ABC posoborowia (D) – dialog

R. Amerio w swojej nieocenionej pracy “Iota inum” stanowiącej analizę zmian w Kościele w pierwszych latach posoborowia zwraca uwagę na nowy kod językowy, którym posługują się dokumenty Soboru Watykańskiego II. Jednym z używanych w nich nowych słów-kluczy jest oczywiście odmieniane dziś na wszystkie przypadki przy okazji Dni Judaizmu, Islamu, wizytach w synagogach i meczetach, konferencjach organizowanych w Watykanie np. o małżeństwie w szintoiźmie i innych tym podobnych inicjatywach posoborowia słowo “dialog”. Jak zauważa R. Amerio (op. cit., s. 130) wyraz “dialog” wcześniej nie pojawiający się w dokumentach Magisterium Kościoła w dokumentach Vaticanum II pojawia się aż 28 razy. Przy czym największą karierę zdobyła chyba zbitka, która występuje w bodajże najbardziej “przegadanym” dokumencie soborowym, a mianowicie “Gaudium et spes”: “niech wszyscy duszpasterze pamiętają, że swoim codziennym zachowaniem i zapobiegliwością pokazują światu oblicze Kościoła, z którego ludzie wnoszą o mocy i prawdzie orędzia chrześcijańskiego. (…) Niech przez ciągłe studiowanie przygotowują się do odegrania swej roli w dialogu, jaki przyjdzie im prowadzić ze światem i ludźmi jakichkolwiek zapatrywań. Przede wszystkim zaś niech zachowują w sercu następujące słowa obecnego Soboru: “Ponieważ rodzaj ludzki zespala się dziś coraz bardziej w jedność obywatelską, ekonomiczną i społeczną, tym bardziej przeto słuszną jest rzeczą, aby kapłani, połączywszy pod przewodnictwem biskupów i papieża swe troski i wysiłki, usuwali wszelkie powody rozproszenia, tak iżby cały rodzaj ludzki doprowadzony był do jedności rodziny Bożej”. (G.S, 43). I wcześniej: “Kościół zaś, chociaż odrzuca ateizm całkowicie, to jednak szczerze wyznaje, że wszyscy ludzie, wierzący i niewierzący, powinni się przyczyniać do należytej budowy tego świata, w którym wspólnie żyją; a to z pewnością nie może dziać się bez szczerego i roztropnego dialogu (…) Tych, którzy w sprawach społecznych, politycznych lub nawet religijnych inaczej niż my myślą i postępują, należy również poważać i kochać; im bowiem bardziej dogłębnie w duchu uprzejmości i miłości pojmiemy ich sposób myślenia, tym łatwiej będziemy mogli z nimi nawiązać dialog” (G.S. 21, 28)
Jak pisze R. Amerio “słowo to stało się jakąś uniwersalną kategorią, opuszczając dziedzinę logiki i retoryki, kdo której pierwotnie przynależało. Oto wszystko nabrało cech dialogu; wszystkiemu nadano strukturę dialogu – łącznie z Kościołem, religią, rodziną, pokojem, prawdą, itd.” (op. cit., s. 130). I tak Kościół z walczącego stał się Kościołem dialogującym. Przy czym, jak trafnie wskazuje Amerio, wynikający z Ewangelii nakaz Jezusa – nawracania narodów i głoszenia Jego nauki wiąże się z nauczaniem, a zatem przekazywaniem wiedzy, nie zaś z dialogowaniem to jest mechanizmem komunikacji zakładającym wymianę poglądów w sposób zmierzający do uzyskania płaszczyzny wspólnego porozumienia, czy idąc dalej kompromisu.
Entuzjaści posoborowego dialogowania miotają przy tym zwykle gromy na osoby wskazujące ułomności takiej postawy Kościoła wobec świata zewnętrznego, niezależnie czy jest to świat żydowski, islamski czy ateistyczny. Amerio cytuje artykuł jaki pojawił się jeszcze przed zamknięciem Soboru Watykańskiego II w roku 1965, w L’Osservatore Romano (op. cit., s. 429), którego treść i forma będzie wielokrotnie powielana przez apologetów posoborowia, także na tutejszym forum: “ktoś, kto rezygnuje z dialogu jest fanatykiem i osobą nietolerancyjną, która prędzej czy później musi stać się niewierna sobie samej, a w końcu społeczności, do której należy. Ktoś, kto podejmuje dialog – przeciwnie: uwalnia się od groźby izolacji, groźby znalezienia się poza nawiasem.”
Jest to kolejny dowód paradoksalnego charakteru posoborowia, które tam, gdzie mu wygodnie odwołuje się do budowanych samodzielnie teorii archeologicznych chrześcijaństwa pierwotnego, a tam gdzie niewygodnie je odrzuca. O chrześcijaństwie Dziejów Apostolskich, które posoborowie umieszcza na swoim sztandarze można bowiem wiele powiedzieć, ale nie to, że pierwsi wyznawcy Chrystusa chcieli uniknąć groźby izolacji czy znalezienia się poza nawiasem ówczesnego społeczeństwa. Brak również wzmianki by apostołowie dialogowali z kapłanami Jowisza, Baala czy Izydy. Ba, trudno powiedzieć że np. św. Szczepan dialogował z Sanhedrynem (dz 7, 51-56) czy św. Piotr z zebranymi w świątyni (Dz 3, 12-26, 4, 10-12), mimo iż ówczesny judaizm był z pewnością wówczas bliższy chrześcijaństwu niż dziś – po ponad tysiącu lat tradycji talmudycznej.
Podobnie, jak w innych dziedzinach wzmianki o dialogu jakie znalazły się w soborowych dokumentach zostały twórczo rozwinięte przez posoborowie. W roku 1968 Sekretariat ds. osób niewierzących kard. Koeniga wydał Instrukcję na temat dialogu (wersja angielska: www.ewtn.com/library/CURIA/PCIDNONB.HTM). Dialog przeciwstawia się w niej m.in. polemice, wskazując że prowadzi on na dawaniu i przyjmowaniu przez obie strony. Jak się wskazuje “Dialog doktrynalny jest dyskusją prowadzoną z odważną szczerością w atmosferze całkowitej wolności i szacunku w kwestiach doktrynalnych, w którą uczestnicy angażują się w pewnym sensie osobiście. Mimo różnych stanowisk, uczestnicy pragną osiągnąć pogłębione wzajemne zrozumienie aby odkryć punkty zgodności i, w największym możliwym stopniu, poszerzać je. W ten sposób strony mogą się wzajemnie ubogacać (…) Świadomość ograniczeń jednostek i społeczności historycznych tworzy gotowość rozważenia opinii i wysiłków innych oraz przyjęcia elementów prawdy zawartych w stanowiskach obu stron. Dzięki temu procesowi umysły się ubogacają i dochodzi się do większej prawdy.”
Jak dalej wskazuje instrukcja “choć prawdy wiary objawione przez Boga są same w sobie absolutne i doskonałe, są jednocześnie zawsze zgłębione w sposób niewystarczający przez wierzącego. W konsekwencji, może on zawsze wzrastać w ich zrozumieniu. Poza tym nie wszystko w co wierzą chrześcijanie jest wyprowadzane z Objawienia. Dlatego też dialog z niewierzącymi może pomóc chrześcijanom w rozróżnieniu tego co pochodzi z Objawienia od tego co z niego nie pochodzi, jak również w odczytaniu znaków czasu w świetle Ewangelii.”
Jak dalej wskazuje dokument należy rozwijać tego typu dialog na szczeblu ogólnym i lokalnym nie tylko między katolikami a innymi chrześcijanami, ale również między katolikami a religiami niechrześcijańskimi, “w szczególności żydami i muzułmanami”.
Amerio wskazuje również na dalsze wypowiedzi Sekretariatu w tym tę z roku 1975, w której występuje jakże dziś aktualne napiętnowanie prozelityzmu: “Sekretariat powstał na pewno nie po to, by uprawiać prozelityzm wśród niewierzących (nawet, jeśli nadajemy temu słowu znaczenie pozytywne) czy też apologetykę; utworzeniu go przyświecał raczej zamiar wspierania dialogu między chrześcijanami a osobami niewierzącymi.” (op. cit., s. 431). Widzimy tu jak dla posoborowia dialog staje się celem samym w sobie.
Słabość posoborowego dialogu widać również w doborze rozmówców – w sytuacji, w której po jednej stronie występują instytucje Kościoła jednego, powszechnego i apostolskiego, po drugich zaś np. tysiące denominacji protestanckich (skupiające jeszcze większą liczbę subiektywnie kształtujących swoje wierzenia członków) czy liczne odłamy judaizmu. Amerio wskazuje na kolejne niebezpieczeństwo, dostrzeżone już przez św. Tomasza z Akwinu – brak wspólnej zasady, na której można byłoby oprzeć rozumowanie. Jeżeli np. kamieniem węgielnym chrześcijaństwa jest Chrystus – Bóg-człowiek, to jakie występuje pole do dialogu z judaizmem? Co ciekawe, w ramach paradoksów posoborowia – cytowane już wcześniej dokumenty innego ciała posoborowego tj. Komisji do spraw stosunków religijnych z judaizmem same identyfikują problem żydowskiej “czystej” transdendencji, która wedle kard. Willebrandsa i kolegów utrudnia przyjęcie Wcielenia, a nawet wyklucza nawracanie żydów. Jednocześnie samo tak akcentowane w posoborowych dokumentach poznanie stanowiska rozmówcy nie wymaga dialogu – wystarczy powołanie zespołów analizujących dorobek innych religii i wyznań. Wobec powyższego, jedynym realnie istniejącym powodem prowadzenia posoborowego dialogu, podobnie jak szeregu innych posoborowych inicjatyw jest dobre samopoczucie dialogujących, doskonale widoczne np. w wykładach rabina Abrahama Skórki kierowanych do gremiów katolickich.
R. Amerio podsumowuje kwestię posoborowego dialogu (op. cit., s. 434-436) stwierdzeniem, że “nie jest to dialog katolicki” albowiem:
1) spełnia, przynajmniej oficjalnie, funkcję poszukiwawczą – tak jakby Kościół nie posiadał prawdy, lecz przystępując do dialogu poszukiwał jej,
2) zasada równości stanowisk rozmówców powoduje utratę czy co najmniej zatarcie wyższości prawdy objawionej, dochodzi do abstrahowania od czynnika wiary pochodzącej od samego Boga, co jest grzechem przeciw niemu,
3) przyjmuje się sztuczne, nieprawdziwe założenie, że stanowiska rozmówców są jednakowo uprawnione, pomijając elementy kolidujące wyłączające dalszy dialog i zasługujące wyłącznie na stanowcze odrzucenie,
4) przyjmuje się błędne założenie owocności dialogu, wykluczając sytuację, w której może wystąpić dialog zwodniczy prowadzący do błędu.
Powyższe elementy możemy zauważyć w najbardziej wymownym dziś przykładzie dialogu – między Jorge Mario Bergoglio a rabinem Abrahamem Skórką, który przybrał nawet formę wspólnych spotkań czy wspólnej książki (W niebie i na ziemi). J. M. Bergoglio, odwołując się do przyjętej przez posoborowie “filozofii spotkania”, naświetla na wstępie owej książki (On Heaven and Earth, p. XIV) swoje rozumienie dialogu (ze Skórką): “dialog rodzi się z pełnego szacunku podejścia do drugiej osoby, z przekonania, że osoba ta ma coś dobrego do przekazania. Zakłada, że jesteśmy w stanie zrobić w naszych sercach miejsce dla ich punktu widzenia, ich opinii i ich propozycji.”

Przypiski:

1. Przykład dialogu posoborowego: ifcmw.org//commemorating-5…
ifcmw.org/…/012015_RabbiDrS…

Inny przykład dialogu posoborowego:
“Dzieląc wasze doświadczenie niesienia tego krzyża, aby przegonić chorobę naszych serc, która wsącza gorycz w nasze życie: ważne jest byście to czynili podczas waszych spotkań. Ci, którzy są chrześcijanami poprzez Biblię, ci, którzy są muzułmanami poprzez Koran. Wiara, którą wpoili wam wasi rodzice zawsze pomoże wam iść dalej” (Franciszek do uchodźców)
www.romereports.com//pg155489-franci…

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s