Święty Filip Neri – czyli radość „trydenckiego” Kościoła (I)

21 lipca Roku Pańskiego 1515, w toskańskiej Florencji przyszedł na świat Filippo Romulus Neri, syn miejscowego szlachcica i prawnika Francesco Neri. Został ochrzczony w miejscowym baptysterium, z czwórki jego rodzeństwa – dwóch braci zmarło w dzieciństwie. Matka Filipa umarła, gdy miał on pięć lat, opiekowała się nim potem macocha ojca. Ojciec był gorącym zwolennikiem XV-wiecznego kaznodziei Guilermo Savonaroli, nic zatem dziwnego, że posłał syna na nauki do dominikanów z San Marco. „Wszystko co dobre w młodości zawdzięczam ojcom z San Marco” mówił później Filip przyjaciołom z zakonu dominikanów w Rzymie. Klęski jakie dotknęły Italię w latach dzieciństwa i młodości Filipa, nie ominęły także Florencji, która sprzymierzona była wówczas z papieskim Rzymem, splądrowanym doszczętnie w roku 1527 przez niemieckich i hiszpańskich żołdaków Karola V. Kończył się włoski renesans – w roku 1530 doszło do oblężenia Florencji przez armię cesarską i upadku florenckiej republiki. Karol V, chcąc wówczas zatrzeć oburzenie jakie wywołała rzeź Rzymu przez jego najemników, wprowadził w roku 1533 na tron książęcy florencki Aleksandra Medyceusza. Tron Piotrowy zajmował bowiem wtedy papież Klemens VII – Guilio dei Medici. Może właśnie to wydarzenie to jest upadek Florencji skłoniło Francesca do wysłania mającego wówczas niecałe 18 lat Filipa w świat – do swojego krewniaka, „wuja” Romolo, który w miasteczku San Germano, położonym u stóp opactwa benedyktyńskiego Monte Cassino, prowadził kupiecki interes. Wuj nie miał dzieci i Francesco miał nadzieję, że syn odziedziczy po krewnym przedsiębiorstwo Romola. Filip przypadł wprawdzie wujowi do gustu, jednak sam odczuwał już wtedy inne powołanie. Podczas pobytu w Kampanii odwiedził sławną Montagna Spaccata – nadmorską skałę, pękniętą według tradycji w momencie ukrzyżowania Chrystusa, gdzie w szczelinie wzniesiono kaplicę Przenajświętszej Trójcy. W lipcu roku 1533 Filip postanowił ruszyć do Rzymu. Tam znalazł swoją przystań aż do końca swego żywota ziemskiego.

Filip zamieszkał najpierw w domu florentczyka Galleotto del Caccia, pełniąc funkcję nauczyciela jego dwóch synów: Michele i Ippolito – jeden z nich został potem kapłanem, drugi zakonnikiem. Prowadził się ubogo, zwykle pościł. Studiował nauki humanistyczne i filozofię na rzymskiej uczelni, zaś teologię u św. Augustyna, co dało mu solidną wiedzę i bazę doktrynalną, zwłaszcza jeżeli chodzi o tomizm i scholastykę. Po trzech latach studiów sprzedał swoje książki a uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczył na wsparcie biednych żaków. Zanotowano, że podczas nauki gorliwie modlił się przed dużym krucyfiksem w Sant’ Agostino, popadając w stany mistyczne. Po opuszczeniu uczelni prowadził życie pustelnicze. Spędzał całe noce, szukając samotności i skupienia w modlitwie, w katakumbach św. Sebastiana. Często widywano go także na stopniach św. Piotra czy bazyliki Santa Maria Maggiore, gdzie czytał w świetle księżyca. W roku 1544, tuż przed Pięćdziesiątnicą Filip doznał podczas modlitw w katakumbach kolejnego mistycznego przeżycia. Jak opisał tuż przed śmiercią swojemu przyjacielowi kardynałowi Frederico Borromeo – zobaczył kulę ognia, która przeniknęła przez usta do jego serca, poczuł jak wypełnia go płomień miłości, radość, jak powiększa mu się serce. Po śmierci odkryto, że w istocie miał większe serce, zaś pierwsze dwa żebra uległy rozszczepieniu od mostka. Palpitacje serca miał całe późniejsze życie podczas ekstaz modlitewnych i udzielaniu sakramentów – opowiadano, że aż ławka, na której siedział się trzęsła. Penitenci, których spowiadał przyciśnięci do jego serca, odczuwali ukojenie.

Miłosierdzie wyprowadzało Filipa z jego izdebki i świątyń, gdzie medytował na ulice i do szpitali Rzymu. Pocieszał chorych oraz biednych i opiekował się nimi. Kiedy zdobył ich zaufanie, nauczał ich o królestwie Bożym i nadziei nieba. Szczególną troską darzył dzieci, z którymi swoim szczerym podejściem nawiązywał łatwy kontakt. Długie medytacje w katakumbach skłaniały go do refleksji nad odwagą i miłością świętych pierwszych wieków. W efekcie, podstawą jego apostolatu była prostota i otwarcie na drugiego człowieka, czym wprowadzał bliźnich w opowieść o Dobrej Nowinie i stopniowo w bardziej rozwinięte formy duchowości. Pokazywał piękno wiary i dzieł miłości, dawał nadzieję po strasznych wypadkach roku 1527, zachęcał młodych do wstępowania do zakonów i kapłaństwa. Słuchaczy znajdował w urzędach, bankach, ale i oberżach, z początku głównie wśród florentczyków. Sam pozostawał pod opieką spowiednika Persiano Rosy, z którym założył w roku 1548 Konfraternię Świętej Trójcy, która miała skupiać się zarówno na wierze, jak i uczynkach.

Konfraternia zrodziła się ze wcześniejszej Konfraterni Miłosierdzia powstałej w roku 1519 pod patronatem kardynała Giulio de Medici, której w roku 1523 kardynał już jako papież Klemens VII powierzył kościółek San Girolamo (rozbudowany potem na początku kolejnego stulecia) oraz przyległe pomieszczenia. W roku 1551 w bractwie przy kościółku działali obok Persiano Rosy także inni pobożni kapłani, w tym m.in. Francesco Marsuppiui i Pietro Spadari, obaj z Arezzo, którzy po Rosie przejęli funkcję spowiedników Filipa, łącznie około 15 osób. Ta właśnie ta grupa połączona więzią dzieł miłosierdzia i szerzenia nauk zawiązała potem Oratorium. Jej członkowie spotykali się na modlitwie w kościele San Salvatore in Campo, gdzie wprowadzono po raz pierwszy w Rzymie nabożeństwo czterdziestogodzinnej adoracji Najświętszego Sakramentu. Odbywało się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca i przez Wielki Tydzień. Filip dzwonił dzwoneczkiem na zakończenie każdej godziny, gdy następowała zmiana i mówił “twoja godzina modlitwy upłynęła, ale nie skończył się czas by czynić dobrze”.

W 1550 – w związku z ogłoszonym przez papieża Juliusza III rokiem jubileuszowym, kiedy to do Rzymu przybywali licznie pątnicy konfraternia objęła opiekę nad biednymi pielgrzymami i chorymi. Dzieło to rozszerzało się i kontynuowane było także po śmierci Filipa. W ciągu pięciu miesięcy Roku Jubileuszowego 1575 konfraternia św. Trójcy obdarowała schronieniem i noclegiem prawie 100 000 pielgrzymów (w ciągu całego roku ok. 150 000). Pielgrzymom obok Filipa i jego współbraci usługiwali sam papież Grzegorz XIII, św. Karol Boromeusz (wówczas arcybiskup Mediolanu) oraz wiele innych znanych rzymian. Przyjmowano pątników, którzy wyrazili gotowość do przystąpienia do spowiedzi i Komunii św. następnego dnia. Okazywano im niezwykłą gościnność. Jak wspomina o. Theiner we współczesnych zapiskach “Cóż za zadziwienie powstało, jakież emocje zostały rozbudzone, gdy po powrocie do swoich domów pielgrzymi wspominali cuda miłosierdzia, jakich zaznali w Rzymie! A ponadto wielu szlachciców i szanowanych mężów zostało tak poruszonych tym przykładem, że sami przyjmowali wielu pielgrzymów w swoich pałacach i domach, troszcząc się o nich w ten sam sposób. Nie powinniśmy także pominąć cudownego wpływu na dwunastu heretyków – jeden z nich był przywódcą własnej sekty, którzy doświadczyli gościnności w tym domu; albowiem kiedy zobaczyli i doświadczyli wszystkich tych świętych dzieł miłosierdzia, doznali nawrócenia i powrócili do domów z głębokim pragnieniem rozpowszechniania prawdy w swych rodzinnych ziemiach, mówiąc że znaleźli Rzym świętym miastem, a nie Babilonem, o którym im opowiadano by w to wierzyli”. Papież Grzegorz XIII wziął także udział w procesji siedmiu kościołów. W ciągu roku jubileuszowego 1600 konfraternia “obsłużyła” ponad 400 000 pielgrzymów, wśród usługujących był wówczas papież Klemens VIII. Tradycja ta została utrzymana i w roku 1625 papież Urban VIII nawiedził pątników w pomieszczeniach konfraterni.

Filip mimo że nauczał i spowodował wiele nawróceń oraz powołań, pozostawał świeckim (choć tercjarzem franciszkańskim), gdyż uważał że jest niegodnym kapłaństwa. Ignacy Loyola nazywał go dzwonem, który zwołuje innych do kościoła, jednak sam pozostaje w dzwonnicy. Za radą spowiednika – ojca Rosy Filip postanowił w końcu, w wieku prawie 36 lat przyjąć święcenia subdiakonatu i diakonatu, a następnie święcenia kapłańskie, co nastąpiło 23 maja roku 1551 w kościele San Tomaso. Kapłaństwo z uwagi na swe wcześniejsze wykształcenie i znaną powszechnie pobożność przyjął bez dodatkowych nauk z rąk biskupa Giovanniego Lunelli, którego wyznaczył do tej czynności wikariusz generalny Ojca Świętego – Filip Archinto. Po święceniach Filip dołączył do wspólnoty księdza Rosy przy kościele San Girolamo, gdzie stał się gorliwym i popularnym spowiednikiem. Podobnie jak później św. Jan Vianney, proboszcz z Ars, czy św. Pius z Pietrelciny, potrafił czytać w ludzkich sercach, odczytując grzechy zanim zostały wypowiedziane. Spowiadał każdego dnia od wczesnego ranka, do południowej Mszy świętej, podczas której wpadał często w ekstazę. Jako spowiednik był niezmordowany. Grzeszników traktował jak synów marnotrawnych, jak osoby które nie wiedziały co czynią, kierując się rolą lekarza duszy, który, gdy czasami kierował do penitentów surowe słowa, robił to z uwagi na ich dobro. Przyjaciołom, którzy prosili by się oszczędzał mawiał “to największa przyjemność dla mnie siedzieć w tym konfesjonale. Dlaczego nazywacie to fatygą?”

Jeszcze większą wagę Filip przywiązywał do ofiary Mszy Świętej i czci oddawanej Najświętszemu Sakramentowi. Przeżycia mistyczne Filipa podczas Mszy świętej czy adoracji Najświętszego Sakramentu miały dla niego charakter tak intymny, że często odprawiał Msze prywatne, lub prosił współbraci aby zostawili go na pewien czas sam na sam z Bogiem. Odnotowano, że podczas Offertorium, jego ciało drżało tak mocno, że musiał wspierać ramiona o ołtarz, przy konsekracji ulegał takiemu uniesieniu, że nie był w stanie opuścić dłoni z wzniesionym Ciałem i Krwią Pańską, widziano także, że unosi się nad ziemią. Podczas Komunii kapłana potrafił trwać nawet ponad godzinę w mistycznej adoracji.

C.d.n.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s