Św. Jan od Krzyża – droga przez noc ciemną (I)

Urodził się w roku 1542 w miasteczku Fontiveros, w pobliżu Avili, na kastylijskim płaskowyżu. Jego ojciec Gonzalo de Yepes był buchalterem u bogatych krewniaków marranos – handlarzy jedwabiem. Gdy poślubił w roku 1529 matkę Jana – Catalinę Alvarez, która była biedną sierotą, rodzina wyrzekła się go. Pracował odtąd wraz z żoną jako tkacz. Zmarł, gdy Jan miał trzy lata, w roku 1547 umarł także, przypuszczalnie z głodu starszy brat Jan – Luis. Matka Jana wraz z nim i jego pozostałym bratem Francisco, nie mogąc uzyskać pomocy od rodziny Gonzala, przeniosła się w roku 1548 do Arevalo, a potem do Medina del Campo, gdzie zarabiała na życie jako tkaczka. W Medinie Jan uczęszczał do szkoły dla biednych dzieci, otrzymując podstawową naukę, jak również skromny wikt, ubranie i zakwaterowanie. Służył również jako akolita kapłana w pobliskim klasztorze augustianek. Jan pomagał także w szpitalu dla biednych, jako pielęgniarz i jałmużnik. To właśnie don Alonso Alvarez, kierownik szpitala umożliwił Janowi dalszą naukę – W latach 1559-1563 pobierał on nauki w szkole jezuickiej, gdzie uczył się m.in. łaciny, greki, retoryki i gramatyki.

Po zakończeniu szkoły don Alonso zaoferował się wspierać się wyświęcenie Jana na księdza by został kapelanem w szpitalu. Jednakże, Jan wykazywał skłonność do kontemplacji oraz ubóstwa i w roku 1563 wstąpił do niedawno założonego nowicjatu karmelitów w Medinie. W roku 1564 złożył śluby zakonne,  przyjmując imię zakonne Jan od św. Mateusza. Udał się następnie do Salamanki, gdzie studiował filozofię i teologię na należącym do czołówki ówczesnych europejskich uczelni uniwersytecie oraz w kolegium Św. Andrzeja. Duże, tętniące życiem miasto nie wywarło chyba na nim zbyt dobrego wrażenia, albowiem Jan zaczął nosić się z zamiarem przystąpienia do kontemplacyjnego zakonu kartuzów. W roku 1567 otrzymał święcenia kapłańskie i przybył do Mediny aby odprawić swoją pierwszą uroczystą Mszę Św. Właśnie wtedy, we wrześniu tegoż roku doszło do spotkania, które miało wpłynąć na dalszy bieg ego życia. W Medinie Jan poznał siostrę karmelitankę Teresę od Dzieciątka Jezus.

Miała ona wówczas 52 lata i zakładała w tym mieście konwent dla niewiast. Myślała również o odnowie karmelitańskiej wśród braci. Tematem jej rozmów z Janem były idee Teresy dotyczące odnowy zakonu, w szczególności poprzez powrót do pierwotnej, bardziej rygorystycznej reguły z roku 1209. Przewidywała ona spędzanie większości dnia na liturgii godzin, czytaniach z Pisma Świętego i dzieł religijnych, Mszy świętej oraz milczącej medytacji w samotności. Bracia mieli się oddawać także ewangelizacji ludności żyjącej w okolicy klasztorów. Przewidywano również długie okresy postne i całkowite powstrzymanie się od spożywania mięsa, a także ubieranie się w zgrzebne habity i nie używanie butów (choć stosowano sandały) – od czego ukuto potem nazwę “karmelici bosy”. Teresa, odnajdując w Janie bratnią duszę i duchowy potencjał, poprosiła by zrezygnował z wstąpienia do kartuzów i pomógł jej wprowadzać karmelicką odnowę. Jan zgodził się pod jednym warunkiem – że będzie mógł od razu po zakończeniu studiów przystąpić do dzieła.

I tak, po ukończeniu studiów w Salamance, w sierpniu roku 1568 Jan udał się z Teresą do Valladolid, gdzie miał zostać założony kolejny klasztor sióstr. Teresa opierała się na idei małych wspólnot, w przeciwieństwie do ówczesnych klasztorów karmelickich, gdzie potrafiło przebywać nawet kilkaset zakonnic (macierzysty klasztor Teresy w Avili liczył około 180 sióstr). Po dwumiesięcznej obserwacji działań Teresy, W październiku razem z przeorem karmelitów w Medinie, ojcem Antonio de Jesus de Heredia, Jan opuścił miasto by założyć wspólnotę karmelickich mnichów, według reguł odnowy Teresy. W listopadzie założono dom zakonny w Duruelo, między Avilą a Salamancą, a Jan, przyjmując śluby zachowania dawnej karmelickiej reguły, zmienił swoje imię zakonne na Jan od Krzyża. Ojciec Antonio został przeorem, zaś Jan – przełożonym dwóch nowicjuszy. W czerwcu 1570 niewielki budynek okazał się niewystarczający i Jan ze współbraćmi przenieśli się do pobliskiego Mancera de Abajo. W październiku tego roku Jan pomagał w założeniu kolejnej wspólnoty – w Pastranie, a następnie w Alcalá de Henares, która miała być miejscem studiów i nauki dla braci (w Alcali istniał bowiem uniwersytet). Stał się przełożonym nad uczącymi się tam karmelitami.

Tymczasem, papież Pius V ustanowił wizytatorów kanonicznych, którymi byli ojcowie dominikanie, a którzy mieli nadzorować odnowę prowadzoną przez Teresę. Na obszarze Kastylii wizytatorem był ojciec Pedro Fernandez, który z głębokim szacunkiem odnosił się do Teresy.  W roku 1571 objęła ona godność przeoryszy klasztoru Nawiedzenia w Avili. Pod koniec maja 1572 roku Jan na zaproszenie Teresy pojawił się w tym mieście, stając się przewodnikiem duchowym i spowiednikiem dla Teresy oraz 130 jej współsióstr, a także miejscowych wiernych. Jak uważał Jan  – dusza bez przewodnika, choćby miała cnotę, jest jak węgiel rozpalony, pozostawiony sobie i raczej będzie ostygała, niż się rozpalała.  To właśnie Janowi, w listopadzie 1572 roku Teresa zwierzyła się na temat swojego, szczególnego duchowego związku z Jezusem. W roku 1574 Jan towarzyszył Teresie w podróży do Segovii, gdzie założono nowy klasztor. W pozostałym okresie Jan pozostawał w Avila – aż do roku 1577. Pewnego dnia, w klasztorze Wcielenia miał wizję Ukrzyżowanego Chrystusa, według które sporządził swój słynny rysunek, przechowywany następnie w Avili. Rysunek przedstawia ukrzyżowanie widziane z góry, z perspektywy Stwórcy – wyciągając ramiona Jezus pochyla głowę ku dołowi, ku światu, za który umiera.

W Avili Jan zetknął się również z augustianką z dawnego meczetu – klasztoru Matki Bożej Łaskawej Marią de Olivares Guillamas. Była ona znana z uwagi na znajomość wielu języków i rozległą wiedzę, w tym z zakresu Pisma Świętego nabytą bez wcześniejszych studiów. Przybywali nawet do niej znamienici wykładowcy uniwersyteccy z Salamanki by badać ten przypadek, uznając w większości, iż przemawia przez zakonnicę dobry duch. Mimo tego prowincjał augustianów zwrócił się do Jana od Krzyża by zbadał mniszkę. Jan wymawiał się młodym wiekiem (miał wówczas nieco ponad 30 lat) i brakiem doświadczenia, jednakże w końcu uległ namowom. Przy pierwszym spotkaniu Maria zaniemówiła i zaczęła się trząść. Jan uznał, że jest opętana i po poinformowaniu inkwizytorów dystryktu o rzeczy rozpoczął egzorcyzmy, które poprzedził modlitwą i postem. Według przekazów Jan dowiedział się od złego ducha, że mniszka podpisała z nim cyrograf – pewnego dnia w wizji ukazał mu się ten dokument i spalił go. Nie skończyło to jednak sprawy. Mniszka widziała szatana pod postacią ojca Jana lub współsiostry – zatruwał jej umysł, doprowadzajac do szaleństwa. W końcu po długotrwałych egzorcyzmach złe duchy opuściły zakonnicę. Po zakończeniu egzorcyzmów (było to w roku 1574) Jan napisał z nich sprawozdanie dla Świętej Inkwizycji w Valladolid, a następnie udzielił również ustnych wyjaśnień. Nic dziwnego, że jesienią tegoż roku Teresa pisała do przeoryszy z Medina del Campo, że posyła jej ojca Jana od Krzyża, posiadającego łaskę wypędzania demonów z ciał, który uwolnił w Avila pewną osobę od trzech legionów demonów. Chodziło o przypadek siostry Izabeli od św. Hieronima. Jan od Krzyża jednak po obejrzeniu Izabeli stwierdził, że nie jest opętana.

Spokojne życie duchowe Teresy i Jana przerwała burza jaka rozpętała się w zakonie karmelitów wokół teresjańskiej reformy. Wizytator papieski na obszar Andaluzji ojciec Francisco Vargas popierał odnowę zakonu i zakładanie kolejnych zgromadzeń “bosych” w tym regionie – w Sevilli, Granadzie i La Penueli, mimo sprzeciwu ze strony przeora generalnego karmelitów. W odpowiedzi kapituła zakonna karmelitów zebrana w Piacenzy we Włoszech w maju 1575 wprowadziła restrykcje wobec wspólnot wzorowanych na zasadach Teresy i Jana. Kapitułę rozgniewała również nieobecność na zgromadzeniu ojców prowincjałów z Kastylii i Andaluzji, co odebrano jako sygnał rebelii wewnątrz zakonu. Jerónimo Tostado został wyznaczony wizytatorem zakonnym w Hiszpanii z bardzo szerokimi prerogatywami. Tymczasem, w sierpniu 1575 papież Grzegorz XIII zakończył wspomnianą wyżej wizytację dominikanów u hiszpańskich karmelitów. Król Filip II obawiając się, że reforma teresjańska zostanie bez kościelnej protekcji skłonił nuncjusza papieskiego w Hiszpanii Nicolo Ormaneto do wyznaczenia nowego kapłana do prowadzenia tej funkcji. Ornamento wyznaczył Jerónimo Graciána – uczonego księdza z uniwersytetu w Alcali, który sam wstąpił do karmelitów bosych i ściśle współpracował z Teresą. Miał on nadzorować odnowę karmelicką w Andaluzji. Powyższe prowadziło do konfliktu między wizytatorem wyznaczonym przez nuncjusza a wizytatorem wyznaczonym przez kapitułę w Piacenzy. Wizytator ten nakazał Teresie zdać funkcję przeoryszy w Avila i usunąć się do jednego z klasztorów (wybrała Toledo). Jan na polecenie nuncjusza pozostał w Avili, gdyż jego zdaniem wykonywał tam wspaniałe dzieło duchowe.

W styczniu 1576 Jan został pojmany przez rozgniewanych karmelitów “trzewiczkowych”, którzy uważali to za dowód niesubordynacji wobec decyzji wizytatora zakonnego wyznaczonego w Piacenzy. Nuncjusz Ormaneto interweniował bez zwłoki, uzyskując jego szybkie uwolnienie. W czerwcu 1577 roku Ormaneto zmarł jednak, pozostawiając Jana bez protekcji, co skwapliwie wykorzystali jego przeciwnicy w zakonie. Nocą 2 grudnia tego roku ich grupa wtargnęła do izby Jana i ponownie go pojmała.  Powodem było polecenie Tostado aby opuścił Avila i powrócił do macierzystej wspólnoty, a którego nie wykonał z uwagi na wyższy autorytet nuncjusza papieskiego. Jana skuto i uprowadzono potajemnie do klasztoru w Toledo, w Kastylii, gdzie stanął przez zakonnym sądem za niewykonanie polecenia. Miał się ukorzyć albo ponieść karę. Jan, który słuchał poleceń nuncjusza, bronił swoich racji i racji karmelitów “bosych”, za co skazano go na więzienie aż nabierze posłuszeństwa.Zamknięto go w klasztornym areszcie, ale po dwóch miesiącach, w obawie przed ucieczką przeniesiono do maleńkiej celi bez okien, w odosobnieniu.Trzymano go o chlebie i wodzie (okazjonalnie dostawał kawałki solonej ryby), poddając też cotygodniowej chłoście przed zgromadzeniem. Nie mógł się myć, odmawiano mu także lampy, toteż brewiarz czytał, stojąc na ławie, korzystając ze światła, które wpadało z sąsiedniego pomieszczenia. Gdy jego strażnikiem została bardziej miłosierna osoba, przekazała mu trochę inkaustu i papieru, na którym spisywał swoje poezje, w tym “Pieśń duchową”, wzorowaną na biblijnej Pieśni nad Pieśniami. Czuł i pisał:
“Dlaczego, gdy rozdarłeś miłością
Me serce, nie dasz balsamu tej ranie?
I gdyś mnie porwał,
Czemuś mnie znowu zostawił?
I nie bierzesz zdobyczy w swoje posiadanie?
Ugaś te ognie rozpalone,
Bo nikt tego prócz Ciebie uczynić nie może,
I niech Cię ujrzą me oczy,
Boś Ty jest dla nich jak zorze
I tylko w Ciebie patrzeć chcą, o Boże!
Odsłoń przede mną obecność Twoją
I zadaj śmierć widokiem Twej boskiej piękności!
Wszak wiesz, że nic nie ukoi
Cierpień zadanych grotami miłości.
Tylko obecność Twoja, widok Twej istności!”

Zaczęto go wyprowadzać na krótkie spacery po klasztorze. Dokonał w ich trakcie oglądu sytuacji i postanowił spróbować ucieczki. Udało mu się obluzować zamek w drzwi celi i po 9 miesiącach pobytu w więzieniu, sierpniową nocą 1578 umknął, spuszczając się po zrobionym własnoręcznie z nakryć prowizorycznym sznurze z okienka sąsiedniej celi na szczyt muru klasztoru. Zeskoczył, jak się potem zorientował na dziedziniec przylegającego klasztoru żeńskiego, jednakże udało mu się przedostać przez jego mur na ulicę. Przedostał się do klasztoru Teresy w Toledo, karmelitanki załatwiły mu potajemnie miejsce w szpitalu
św. Krzyża, gdzie dochodził do zdrowia.

c.d.n.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s