“Lekarstwo” na kryzys w Kościele w katechezach Kiko i Carmen

Formułowanie diagnoz o rzekomym kryzysie w Kościele i jego powodach było łatwe w czasach okołosoborowych. Ale katechezy Kiko, które cytuję zostały opracowane w latach późniejszych, zrewidowane w roku 1999, ponoć sprawdzone przez recenzentów z Kongregacji Nauki Wiary (zastanawiam się czy Kiko głosząc cytuje przypisy do swoich katechez) i wydane w roku 2012. Minęło pół wieku od otwarcia i udzisiejszenia lat 60-tych, kryzys w Kościele na dobrze się zaczął, w wiosennym powietrzu soborowym nawet papież Soboru i liturgicznej rewolucji – Paweł VI wyczuł dym szatana.

Aby rozwijać swój ruch w posoborowej rzeczywistości jako preferowaną drogę implementacji zmian soborowych na poziomie podstawowym, bo parafialnym, co jak przyznają neokatechumeńscy liderzy (por. cytaty poniżej) jest jego głównym celem, Kiko i Carmen musieli ekskulpować z odpowiedzialności za kryzys w Kościele zmiany związane z Soborem Watykańskim II, w tym te wykraczające poza najodważniejsze marzenia i koszmary senne ojców soborowych, na przykład wspomnianą rewolucję liturgiczną, którą zresztą uważają za zbyt zachowawczą.

W zamieszczonych w Dyrektorium (jedyny wydany tom 1, p. 60 i nast. – cytaty jak wskazano w poprzedniej części pochodzą z wersji angielskiej, tłum. wł) katechezach wstępnych tak rzeczywiście się dzieje, a Sobór i zmiany, które po nim nastąpiły, wskazywane są wprost jako lekarstwo na kryzys. Dziś – chyba na zasadzie similia similibus (czyli potoczne: klina klinem). Dotychczasową nieskuteczność lekarstwa Kiko i Carmen przypisują brakowi pełnej implementacji spowodowanej podejściem katolików, których trapi słowo-klucz “religijność naturalna” tj. przywiązanych do kapłaństwa, tradycyjnych obrzędów i pobożności oraz tradycyjnego rozumienia sacrum.

“Jak Sobór odpowiedział na ten stan? Na proces desakralizacji – ponieważ utracono sens kultu, ponieważ liturgia nic już nam nie mówiła, pierwszą rzeczą jaką zrobił Sobór była odnowa liturgii i mowa o znakach, które muszą być odzyskane. Sobór rozpoczął gruntowną odnowę liturgiczną. Na proces dechrystianizacji – ponieważ nie byliśmy w sposób odpowiedni katechizowani i posiadaliśmy bardzo prawniczą teologię, Drugi Sobór Watykański odnowił podejście teologiczne do dogmatu Odkupienia, rozpoczynając od uznania Paschalnej Tajemnicy Jezusa, co zostało wsparte przez bardzo poważną teologiczną odnowę w Kościele. A co do kryzysu wiary – ponieważ brakowało znaków wiary, Sobór, który ogłosił się ekumenicznym, ujrzał że jedność jest czymś podstawowym i fundamentalnym jeśli chodzi o głoszenie Jezusa Chrystusa. Ekumenizm wypływa z konieczności misji, albowiem podziały między chrześcijanami uczyniły bardzo trudnym słuchanie przesłania Ewangelii z powodu zgorszenia między ludźmi.

A teraz najważniejsza rzecz: jak sprowadzić to co uczynił Sobór na poziom parafii? Jak zastosować odnowę soborową do danej parafii? Środkami neokatechumenalnej wspólnoty chrześcijańskiej, otwierając drogę neokatechumenalną. (…) Jak odpowiemy na dzisiejszy kryzys wiary w parafiach z tego powodu, że ludzie nie widzą dorosłych chrześcijan dających znaki wiary? Stworzymy chrześcijańską wspólnotę, która będzie dawać takie znaki. Na froncie dechrystianizacji, ponieważ mamy wiarę infantylną, wiarę zaiste niedorosłą, ponieważ jest to wiara Pierwszej Komunii, otworzymy w parafii katechumenat. (…) W obliczu procesu desakralizacji odkryjemy na nowo, razem z naszym chrześcijaństwem żywą liturgię, pełną treści.” (Dyrektorium vol. 1, p. 61 i nast.).

Niezależnie od tego, iż zwraca uwagę zredefiniowanie słowa “ekumeniczny” w odniesieniu do Soboru, Kiko sytuuje swój ruch jako właściwą drogę implementacji odnowy posoborowej. Są problemy z wprowadzeniem zmian posoborowych w parafiach, gdzie istnieją niechętne grupy “małych burżujów”, to ja daję wam narzędzie – takie combo, który się nazywa Droga Neokatechumenalna, które skanalizuje, zorganizuje i uformuje katolików na podstawowym poziomie.

Jak wyżej wspomniano, Kiko w katechezie podkreśla niewłaściwą reakcję “nieuformowanych” katolików na zmiany posoborowe:

“Na proces desakralizacji Sobór odpowiedział odnową liturgii, albowiem utraciliśmy sens Boga, kultu i liturgii. Zaczął odnowę, która przeraziła wielu ludzi, którzy pomyśleli: zmieniają naszą religię, zmieniają Mszę świętą. Fakt, że ludzie zgorszyli się jest jednym z dowodów, że ludzie mają religijność naturalną, ponieważ dla człowieka religijnego to co pochodzi z nieba jest niezmienne. W religii, niezmienność jest dowodem prawdziwości ponieważ zachowuje dobro dla wszystkich na zawsze. To co czego taki człowiek nie jest świadomy to fakt, że wszystko co czyni Bóg, czyni dla człowieka i w konkretnym wymiarze historii, historii, która stale podlega rozwojowi. Zatem Bóg Pisma nigdy nie pozostaje w bezruchu. Jest zawsze “Tym, który przechodzi” w kontraście do pasywnych bogów innych religii. Nasz Bóg jest “Merkabą” (Ez 1), rydwanem ognia, tym który “przechodzi”. Jest Paschą, tym który przechodzi i również nas przeprowadza. Jezus zmartwychwstały nigdy nie jest statyczny. Apostołowie spotykają go w różnych sytuacjach, zawsze w ruchu. Liturgia zmienia formę wraz ze zmianami języka i kultury ludzi. Kiedy w pierwszych wiekach zaczęto celebrować Mszę po łacinie wszyscy mogliby poczuć zgorszenie, myśląc że greka jest językiem świętym (językiem w jakim spisano Nowy Testament). Ten rodzaj zgorszenia jest dowodem, że chrześcijaństwo jest przeżywane przez ludzi na poziomie znacznej religijności naturalnej.” (op. cit., p. 65) Podsumujmy: Bóg Pisma i Jezus zmartwychwstały porusza się poza granicami Objawienia, tam gdzie pragnie Kiko, a ci, którzy burzyli się przeciw rewolucji liturgicznej, nie mającej wiele wspólnego z wolą ojców soborowych, mają “religijność naturalną”, optując za zachowaniem Mszy św., na której wyrosły pokolenia świętych Kościoła. Nieuzasadnione jest twierdzenie że zmiana liturgii była prostą wypadkową zmian języka i kultury ludzi – odwrotnie w dzieja, zgodnie z zasadą lex orandi – lex credendi – lex vivendi, to liturgia kształtowała język i kulturę.

“Sobór odnowił liturgię z wielką odwagą. Tak głęboka odnowa podjęta przez Sobór jest niezrozumiała bez przyjęcia asystencji Ducha Świętego. Ten Sobór wyznaczył etap w dziejach Kościoła. Pozostawiliśmy za sobą pewien bezruch (który był konieczny w swoim czasie) i wkroczyliśmy w płodny okres odnowy i kreatywności, którą żyjemy dziś. Liturgia podlega ciągłej odnowie. Kiedy tej odnowy brak, możliwe że brak w nas Ducha Świętego” (tamże). Tam, gdzie argumentacji brak zawsze pozostaje odwołanie do Ducha Świętego – co widać w ruchach heretyckich wszelakiej maści na przestrzeni dziejów. Kiko nie uzasadnia w ogóle swoich twierdzeń co do konieczności trwającego wiele stuleci “bezruchu” w opozycji do głoszonej odnowy i kreatywności, której potrzeba powstała nagle akurat w wieku XX. Ex machina.

Jak wskazuje dalej Kiko “Jako odpowiedź na proces dechrystianizacji, który był spowodowany brakiem należytej katechizacji, bardzo jurydyczną teologią, w której nieświadomie wyjałowiliśmy wizję Boga (…), Sobór odnowił teologię, przemówił o Tajemnicy Paschalnej, o katechumenacie dla dorosłych oraz duszpasterstwie ewangelizacyjnym. Ta odnowa teologiczna również wzbudziła zgorszenie u wielu osób, które były przyzwyczajone do wyjaśniania dogmatów w bardziej prawniczej formie, zewnętrznej wobec osoby, zamiast w sposób egzystencjalny, żywy. Dlatego ta odnowa pozostawiła za sobą wiele osób. Wobec kryzysu wiary Sobór poczuł wagę jedności chrześcijan i przemówił o Kościele jako sakramencie zbawienia, znaku, który wzywa ludzi do wiary i o odkrywaniu na nowo lokalnej wspólnoty jako miejsca, gdzie pojawiają się znaki miłości i jedności dla świata. Sobór zaprawdę jest cudownym czasem wiosny dla Kościoła.” (tamże)

Dogmaty żyjące własnym życiem, objaśniane w zależności od kryterium subiektywnego osoby, to kolejne odkrycie Arguello nie wynikające z Objawienia zawartego w Piśmie św. i Tradycji. Doskonale komponuje się z iluzją głoszoną w Kościele posoborowym, że względy i działania duszpasterskie nie wykazują powiązania z dogmatami.

Katechezy sygnalizują też, przeoczone przez część konserwatywnych entuzjastów implementacji soborowych zmian niebezpieczeństwo, najlepiej widoczne w bataliach o neokatechumenalne, zjudaizowane celebracje. Neokatechumenom nie wystarczają bowiem posoborowe zmiany, nie wystarczy im Msza abp Bugniniego i Pawła VI. Owszem, jak wynika z Dyrektorium, uznają pozytywne cechy zmian, ale traktują je jako przejściowe. I, tak jak głosi Carmen w przedmiocie nowej liturgii usunięto wprawdzie naleciałości blokujące “radość i atmosferę świętowania” i przywrócono rolę zgromadzenia – jest to jednak początek postępu, albowiem “prawdziwe zgromadzenie nie będzie istniało jeżeli nie dokona się formacji wspólnot żyjących w Duchu by potrafiły radować się wspólnotą” (op. cit., p. 354).

Usunięto łacinę, która powodowała “tak dziwne rzeczy, jak głoszenie Słowa przez lektora odwróconego do zgromadzenia w języku niezrozumiałym, tak jakby ktoś mówił do was odwrócony plecami” (p. 354, oczywiście bez wzmianki o tym, że czytania były objaśniane podczas kazania),a przede wszystkim przywrócono znaki, w tym “ starożytny zwyczaj używania chleba, a nie hostii, która chleba nie przypomina, oraz picia przez każdego z kielicha” (op. cit, p. 355). Recenzentów taki tekst powinien wprawić w konsternację, ale poprzestali na przypisie cytującym par. 55 Sacrosanctum Concilium, zezwalającym na Komunię w obu postaciach w wyjątkowych sytuacjach pod warunkiem zachowania dogmatów sformułowanych na Soborze Trydenckim, gdzie nic o zwykłym chlebie nie ma oczywiście mowy. Przywrócono “pocałunek pokoju całego zgromadzenia”, przy czym “stanowi on trudność dla wiernych nieuformowanych do bycia członkiem zgromadzenia” (op. cit., 356).
Odkryto na nowo żydowskie błogosławieństwa ofiarowania i przywrócono jego pierwotny sens – przedstawienia darów, ale zachowano Orate Fratres, z powodów “duszpasterskich” to jest “trudności jakie jej zmiana mogła sprowokować wśród ludzi przyzwyczajonych do ofiarnego sensu tego fragmentu” (p. 356), jak zastrzega katecheza Carmen – modlitwa ta była ona dodana w średniowieczu i “niezbyt dobra”. Interesujące jak Carmen zareaguje na obecną odwrotną tendencję ujawnioną w Kościele – propozycję przywrócenia do Novus Ordo całości dawnych modlitw Offertorium? Ciekawe jak zapatrują się na wizje Carmen Hernandez hermeneutycy ciągłości Mszy Pawła VI z dotychczasowym, tradycyjnym rytem rzymskim. Wizja ta jest w szczególności sprzeczna z wywodami papieża Benedykta XVI o współzależności obu rytów (form rytu) w dokumencie Summorum Pontificum.

Jak wskazuje dalej Carmen “nowa Msza” wymaga nowej formacji “inaczej ludzie będą zgorszeni zmianami i z powodu ich niezrozumienia będą przeżywać “odnowioną Mszę” nadal na swój sposób” tj. jak wynika z katechezy nie będą umieli uczestniczyć w celebracji zgromadzenia o charakterze, nowym, innym niż Msza dotychczasowa. Jak dodaje Kiko “soborowa odnowa liturgiczna odkryła na nowo starożytną tradycję celebracji Eucharystii w Dniu Pańskim rozpoczynającym się w sobotni wieczór” (op. cit., p. 363).

Carmen rozwija z kolei w katechezie powielaną na tym forum wielokrotnie teorię, że w dzisiejszych czasach nie jest koniecznym kładzenie nacisku na Realną Obecność, co miało miejsce w czasie herezji średniowiecznych i protestanckich, tak jakby (i) dziś nie istniały herezje, w tym te protestanckie, (ii) kult eucharystyczny, zwłaszcza ten poza Mszą św. (jak procesje, wystawienia Najświętszego Sakramentu) powinien być zależny od aktualnego nasilenia problemów Kościoła z herezjami. Jak widać jednak z dalszej części jej katechezy Carmen ma problem z Realną Obecnością w Kościele i przejawami katolickiego kultu z nią związanymi – przeszkadzają jej najwyraźniej i zmierza byby słuchaczy doń zniechęcić:

“W Kościele powyższe często degenerowało się w formy przesadne i nadużycia, których sami doświadczaliśmy: celebracja Mszy niemal wyłącznie aby konsekrować Postacie by zastąpić rezerwę w tabernakulum, zredukowanie Eucharystii, pamiątki Mysterium Paschalnego, do osobistej czci dla “Boskiego więźnia w tabernakulum”, zredukowanie Mszy do kwestii pójścia do Komunii (…), przydawania większej wagi odwiedzinom Najświętszego Sakramentu i innym formom kultu poza Mszą niż celebracji eucharystycznej i tak dalej.” W ocenie Carmen do źródeł pierwotnych, zmieniając praktykę wróciła dopiero posoborowa reforma liturgiczna: “chleb i wino, Ciało i Krew Pana zasadniczo mają być spożywane i pite (sic!), a tylko pomocniczo wystawiane, etc. Chleb i wino są zasadniczo przeznaczone na ucztę, do zabrania nas na Paschę. Prawdziwa obecność jest zawsze środkiem prowadzącym nas do celu wypełnienia nas Paschy. Jezus Chrystus jest obecny, pełniąc funkcję Tajemnicy Paschalnej.” Dalej podaje przykład człowieka trapionego “religijnością naturalną” – kapłana, który sprzeciwiał się przeniesieniu tabernakulum z ołtarza do bocznej kaplicy.

Treść katechezy przewiduje, że osoby jej słuchające będą zmieszane, zszokowane. Tu wkracza bowiem Kiko, stosując techniki typowo manipulacyjne: “ktoś może powie: co oni tutaj opowiadają? Że wszystko przedtem było błędne? Zwróćcie uwagę Sobór Watykański II powiedział, że trzeba katechizować, żeby wyjaśnić ludziom odnowę, bowiem prawdziwa liturgiczna odnowa nie może się dokonać bez poważnej inicjacji ludzi do liturgii. W przeciwnym wypadku, ludzie są zszokowani i zgorszeni, albo przyzwyczajają się do przeżywania liturgii na swój własny sposób. To nie jest duch Kościoła ani duch Soboru.”

“Sobór mówi o potrzebie katechizacji ludzi, wyjaśnienia odnowy. To jest bardzo trudne. Są ludzie, którzy zaraz pomyślą: jeśli teraz zmieniają wszystko, to znaczy że wcześniej się mylili, a zatem oszukali mnie, dlaczego zmuszali mnie do robienia rzeczy w taki sposób skoro to było złe? Powinni to wcześniej zmienić! Rzeczywiście, ponieważ wielu ludzi żyje chrześcijaństwem na bardzo infantylnym poziomie, w dużym stopniu jako religią naturalną, ponieważ nie zostali wystarczająco katechizowani (religia naturalna jest oparta na pewnej wertykalności, w której sacrum spływa prosto z nieba i jest nietykalne, w której dowodem, że coś pochodzi od Boga jest właśnie ta nietykalność), to co mówią to: jeśli coś może być zmienione oznacza to, że Bóg popełnił błąd i że religia jest fałszywa!”

Warto zwrócić uwagę w jaki sposób Kiko deprecjonuje logicznie nasuwające się wątpliwości odnosząc je do przypadłości osób infantylnych w przeciwieństwie do katechizowanych, a zatem oświecanych właśnie słuchaczy. Jak Kiko wskazuje dalej wszystko opiera się na niezrozumieniu ze strony ludzi o “religijności naturalnej”: “wszystko to się dzieje ponieważ nie rozumiemy, że prawda, objawienie Boskie manifestuje się staje jasne przez znaki. Ponieważ my ludzie jesteśmy istotami historycznymi i żyjemy w ramach historii, która cały czas się zmienia, a zatem zewnętrzne wyrażenie manifestacji Boga też się zmienia. Język ludzi się zmienia. Jeśli w XX wieku człowiek mówiłby XVI-wiecznym włoskim, każdy by się z niego śmiał.”

Przekaz jest zatem czytelny – łacina i stary ryt w Kościele jest dla Kiko “śmieszny” w dzisiejszych czasach. Ale Kiko odwołuje się też do postępu w dziejach biblijnych:

“Widzimy w Biblii jak Bóg stopniowo uduchowiał i oczyszczał liturgię Izraela od ofiar z kóz i krów do Paschy, którą Jezus Chrystus celebrował ze swoimi uczniami.”

Mamy tu zatem odniesienie relacji “starej” Mszy do Mszy posoborowej do relacji między atawistycznymi, pierwotnymi ofiarami z kóz i krów oraz Ostatniej Wieczerzy sprawowanej przez Chrystusa.

“W czasach Jezusa Chrystusa centrum liturgii nie jest już dłużej świątynia, ale rodzinne świętowanie Wigilii Paschalnej. Carmen wyjaśniła jak pogańskie idee ofiary, które Izrael pozostawił za sobą, wkradły się z powrotem do chrześcijańskiej Eucharystii. Czy to Bóg na kształt Molocha był przebłagiwany i zaspakajany krwią swego Syna? Jeśli tak jaki rodzaj Boga sobie stworzyliśmy? Doszliśmy do takiego myślenia, że Bóg jak bogowie pogańscy uśmierza swój gniew ofiarą z swojego Syna”

Widzimy zatem jak tradycyjne pojmowanie Mszy św. jako Najświętszej Ofiary składanej Bogu napotyka u Kiko oskarżenia o pogański charakter czy porównania z kultem Molocha. Akcentowane jest odejście od świątyni (ołtarza) identyfikowanego z tzw. religijnością naturalną na rzecz “rodzinnego” zgromadzenia. Atakowany jest przede wszystkim przebłagalny aspekt Mszy świętej, w domyśle tej Piusa V, bo przecież zamiany tej Mszy na tę posoborową dotyczą “wyjaśnienia” Kiko. Kiko kontynuuje:

“Dlatego normalne jest, że ateiści mówią: co to za Bóg, który wyładowuje swój gniew przeciw Synowi na krzyżu? I co możemy odpowiedzieć? Pewne jurydyczne i niezręczne racjonalizacje teologii zbawienia i Eucharystii przyniosły te zniekształcenia, wiarę w Boga, którego okrutna sprawiedliwość wymagała ludzkiej ofiary, ofiary z jego własnego Syna.” Jak wyjaśnia Kiko “rzeczy mają się inaczej (…) Bóg pragnął nam pokazać, że nawet jeśli zabijemy jego Syna dalej będzie nas kochał. Bóg pojednał świat ze sobą przez Jezusa Chrystusa.” Kiko wskazuje dalej, że rola Soboru nie da się łatwo wyjaśnić. To “katecheza. która nie może być dana w ciągu jednego czy dwóch dni. Dlatego zaczniemy długą drogę na całe lata, na której będziemy odkrywać i pogłębiać nasze zrozumienie tego cudu. Zapewniam was, że odnowa Soboru Watykańskiego II poprowadzi Kościół do nieopisanej chwały oraz napełni Kościół wschodni i protestantów zdumieniem i podziwem.” To jedno z neokatechumenalnych wyznań wiary. Czy zatem dalszy pochód Neokatechumenatu z zaprezentowaną powyżej ideologią, wykraczającą, mimo powoływania się na Sobór Watykański II, daleko poza ustalenia ojców soborowych, ze zdeformowaną liturgią skupioną na uczcie i słowie, przez kolejne parafie jest nieuchronny?

Kiko trafnie zauważa na marginesie relacjonowanej powyżej katechezy pewną odnoszącą się do Kościoła prawidłowość. “Zamęty, które pojawiały się w dziejach Kościoła pokazują nam jedną rzecz: że my ludzie usilnie próbowaliśmy zniszczyć Kościół i nie udało się nam. My, ludzie Kościoła, czyniliśmy wszystko co możliwe by go wywrócić. Fakt, że Kościół dziś istnieje jest jednym z największych cudów.”

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s