“Jezus Chrystus był Żydem” czyli meandry dialogu

1. Przegląd posoborowych aktów w tym temacie rozpoczniemy od zagwozdki – czy list papieża do rabina Rzymu z okazji 100-lecia synagogi jest aktem nauczania Kościoła? 22 maja 2004 roku takie przesłanie, rozpoczynające się od słowa: Szalom, Jan Paweł II skierował

wersja polska: http://www.nauczaniejp2.pl/dokumenty/wyswietl/id/1355/pos/6/haslo/Jezus Chrystus jako Żyd, Jezus Chrystus jako członek narodu wybranego
wersja angielska – oficjalne tłumaczenie ze strony watykańskiej:
http://w2.vatican.va/content/john-paul-ii/en/speeches/2004/may/documents/hf_jp-ii_spe_20040523_rabbino-segni.html
W par. 3 listu znalazło się zdanie:
“Kościół katolicki, począwszy od Powszechnego Soboru Watykańskiego II, otwartego przez błogosławionego papieża Jana XXIII, a zwłaszcza PO Deklaracji Nostra aetate (28 października 1965 r.), otwarł przed wami ramiona, pamiętając o tym, że «Jezus jest Żydem i jest nim na zawsze» (Komisja ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem, Uwagi i sugestie [1985]: III, § 12”
Zajmiemy się tym cytatem, który w wersji angielskiej brzmi nieco inaczej, a mianowicie że “Jezus był i na zawsze pozostanie Żydem” Cytat ten rzekomo pochodzi z dokumentu znacznie niższej rangi niż papieskie nauczanie, a mianowicie z cytowanego już kiedyś dokumentu kard. Willebrandsa i Komisji do spraw religijnych stosunków z żydami pt. “Uwagi o prawidłowym sposobie przedstawiania żydów i judaizmu w kaznodziejstwie i katechezie Kościoła rzymsko-katolickiego” z roku 1985, którego wersję angielską można znaleźć tutaj:
http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/chrstuni/relations-jews-docs/rc_pc_chrstuni_doc_19820306_jews-judaism_en.html
Dokument ów w ogóle nie posiada powołanego par. III 12, natomiast w par. III.1 głosi (wersji łacińskiej ani włoskiej tego dokumentu na stronach vatican.va brak – por. http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/chrstuni/sub-index/index_relations-jews_it.htm dlatego zajmiemy się opublikowaną wersją angielską)
“Jesus was and always remained a Jew, his ministry was deliberately limited “to the lost sheep of the house of Israel” (Mt 15:24)”, a zatem “Jezus był i zawsze pozostał żydem/Żydem” (czas przeszły dokonany, w języku angielskim zarówno Żyd etniczny, jak i Żyd religijny piszemy od dużej litery, z kontekstu – cytat z Mt 15,24 wynika, iż prawdopobobnie może chodzić o pierwszą możliwość, ale nie jest to pewne. Jak widzimy posoborowie nie przejmuje się również użytym w zdaniu czasem, bo czas przeszły w dokumencie z roku 1985 zamienia nam się w czas teraźniejszy / przyszły w rzekomym cytacie z tego samego dokumentu w liście z roku 2004, co samo w sobie świadczy o jakości języka posoborowia.
Nie można wszakże odmówić logiki rozwinięciu w liście z roku 2004 myśli z roku 1985, albowiem założenie że Pan Jezus Chrystus był Żydem, przy zachowaniu założeń katolickiej nauki o trwaniu natury ludzkiej Pana Jezusa także po Jego wniebowstąpieniu nieuchronnie prowadzi do wniosku z listu z roku 2004 tj. że Pan Jezus jest na zawsze (od Wcielenia) Żydem.

Nadmienić przy tym warto, że Komisja kard. Willebrandsa miała się zajmować wdrażaniem deklaracji Soboru Watykańskiego II, w której nic o “żydostwie” Pana Naszego Jezusa Chrystusa nie znajdziemy przeczytamy jedynie “Wierzy bowiem Kościół, że Chrystus, Pokój nasz, przez krzyż pojednał Żydów i narody i w sobie uczynił je jednością.” Jak widać kard. Willebrands twórczo tekst deklaracji rozwijał.

II. Przejdziemy teraz do tekstu o 6 lat późniejszego od listu Jana Pawła II, gdzie występuje w zasadzie powrót do dokumentu kard. Willebrandsa z roku 1985 – jest on znany, bo kol. Parvus wkleja go z lubością

“Relacja między Starym i Nowym Testamentem
40. Odnośnie do jedności Pism w Chrystusie jest rzeczą konieczną, by zarówno teologowie, jak i duszpasterze byli świadomi relacji między Starym i Nowym Testamentem. Przede wszystkim jest oczywiste, że sam Nowy Testament uznaje Stary Testament za słowo Boże i dlatego przyjmuje autorytet świętych Pism narodu żydowskiego.[131] Uznaje je implicite, posługując się tym samym językiem i nawiązując często do fragmentów owych Pism. Uznaje je w sposób wyraźny, przytacza bowiem wiele jego fragmentów i posługuje się nimi w argumentacji. Tak więc argumentacja opierająca się na tekstach Starego Testamentu stanowi w Nowym Testamencie decydującą wartość, przewyższającą rozumowanie czysto ludzkie. W czwartej Ewangelii Jezus stwierdza, że „Pisma nie można odrzucić” (J 10, 35), a św. Paweł precyzuje w szczególności, że Objawienie Starego Testamentu jest nadal aktualne dla nas chrześcijan (por. Rz 15, 4; 1 Kor 10, 11).132 Ponadto stwierdzamy, że „Jezus z Nazaretu był Żydem, a Ziemia Święta jest macierzystą ziemią Kościoła”;[133] korzenie chrześcijaństwa znajdują się w Starym Testamencie i chrześcijaństwo zawsze czerpie pokarm z tych korzeni. Dlatego zdrowa nauka chrześcijańska zawsze odrzucała wszelkie odradzające się formy marcjonizmu, który na różne sposoby przeciwstawia Stary Testament Nowemu.[134]”

Verbum Domini – Posynodalna adhortacja apostolska Benedykta XVI do biskupów i duchowieństwa do osób konsekrowanych i wiernych świeckich.
http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=484&doc=436

http://w2.vatican.va/content/benedict-xvi/en/apost_exhortations/documents/hf_ben-xvi_exh_20100930_verbum-domini.html

Zajmiemy się wstawionym nieco w oderwaniu od poprzedzajacego fragmentu dotyczącego rzeczywiście relacji między Starym a Nowym Testamentem zdaniem / cytatem: ‘Ponadto stwierdzamy, że „Jezus z Nazaretu był Żydem, a Ziemia Święta jest macierzystą ziemią Kościoła”;[133]’ Jak wynika z zamieszczonego przypisu jest to cytat wprost z pkt 52 synodalnych Propositiones pod tytułem “Dialog między chrześcijanami a żydami” gdzie brzmi on tak – wersja włoska za:
http://www.vatican.va/roman_curia/synod/documents/rc_synod_doc_20081025_elenco-prop-finali_it.html#Dialogo_tra_cristiani_ed_ebrei_
“Il dialogo tra cristiani ed ebrei appartiene alla natura della Chiesa. Fedele alle sue promesse, Dio non revoca l’Antica Alleanza (cf. Rm 9 e 11). Gesù di Nazareth è stato un ebreo e la Terra Santa è terra madre della Chiesa. (…)” tj. “Dialog między chrześcijanami a żydami należy do natury Kościoła. Wierny swojej obietnicy Bóg nie odwołał Starego Przymierza. Jezus z Nazaretu był Żydem / żydem, a Ziemia Święta – ziemią macierzystą Kościoła.”

Z zestawionych dokumentów wynika, że w posoborowiu wyrażono pogląd w dokumentach lub ich częściach nie mających charakteru doktrynalnego, nie dotyczących dogmatyki Bóstwa i człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, lecz dotyczących (zarówno dokument kard. Willebrandsa, jak synodalne Propositio, z którego wklejono cytat do adhortacji Verbum Domini) dialogu / relacji / z żydami / judaizmem, który jak dialog, jak zarzeka się posoborowie, nie prowadzi do zmian doktrynalnych, że “Jezus z Nazaretu był Żydem”, co Jan Paweł II w cytowanym liście do rabina logicznie rozwinął do tezy iż “Jezus jest / pozostaje Żydem”. Pomijając opisane wyraźne problemy językowej spójności posoborowia spróbujmy przeanalizować tezę “Jezus z Nazaretu był Żydem”
Zacznijmy od jej strony podmiotowej – jakiego podmiotu ona dotyczy? Czy dotyczy w szczególności Podmiotu, Drugiej Osoby Trójcy Świętej, którą Kościół głosi w każdym doktrynalnym wyznaniu wiary? Odpowiedź na to pytanie musi być przecząca.
Z uwagi na nierozerwalne połączenie w jednej Osobie Chrystusa dwóch natur Boskiej i ludzkiej nie możemy określić Chrystusa jako osoby poprzez jedynie przymiot odnoszący się do jego ludzkiej natury . Jeżeli pod słowo “Żyd” podstawimy szerszą kategorię pojęciową “człowiek” to stwierdzenia “Chrystus był / jest człowiekiem” również nie możemy uznać za prawidłowe określenie Podmiotu / Osoby Boga-człowieka. Jak naucza Sobór konstantynopolitański II ” Dlatego właśnie jeden jest Chrystus, Bóg i człowiek”

Zwróćmy uwagę na brzmienie wyznania wiary soboru chalcedońskiego:
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WE/sobory/dokumenty1soborow_09.html#

” jest jeden i ten sam Syn, Pan nasz Jezus Chrystus, doskonały w Bóstwie i doskonały w człowieczeństwie, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, złożony z duszy rozumnej i ciała, współistotny Ojcu co do Bóstwa i współistotny nam co do człowieczeństwa, „we wszystkim nam podobny oprócz grzechu”, przed wiekami zrodzony z Ojca co do Boskości, w ostatnich czasach narodził się co do człowieczeństwa z Maryi Dziewicy, Matki Bożej, dla nas i dla naszego zbawienia. Jednego i tego samego Chrystusa Pana, Syna Jednorodzonego, należy wyznawać w dwóch naturach: bez zmieszania, bez zmiany, bez podzielenia i bez rozłączania(72). Nigdy nie zanikła różnica natur przez ich zjednoczenie, ale zostały zachowane cechy właściwe obu natur, które się spotkały, aby utworzyć jedną osobę i jedną hipostazę. Nie wolno dzielić Go na dwie osoby ani rozróżniać w Nim dwóch osób, ponieważ jeden i ten sam jest Syn, Jednorodzony, Bóg, Słowo i Pan Jezus Chrystus, zgodnie z tym, co niegdyś głosili o Nim Prorocy, o czym sam Jezus Chrystus nas pouczył i co przekazał nam Symbol Ojców.”

oraz na kanony Soboru konstantynopolitańskiego
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WE/sobory/dokumenty1soborow_09.html

III. Jeżeli ktoś mówi, że kim innym jest Słowo Boże, które czyniło cuda, a kim innym Chrystus, który cierpiał, albo mówi, że Słowo Boże jest razem z Chrystusem zrodzonym z niewiasty, albo, że jest w Nim samym jak w kimś drugim, a nie wyznaje, że jest jeden i ten sam Pan nasz Jezus Chrystus, Słowo Boże, które przyjęło ciało i stało się człowiekiem i że Jego samego są i cuda i cierpienia, które dobrowolnie znosił w ciele —niech będzie przeklęty.
IV. Jeżeli ktoś (…) mówi, że unia powstała przez wspólność nazw, na podstawie której nestorianie określając Boże Słowo imionami «Jezus» oraz «Chrystus», a człowieka nazywając «Chrystusem» oraz «Synem», wyraźnie mówią o dwóch osobach, nawet jeżeli fikcyjnie uznają jedną osobę i jednego Chrystusa przez jedność imienia, czci, godności i uwielbienia. A zatem, kto nie wyznaje, że unia Boga — Słowa z ciałem ożywionym duszą rozumną i obdarzoną inteligencją — dokonała się przez złączenie w jedność to znaczy hipostatycznie, jak nauczali święci Ojcowie, kto zaprzecza, że jest tylko jedna Jego hipostaza, to znaczy Pan nasz Jezus Chrystus, jeden z Trójcy Świętej — niech będzie przeklęty.
VII. Jeśli ktoś mówi «w dwóch naturach» i nie wyznaje, że w bóstwie i w człowieczeństwie poznawany jest jedyny Pan nasz Jezus Chrystus, w ten sposób że stwierdzenie to oznacza różnicę natur, z których nastąpiło nie do wyrażenia zjednoczenie bez pomieszania, tak, że ani Słowo nie zostało zamienione w naturę ciała, ani ciało nie przemieniło się w naturę Słowa (każda bowiem z natur pozostaje tym, czym jest ze swej natury, nawet po dokonaniu zjednoczenia hipostatycznego), lecz przyjmuje wymienioną formułę jako oznaczającą podział na części w tajemnicy Chrystusa, albo wyznając ilość natur w jednym i tym samym Panu naszym Jezusie Chrystusie, wcielonym Słowie Bożym, [który] nie przyjmuje tylko w teorii różnicy tego, z czego jest złożony, [różnicy, która] nie jest usunięta przez zjednoczenie (jeden bowiem jest z dwóch i przez jednego są dwie), lecz dlatego posługuje się ilością natur, aby ujmować je osobno, każdą w jej własnej hipostazie — niech będzie przeklęty.
VIII. Jeżeli ktoś wyznaje, że unia powstała z dwóch natur, Boskiej i ludzkiej, albo mówi o jednej naturze Boga — Słowa Wcielonego, lecz nie pojmuje tego tak, jak nauczali Święci Ojcowie, a mianowicie, że przez dokonanie się zjednoczenia hipostatycznego natury Boskiej i natury ludzkiej stał się jeden Chrystus, lecz jeśli z takich wyrażeń usiłuje wyprowadzać wniosek o jednej naturze czy istocie bóstwa i ciała Chrystusa — niech będzie przeklęty.
Gdy bowiem mówimy, że Jednorodzone Słowo zjednoczyło się hipostatycznie, nie twierdzimy, że zaistniało jakieś wzajemne zmieszanie natur, ale rozumiemy raczej przez to, że Słowo zjednoczyło się z ciałem, lecz każda z dwu natur nadal pozostała tym, czym była. Dlatego właśnie jeden jest Chrystus, Bóg i człowiek, ten sam jest jednocześnie współistotny Ojcu według swego Bóstwa i współistotny nam według człowieczeństwa. (…)

IX. Jeżeli ktoś mówi, że oddajemy cześć Chrystusowi w dwóch naturach i stąd wprowadza oddzielnie dwie adoracje jedną, skierowaną do Boskiego Słowa i drugą, odnoszącą się do człowieka; albo jeśli ktoś dla odrzucenia ciała lub dla pomieszania Bóstwa i człowieczeństwa, opowiada rzecz nieprawdopodobną, to znaczy wprowadza pojęcie jednej natury czy istoty o połączonych elementach i w ten sposób adoruje Chrystusa, a nie czci w jednej adoracji Boskiego Słowa Wcielonego razem z Jego ciałem, jak to zostało przekazane od początku Kościołowi Bożemu — niech będzie przeklęty.

W stosunku do Jezusa, którego wyznaje Kościół, błędne z natury jest również w cytowanym określeniu z Propositio użycie określenia “był”. Chyba że autorzy dokumentu kierowali się słowami św. Pawła, że nie ma już Żyda ani poganina (Ga 3,28), ale wówczas po co mieliby 2000 lat po tych słowach eksponować żydowskość Chrystusa?
Ten sam św. Paweł napisze o Izraelu “z nich jest Chrystus według ciała” (Rz 9, 5), ale w tym samym stwierdzeniu jednym tchem doda “który jest ponad wszystkimi Bóg błogosławiony na wieki”. Nie ma podziału osoby Chrystusa – Chrystus nie jest podzielony, jak chętnie samo posoborowie przypomina przy innej okazji – ekumenizmu. Trudno sobie jednak wyobrazić by Propositio o dialogu z żydami posoborowie wpisałoby zamiast tworzyć nowe komstrukcje słowne powyższy cytat ze św. Pawła. Jednym stanowiącym logiczną i nierozerwalną całość ciągiem.

Z powyższych rozważań wynika, że posoborowie tworzy w zdaniu “Jezus z Nazaretu był Żydem” swoisty pozapodmiotowy konstrukt – Jezusa historycznego, Jezusa-człowieka, oderwanego, co potępiały zarówno orzeczenia soborów chalcedońskiego, konstantynopolitańskiego II, synodu laterańskiego od Chrystusa-Boga, czy jak to nazwał św. Pius w encyklice Pascendi Dominici GregisJezusa w dziejach od Jezusa w wierze (jeśli chce ktoś przeczytać szerzej jak taki konstrukt tworzy się w praktyce to można np. tu http://teologia.wyklady.org/wyklad/1009_jezus-historii-a-chrystus-wiary.html)

Skoro określenia “był / jest Żydem” nie możemy użyć w stosunku do osoby Chrystusa, choćby dlatego że pomijałoby Bóstwo, zastanówmy się czy możemy powiedzieć o samej naturze ludzkiej Chrystusa że była “żydowska”. Zastanówmy się do jakiego elementu natury ludzkiej Chrystusa moglibyśmy taką “żydowskość” odnieść tj. czy do duchowości / woli czy do ciała. Do pierwszego nie, bo nie trzeba by przyjąć że wola / duchowość człowieka mogłyby mieć zabarwienie etniczne. A jeśli do ciała, jak można by wywodzić z powołanych wyżej słów św. Pawła, to czy można przyjąć, nawiązując do formuły Credo nicejsko-konstantynopolitańskiego – iż za sprawą Ducha Świętego Bóg przyjął żydowskie ciało z Maryi Dziewicy? – czego Kościół nigdy dogmatycznie nie zdefiniował.
Przechodząc na grunt teoretyczny i logiczny czy człowiekowi, którego ojcem nie jest człowiek można przypisać jakąkolwiek grupę etniczną czy narodowość?

Rodowód Jezusa w Ewangelii św. Mateusza jest tak naprawdę rodowodem Józefa (Mt 1,16) męża Maryi, która stała się brzemienna za sprawą Ducha Świętego (Mt 1,18-20). W rodowodzie Maryi (Łk 3, 23) Ewangelista umieszcza zastrzeżenie: był jak mniemano… Jak wskazuje sam Chrystus – jest posłany do owiec, które poginęły z domu Izraela (Mt 15,24). Mesjasz, syn Boga żywego (Mt 16, 16-17) na słowa faryzeuszy, że Mesjasz jest synem Dawida, odpowiada: jeśli Dawid nazywa Go Panem, jak może być Jego synem (Mt 22, 42-46, Mk 12, 35-37, Łk 20,41-44). Mówi “zanim Abraham stał się Ja Jestem” (J 8,58) Ba, Chrystus Żydów nazywał wielokrotnie “plemieniem przewrotnym” (np. Łk 11,29-30)

Tyle refleksji odnośnie posoborowego języka dokumentów dialogu z tymi, których wiara opiera się na odrzuceniu Bóstwa i mesjańskiej misji Chrystusa.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s