszyscy ci ludzie wejdą w dialog i będą szczęśliwi, że przebywają z osobami ze wspólnot i odkryją że się nie poświęcają, że to nic nie kosztuje, że sprawia to im radość” (ibidem). Jak ciągnie dalej Kiko taki dialog z Kościołem-sakramentem (czyli neokatechumenatem) zapewnia zbawienie: “być może taka osoba, kiedy jest bardzo blisko chrześcijaństwa, zostanie przejechana przez samochód i umrze. Taka osoba umiera z Jezusem Chrystusem bowiem ma za sobą Kościół który mu pomaga i oświeca przez miłość i przebaczenie” (op. cit. p. 81)

Poza kręgiem Kościoła-sakramentu czyli nowych wspólnot i tych którzy prowadzą z nimi dialog, jest oczywiście i trzeci krąg – jak to widać na wspomnianym wyżej rysunku krąg Judaszy:

“Wreszcie istnieje trzeci krąg, trzecia grupa braci i sióstr, żyjących kłamstwem, którzy zawsze się okłamywali. To ci, w których działa szatan, zniewalając ich. Niekoniecznie dlatego, że są źli, ani z ich własnej winy, lecz być może z takiego czy innego powodu, którego nie będziemy dochodzić. Mogą to być ludzie najbogatsi, mówiąc po ludzku, najbardziej utalentowani intelektualnie (Judasz był przypuszczalnie najbardziej bystrym z apostołów, dlatego też trzymał trzos…) Ci ludzie nie mogą znieść wspólnoty (tj. DN – przyp. tł.). Ta misja jest bardzo ważna bowiem, bez Judasza, nie istnieje Tajemnica Paschalna Jezusa Chrystusa. Jeśli jesteś wezwany aby być Jezusem Chrystusem, musisz mieć swojego Judasza. Każdy z was tutaj będzie mieć swoją godzinę. Wasze życie ma za zadanie osiągnięcie tej godziny. Jezus Chrystus czekał na nadejście jego godziny i pewnego dnia powiedział: Nadeszła moja godzina (J 12:23). Mam nadzieję, że pewnego dnia wszyscy z was będziecie mogli powiedzieć to samo: nadeszła moja godzina, godzina dania świadectwa Jezusowi, godzina wywyższenia, kiedy Ojciec zostanie w was uwielbiony. Wszyscy chrześcijanie są wezwani przez Boga do przyjęcia tej godziny. Kiedy ten dzień nadejdzie ci ludzie będą mieli za zadanie was zabić, zniszczyć. Co do zasady żyją zdominowani przez diabła, ponieważ nigdy nie byli kochani. Aby pokochać siebie i innych, człowiek potrzebuje być kochanym. Ci ludzie nie słuchają waszych powodów, nie rozpoznają Ducha. Mówią że to zbyt anielskie i wyobcowane, co daje wytłumaczenie bezczynności. Jedyną drogą aby ci bracia i siostry zostali zbawieni jest oddanie przez Kościół krwi za nich, krwi chrześcijańskiej, która jest krwią Jezusa Chrystusa. Zabiją was i dacie waszą krew za nich jak św. Szczepan oddał krew za tych, którzy zostali ukamienowani. W ten sposób mogą zostać wszyscy zbawieni. (…)

Kościół może zbawić każdego, bo każdemu przebacza. A jeśli Kościół jest Chrystusem, a Chrystus Bogiem, to Bóg sam im przebaczył. Kościół nie osądza i nie stawia wymagań, ale zbawia, leczy, przebacza, podnosi do życia i czyni to wszystko eschatologicznie.” (ibidem, p. 82)

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s