Medjugorje, Fatima i moskiewska konsekracja

“Hnilica się pojawiał w Watykanie w początkowym okresie pontyfikatu, ale nie można go nazwać bliskim przyjacielem Papieża” (ks. Sławomir Oder – postulator procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego bł. Jana Pawła II, za: http://tygodnik.onet.pl/wiara/rygoryzm-kontra-swietosc/346ph)

W gronie zwolenników tezy o prawdziwości objawień w Medjugorje wyróżniał się zmarły biskup Paweł Hnilica, który propagował objawienia. Sympatycy “widzących” z Bośni chętnie cytują wypowiedź bp Hnilicy dla niemieckiej gazety “Pur” w grudniu 2004 roku, którą można znaleźć w wielu miejscach sieci w różnych językach (tu wersja angielska: http://vaticaninsider.lastampa.it/en/inquiries-and-interviews/detail/articolo/beatificazione-di-giovanni-paolo-ii-karol-wojtyla-giovanni-paolo-ii-monsignor-paolo-hnilica-90/)

To właśnie z tego wywiadu pochodzi relacja Hnilicy o rozmowie z papieżem Janem Pawłem II w roku 1984 dotyczącej Medjugorje oraz późniejszych wizytach bpa Hnilicy w Medjugorje. Wg tej relacji papież wiedzę o Medjugorje czerpał wówczas z książki entuzjasty tych objawień – Rene Laurentina. Gdy rozmowa zeszła na ewentualny wyjazd do Medjugorja Hnilica miał powiedzieć “Watykan pouczył mnie bym tam [do Medjugorje] nie jechał”, na co miała paść sugestia papieża by pojechał do Medjugorje incognito, podobnie jak wcześniej do Moskwy. Jak odebrał to Hnilica “papież nie upoważnił mnie oficjalnie bym tam jechał, ale znalazł inne rozwiązanie”. Hnilica wspomina dalej, że po kolejnych wizytach w Medjugorje otrzymał list od biskupa Mostaru i prośbę by nie pojawiał się tam więcej, gdyż będzie zmuszony powiadomić o tym papieża. Powyższe potwierdza, że Hnilica nie pojawiał się w Medjugorje “incognito”. Hnilica konkluduje swoją reakcję otrzymanie listu tak – “nie było powodu by obawiać się Ojca Świętego”.

Hnilica we wspomnianym wywiadzie relacjonuje również wątpliwości papieża Jana Pawła II w roku 1991 po wybuchu wojny w Jugosławii: “jak wyjaśnisz kwestię objawień w Medjugorje, w sytuacji, gdy wojna pustoszy Bośnię?” miał zapytać papież. Hnilica odpowiedział, że to skutek zlekceważenia orędzi z Medjugorje “być może, gdyby biskupi byłej Jugosławii potraktowali te orędzia bardziej poważnie to by się nie wydarzyło”. Hnilica relacjonuje także, że w roku 1991 papież miał wątpliwości odnośnie skuteczności aktu poświęcenia z marca roku 1984, zapytał bowiem: “zatem, biskupie Hnilico, czy to prawda że mój akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi był skuteczny?”

Biskup Hnilica był osobą znaną zwolennikom objawień maryjnych, nie tylko Medjugorja, jest powszechnie znany (poza relacjami z procesów związanych z Bankiem Ambrosiano) jako osoba, która miała dokonać jako wykonanie objawień fatimskich w Moskwie w marcu 1984 poświęcenia w łączności duchowej z Janem Pawłem II świata, w tym Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Tymczasem różne relacje o tym wydarzeniu, które pokrótce poniżej przytaczam zastanawiają i budzą wątpliwości co do ich spójności – ocenę pozostawiam czytelnikom. Strony źródłowe i pozycje, z których zaczerpnięto relacje są pozytywnie nastawione do roli bpa Hnilicy, zakładam zatem brak celowych przekłamań wypowiedzianych słów. Tłumaczenie z wersji angielskich i przypisy w tekście oraz podkreślenia są własne.

Relacja nr 1

Bp Hnilica swoją wizytę w Moskwie opisuje w kazaniu (przemowie) wygłoszonym w lipcu roku 1988 w Marienfried koło Ulm, w Niemczech (źródło i całość w wersji ang.: http://www.christendom-awake.org/pages/ttindalr/hnilica.htm):

“Moją diecezją w sensie symbolicznym jest Moskwa. Dlatego, przez trzydzieści lat, próbowałem dotrzeć do Moskwy, lecz zawsze na próżno. Ale wtedy, dokładnie w dniu poświęcenia Rosji, znalazłem się w Moskwie i przeprowadziłem konsekrację w Moskwie w duchowej łączności z Ojcem Świętym! Jak to się stało? Pracowałem z matką Teresą w Kalkucie. W lutym 1984 byłem z nią w Kalkucie. Ponieważ tamtejsi sowieccy urzędnicy mnie nie znali wystąpiłem o wizę do Moskwy między 22 a 25 marca i otrzymałem ją! Matka Teresa poprosiła wszystkie swoje siostry o modlitwę. Odmawiały one nowennę za konsekrację. W towarzystwie księdza, którego wyświęciłem na potrzeby Rosji w Fatimie zaledwie parę miesięcy wcześniej, przybyłem na moskiewskie lotnisko o czwartej nad ranem. Kontrolujący urzędnik zapytał mnie o paszport i sprawdzał czy byłem osobą widoczną na fotografii. Miałem włoski paszport i odpowiadałem po włosku. Urzędnik mnie nie rozumiał, ale zrozumiałem, że muszę udawać Włocha. Wtedy zaczął dzwonić. Na zewnątrz było 10 stopni poniżej zera. Ale mi nie było zimno, pociłem się, być może bardziej niż teraz w słońcu. Ksiądz ze mną również się pocił. Żartując, powiedział mi w Kalkucie: “Ojcze Pawle, jedziemy do Moskwy na cztery lub pięć dni, ale może się to skończyć 14 latami na Syberii”. (…) Urzędnik był w środku, nadal dzwoniąc. Ale, dzięki Bogu, nikt nie odpowiadał. Była czwarta rano. Ludzie, do których próbował się dodzwonić w najlepsze spali. Urzędnik się nie poddawał. Wyszedł i zadał mi kilka pytań. Odpowiedziałem ponownie: “si, si“. Zniknął i dzwonił znowu. Bardzo długo. Odmówiłem niemal cały Różaniec (…) Kiedy urzędnik nadal nie uzyskał odpowiedzi bardzo się rozgniewał. Odwiesił słuchawkę, podbił mi paszport i powiedział: „przechodzić!” Potem przyszła kontrola bagażu. Przeszukali torbę, w której miałem krzyż biskupi, Biblię i różne medaliki. Miałem setki cudownych medalików Matki Bożej i trochę medali watykańskich, chyba sześćdziesiąt. Żołnierz wziął je do ręki i zobaczyłem, że mu się spodobały. Zapytał: “co to jest?” Odpowiedziałem: “Pamiątki z Rzymu” I powiedziałem: “Towarzyszu, jeśli wam się podobają, możecie trochę wziąć”. I tak zrobił.

Głównym punktem mojego pobytu w Moskwie było święto Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. To była sobota (święto Zwiastowania NMP, kiedy Jan Paweł II dokonał konsekracji Rosji, tj. 25 marca 1984 roku przypadało w niedzielę; bp Hnilica w wywiadzie jakiego udzielił niemieckiemu magazynowi “Pur” w grudniu 2004 roku za http://vaticaninsider.lastampa.it/en/inquiries-and-interviews/detail/articolo/beatificazione-di-giovanni-paolo-ii-karol-wojtyla-giovanni-paolo-ii-monsignor-paolo-hnilica-90/ posługuje się datą 24 marca 1984 jako datą konsekracji, w jednym z wywiadów linkowanych poniżej twierdzi, że miało to miejsce 25 marca – przyp. wł.) i Kreml był otwarty dla turystów. Zatem tak zaplanowałem. Ja też byłem turystą. Ale już przy wejściu miałem trudności. Miałem oddać swoją torbę z “pewnymi rzeczami” na przechowanie. Strażnik powiedział: “musi tu pozostać”. Nie spodobało mi się to, więc rozpocząłem z nim pogawędkę: skąd pochodzi, czy ma dzieci, jak mają na imię? “Konstantyn i Michał” Pogratulowałem mu: “wybrałeś piękne imiona” (są to imiona chrześcijańskie). “Gdzie są twoje dzieci?” “Z babuszką” (babcią). “Są tam w dobrych rękach” (Babcie w Rosji przeważnie dalej są wierzące). Stawał się coraz bardziej przyjazny. W końcu powiedziałem mu: “wiesz, towarzyszu, potrzebuję tej torby. Mam w środku osobiste rzeczy” A on odpowiedział: “Dobrze, zrobię wyjątek. Idź! (..) Podszedłem do ołtarza św. Michała, wyjąłem z torby komunistyczną gazetę Prawda i rozłożyłem ją. Ale między stronicami Prawdy miałem L’Osservatore Romano z tekstem papieskiej konsekracji Rosji (tekst konsekracji wygłoszonej przez papieża ukazał się w wydaniu L’OR z dnia 26 marca 1984 r., a jak sam relacjonuje bp Hnilica przybył do Rzymu wprost z Kalkuty – przyp. wł.) Zacząłem się modlić: “Pod Twoją obronę… (…) Tam, w kremlowskim kościele, połączyłem się z Ojcem Świętym i wszystkimi biskupami świata; i tak, w łączności z nimi, poświęciłem Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi. Potem poszedłem do maryjnego kościoła Wniebowzięcia Matki Bożej i powtórzyłem konsekracji przed ołtarzem Matki Bożej. Po przeciwnej stronie stoi tron patriarchy. Położyłem na górze tronu medalik i powiedziałem Naszej Pani “Tak szybko jak to możliwe sprowadź prawdziwego patriarchę na ten tron”. I ponownie wyjąłem komunistyczną gazetę z L’Osservatore Romano w środku, połączyłem się duchowo z Ojcem Świętym i wszystkimi biskupami, i odmówiłem modlitwy, i odmówiłem z uwagą Mszę św. w tym kościele także! Jak to zrobiłem? Udawałem, że robię zdjęcie. Pusta buteleczka po tabletkach aspiryny była moim kielichem. Przygotowałem wino z paroma kroplami wody, tak że były bardzo poręczne. Hostie mieściły się w małej nylonowej torebce. To wszystko co konieczne do Mszy św.: chleb i wino. Tekst łaciński Mszy na święto Zwiastowania Najświętszej Marii Panny był w stronicach Prawdy (…) To była najbardziej poruszająca Msza św. mego całego życia.(…) Podczas offertorium odnowiłem poświęcenie Rosji Maryi (…) Kiedy opowiedziałem to wszystko Ojcu Świętemu uważał, że to znak dla niego (…) Jestem pewien że odmówiłem „Pod Twoją obronę..” i „Pod twoją tarczą” co najmniej sto razy na ulicach Moskwy, w pociągach i autobusach (…) Stanąłem ponownie na pl. Czerwonym, naprzeciw mauzoleum Lenina, gdzie żołnierze pełnią wartę. Jest tam wiele kwiatów. Tam ponownie, wyciągnąłem egzemplarz komunistycznej Prawdy, tylko dwa kroki od żołnierzy. Myśleli że z oddaniem studiuję rosyjską naukę. Ale ja modliłem się (…) Odmówiłem tam też modlitwę za konsekrację Rosji. (…) Następnego dnia pojechaliśmy do Zagorska. To duchowe centrum prawosławia. Byliśmy tam przy grobie św. Sergiusza, który zrobił na mnie wielkie wrażenie. Tak wielu ludzi tam się modliło.”

Relacja nr 2

Tłumaczenie fragmentu wywiadu radiowego bp Hnilicy z 2004 zaczerpnięte ze strony http://medziugorje.blogspot.com/2013/11/ksiadz-biskup-pawe-maria-hnilica-aposto.html:

Kiedy poświęcono Rosję ja byłem wtedy w Rosji. To było jedno z największych wydarzeń, w którym mi pomagała głównie Matka Teresa, która mi załatwiła w Kalkucie wizę. Kalkuta, Moskwa, Rzym. Poświęcała osobiście posłańców do Rosjan także konsuli i dała mi swój osobisty różaniec, który okazał się potrzebny. Kiedy jechałem do Rosji zostałem przeszukany na granicy, policjant był bardzo ciekawy, pytał mnie, dlaczego tam jadę i tak dalej. Nie chciałem pokazywać, że potrafię mówić po rosyjsku, więc odpowiedziałem po włosku. Trzy razy dzwonił na policję, to było o piątej rano. Nikt nie odbierał. Ja wtedy jechałem na Sybir i miałem ze sobą różaniec Matki Teresy. Chciałem odpowiedzieć Najświętszej Marii Pannie. Potem mi powiedział: idź, idź, znikaj. Tak mi powiedział po rosyjsku. Chętnie zniknąłem, ale powiedziałem Najświętszej Panience, czemu czasem nas tak sprawdzasz? Ale to pewnie dla naszego dobra.”

Relacja nr 3

Wywiad Renzo Allegriego z bp Hnilicą z roku 2003 – źródło: http://www.messengersaintanthony.com/messaggero/pagina_articolo.asp?IDX=184IDRX=58

W roku 1984 Matka Teresa wpadła na niesamowity pomysł. Powiedziała mi, że jeden z tych Cudownych Medalików musi zostać zaniesiony na Kreml aby poświęcić tym prostym gestem stolicę ateizmu Matce Bożej. Zapytała mnie czy mogę zrealizować jej pomysł. Mówiąc szczerze byłem najmniej odpowiednią osobą aby dokonać takiej rzeczy, ponieważ w krajach za Żelazną Kurtyną byłem uznawany za Wroga numer jeden Komunizmu, zaś w Czechosłowacji miałem wyrok śmierci za moją antykomunistyczną działalność. Wjazd do Związku Sowieckiego był dla mnie niemożliwością, ale nie mogłem powiedzieć nie Matce Teresie. (…) Matka Teresa zorganizowała wszystko. Miała pewne kontakty w rosyjskim konsulacie w Kalkucie. Nie wiem co im powiedziała, ale udało jej się załatwić mi wizę. Zdecydowaliśmy, że misja zostanie przeprowadzona w marcu 1984. Matka Teresa wybrała tę datę, gdyż wiedziała że 25 marca (w Święto Zwiastowania) tego roku papież poświęci Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi. Chciała by ktoś znalazł się na Kremlu w tym samym momencie kiedy papież będzie odmawiał akt konsekracji w Rzymie, aby połączyć się w modlitwie z papieżem i pozostawić tam jeden ze słynnych Cudownych Medalików. W połowie lutego 1984 wyruszyłem do Kalkuty z o. Leo Maasburgiem moim wiernym współpracownikiem, który miał mi towarzyszyć w misji (…) Jak wcześniej powiedziałem Matka Teresa załatwiła mi wizę i bilety lotnicze przez rosyjski konsulat. Ojciec Leo i ja mieliśmy być dwoma turystami podróżującymi z Kalkuty do Rzymu przez Moskwę , którzy zatrzymają się w Moskwie na trzy dni aby odwiedzić miejskie muzea. 23 marca Matka Teresa towarzyszyła nam w drodze na lotnisko w Kalkucie (…) Nie było problemów w podróży i znaleźliśmy się bezpiecznie w Moskwie o 4 nad ranem 24 marca. Wtedy nadszedł dla mnie moment największego strachu kiedy pokazałem mój paszport żołnierzowi przy odprawie celnej. Popatrzył na mnie podejrzliwie i zaczął zadawać mi wiele pytań, lecz nie chciałem mu dać znać że znam rosyjski, więc odpowiadałem po włosku, gdyż miałem paszport włoski. Żołnierz mnie nie rozumiał, ale miał poważne wątpliwości co do mojej osoby. Zaczął wykonywać serię połączeń telefonicznych z pokoju strażników, ale to była 5 rano i nikt nie odpowiedział. Musiałem czekać na zewnątrz pomieszczenia, gdzie było -5 stopni (…) Po prawie godzinie żołnierz zawołał mnie i widziałem, że jest zły, gdyż nie mógł skontaktować się z przełożonymi. Zaczął znowu mnie pytać czy to mój paszport i przytaknąłem. W końcu podbił mój paszport i pozwolił mi iść. Dołączyłem do o. Leo, który czekał na mnie w rogu lotniska, również bardzo przestraszony. Pojechaliśmy do hoteli i rozpoczęliśmy zwiedzanie miasta, ale bardzo dyskretnie i osobno. Dowiedzieliśmy się jak wejść na Kreml i przypadkowo, Kreml był otwarty dla turystów przez te parę dni. (…) Zgodnie z uzgodnieniami z Matką Teresą: rankiem 25 marca, kiedy papież rozpoczynał ceremonię konsekracji Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi musiałem odwiedzić Kreml jako turysta i zatrzymać się w katedrze Wniebowzięcia. Udając zainteresowanie cennymi dziełami sztuki tam zawartymi zacząłem modlić się i szukać ustronnego miejsca, gdzie mogę umieścić Cudowny Medalik otrzymany od Matki Teresy. Poszło to bardzo sprawnie, tak jak mi to zasugerowano, choć byłem bardzo przerażony. Na szczęście na Kremlu były tłumy turystów tego dnia, a wśród takiej ilości ludzi czułem się bardziej bezpiecznie. Odwiedziłem szereg budynków i zatrzymałem się w katedrze Archanioła, drugiej co do wielkości na Kremlu, potem wszedłem do katedry Wniebowzięcia. Rozejrzałem się za miejscem, gdzie mógłbym złożyć Medalik. (…) Zauważyłem, czytając przewodnik, że były tam trony, gdzie car, caryca i patriarcha moskiewski i całej Rusi siedzieli podczas ceremonii religijnych z tronem patriarchy pośrodku. Zdecydowałem że Cudowny Medalik powinien zostać złożony pod tronem patriarchy, modląc się by patriarcha Aleksy II mógł wkrótce wrócić i odprawiać religijne ceremonie w tym miejscu. W pewnym momencie zostałem sam i zacząłem się skupiać na potajemnym odmawianiu Mszy św. Przeprowadziłem konsekrację z pamięci przy użyciu kawałka chleba i odrobiny wina, które ze sobą wziąłem. To był bardzo podniosły i religijny moment. Msza nie była odprawiana w tym miejscu od 76 lat. Potem, bardzo powoli, zbliżyłem się do tronu patriarchy i zauważyłem małą szczelinę w drewnianym podłożu, gdzie szybko upuściłem Cudowny Medalik. Pozostałem tam dłużej, modląc się i potem wróciłem do hotelu, gdzie ojciec Leo czekał na mnie. Tego samego popołudnia wylecieliśmy do Włoch.”

Relacja nr 4

Relacja o. Leo Maasburga z jego książki „Mother Teresa of Calcutta: A Personal Portrait” za: http://books.google.pl/books?id=N4UxVZNER5EC&pg=PA112&lpg=PA112&dq=hnilica+calcutta+moscow&source=bl&ots=Z-BFJQOsKv&sig=-e8P5cDDxdzocXGdIfMVurz1-mI&hl=pl&sa=X&ei=ihIPU43vGseEyQOBroGoCQ&ved=0CEYQ6AEwBA#v=onepage&q=hnilica%20calcutta%20moscow&f=false (s. 112-116)

Pamiętam dobrze mój niezbyt optymistyczny komentarz o tym co możemy się spodziewać po takim ryzykownym przedsięwzięciu „osiem dni w Moskwie – dwadzieścia lat na Syberii” (…) Agencja Aerofłotu w Kalkucie odmówiła nam wydania nowych biletów lotniczych, ponieważ nie legitymowaliśmy się nowymi wizami na przesuniętą datę podróży. W tym samym czasie konsulat sowiecki w Kalkucie odmówił nam wydania wiz zanim nie przedstawimy zmienionych biletów lotniczych. Urzędnicy w obu instytucjach pozostawali niewzruszeni mimo powtarzanych próśb. Byłem bliski desperacji i nie wiedziałem co zrobić. Wtedy wpadłem na pomysł by wziąć jeden z Cudownych Medalików, który Matka Teresa dała mi na podróż do Moskwy i wypróbować go na kobiecie z agencji Aerofłotu w Kalkucie. I wkrótce, pierwszy mały cud. Dałem młodej kobiecie medalik i powiedziałem: „spróbuję jeszcze raz by zmienili nam wizy w konsulacie, ale nie mam większych nadziei”. Miałem wychodzić i byłem przy drzwiach, kiedy zawołała mnie i powiedziała: „Niech pan uważa. Nalepię na biletach pasek ze zmienioną datą podróży. Nie wolno mi tego robić, ale wtedy sposób może pan pójść bezpośrednio do konsulatu. Kiedy dadzą wam nowe wizy, usuńcie nalepkę natychmiast i wróćcie tu. Wtedy oficjalnie wydam wam nowe bilety”. I tak w końcu zmieniliśmy datę podróży. W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że papież Jan Paweł II zgodnie z żądaniem Matki Boskiej w Fatimie ma poświęcić Rosję i świat Niepokalanemu Sercu 25 marca 1984, w święto Zwiastowania (…) Wylecieliśmy odrzutowcem Aerofłotu przez Bangkok do Moskwy i przybyliśmy do sowieckiej stolicy po północy. Biskup Hnilica i ja byliśmy jedynymi pasażerami, którzy nie lecieli dalej: zamiast tego planowaliśmy spędzić dni podróży w Moskwie. Zatem musieliśmy przejść kontrolę celną, która w Związku Sowieckim była dość rygorystyczna i nieprzyjemna. Przetrząsali nasz bagaż i znaleźli nie tylko pektoralny krzyż biskupa i kilka monet watykańskich, ale również torbę z setkami Cudownych Medalików. Jak było wiadome, w owym czasie było surowo zabronione wwożenie przedmiotów religijnych do Związku Sowieckiego i byliśmy gotowi na spore problemy. Wjazd do Związku Sowieckiego nie był w żadnym razie pozbawiony ryzyk, zwłaszcza dla słowackiego wygnańca bp Hnilicy. I tu zobaczyliśmy ponownie cudowną moc medalików. Bp Hnilica zapytał urzędnika celnego czy mu się podobają i czy chciałby jeden. Ten rozejrzał się szybko, skinął głową i wziął jeden. Przeszliśmy kontrolę. Medalik -lub Matka Najświętsza – uczyniła podobny niewielki cud, parę dni później, 24 marca, w wigilię liturgicznego święta Zwiastowania, dnia, kiedy Jan Paweł II zamierzał poświęcić świat Niepokalanemu Sercu Maryi. „Przypadkowo” zostaliśmy zaproszeni przez pracowników ambasady do przyłączenia się do grupy dyplomatów, którzy odbywali wycieczkę po kościołach Kremla. Urzędnik przy wejściu sprzeciwił się wniesieniu przez biskupa małej skórzanej kasetki, którą biskup nosił w kieszeni na piersi. Ponownie medalik, długie spojrzenie na kolegów z policji, skinienie i byliśmy we wnętrzu Kremla ze skórzaną kasetką w biskupiej kieszeni, i mogliśmy odwiedzić nie tylko cudowny kościół św. Michała Archanioła, ale również kościół Zwiastowania. Zawartość skórzanej kasetki była bardzo ważna dla naszego planu. Chcieliśmy odprawić Mszę we wnętrzu Kremla, centrum sowieckiej władzy – właśnie w kościele, który był poświęcony tajemnicy Zwiastowania Dziewicy Maryi. Pochyleni nad tronem patriarchy, biskup i ja odprawiliśmy Mszę świętą niezauważeni przez rozlicznych turystów. To było możliwe dzięki dużemu formatowi komunistycznej gazety Prawda, która służyła jako przykrywka. Z drugiej strony nośnika oficjalnej propagandy reżimu mogliśmy bez problemu ukryć fotokopie modlitw Mszy św. oraz tekst konsekracji świata Niepokalanemu Sercu Maryi. Po konsekracji przypomniałem sobie zadanie dane mi przez Matkę Teresę: pozostawić medaliki w sercu Moskwy. Kościół Zwiastowania mieści sarkofagi niektórych carów. (…) Podczas, gdy nikt nie patrzył rzuciłem medalik za sarkofag. Niestety, w tym samym momencie ogólne szepty w kościele zamilkły na sekundę. Uderzenie medalika o podłogę mogło być łatwo słyszalne. W ułamku sekundy, pięciu strażników pojawiło się na miejscu i zaczęło aktywnie szukać przyczyny niezwyczajnego hałasu. Natychmiast musiałem udawać beznamiętnego turystę, podczas gdy moje tętno znacząco się podnosiło. Po długich, bardzo długich pięciu minutach bezskutecznych poszukiwań, strażnicy zrezygnowali (…) Następnego dnia o szóstej rano wyruszyliśmy w drogę powrotną do Rzymu (…) wylądowaliśmy w Rzymie o dziesiątej tego samego ranka. Dzięki temu mogliśmy wykonać „oficjalną” konsekrację świata Matce Najświętszej jeszcze raz, tym razem wraz z papieżem pod koniec uroczystej Mszy św. na placu św. Piotra (…) Po ceremonii biskup Hnilica zdał Ojcu świętemu raport z tajemnej konsekracji na Kremlu i wręczył mu jabłko z moskiewskiego targu oraz jeden z pozostałych Cudownych Medalików”.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s