Nabucco i karbonaryzm

Tym razem nieco refleksji historycznych, choć z Księgą Daniela i Apokalipsą w tle. Jak podają  znawcy twórczości Giuseppe Verdiego (por. np. R. Parker: The New Guide to Verdi and His Operas, p. 61-62) w roku 1840 kariera kompozytora mogła się skończyć zanim na dobre się zaczęła. Fatalne przyjęcie komicznej opery Un giorno di regno sprawiło, że Verdi wahał się czy nie porzucić fachu, w którym początkował. I wtedy, na przełomie lat 1840 i 1841, impressario Verdiego Bartolomeo Merelii przekonał go by wziął się za libretto Nabucco, autorstwa Temistoklesa Solery.

Temistokles Solera był synem Antoniego, od roku 1815 karbonariusza wyższej rangi – członka zbliżonej do masonerii tzw. Gwelfii (co można sobie sprawdzić np. na it.wikipedii) który za swoją działalność został aresztowany przez Austriaków w styczniu 1820 razem z węglarzami z Fratta Polesine. Skazany pierwotnie na śmierć, został osadzony w Szpilberku na Morawach w celu razem z towarzyszami (braćmi) Antonio Orobonim i Marco Fortinim. Ten ostatni był postępowym (czytaj węglarskim) księdzem z Polesine, który doczekał się nawet zarzutu apostazji (czemu zaprzeczył, wskazując że karbonariusze to była taka filantropijna organizacja) i został przez patriarchę Wenecji pozbawiony stanu duchownego. Do morawskiej twierdzy trafili również inni znani węglarze Pietro Maroncelii i Sylwio Pellico, którzy następnie wystawili laurkę Antonio za zachowanie w trudnych chwilach, oraz Federico Confalonieri. Ojca Temistoklesa zwolniono  w roku 1828, zmarł 20 lat później. Temistokles urodził się w roku 1815, kiedy jego ojciec angażował się w opisaną wyżej „charytatywną” organizację i po aresztowaniu Antonia przeszedł pod opiekę austriackiego systemu edukacji, lądując w szkole w Wiedniu skąd uciekł do… cyrku  (A. Cavicchi: Temistocle Solera, za: rivista.fondazionecarife.it). Złapany trafił do szkoły w Mediolanie, gdzie kontynuował naukę w konserwatorium muzycznym. Jako dwudziesto-kilkulatek został członkiem grupy Merelliego, gdzie zetknął się po raz pierwszy z Giuseppe Verdim. Libretto do Nabucco miało być pierwotnie osnową opery Niemca Otto Nicolaiego, który odrzucił je jako nie interesujące. Sam Verdi był już wtedy uważał się za “nie-czerwonego liberała w najwyższym stopniu”. Gdy startował na funkcję Maestro di Musica w Busseto, gdzie mieszkał, identyfikowany był jako kandydat liberalny, krytykował pro-kościelne tendencje w miasteczku (za: A. Arblaster: Viva la liberta! Politics in Opera).

Mniej więcej w okresie, w którym Solera spisał libretto Nabucca, która to opera okazała się, jak wiemy, wielkim sukcesem, powstawały kolejne dokumenty węglarskie Alta Vendita zawierające idee, jakimi kierowały się ówczesne siły tzw. liberalno-modernistyczne przemieszkujące na terenie Italii. Dokumenty te, z kilkudziesięciu lat 1 połowy XIX wieku dotarły, prawdopodobnie w formie sukcesywnych przecieków, do papieża Grzegorza XVI. O powyższym świadczy fakt, że w roku 1832, na sam początek pontyfikatu w encyklice Mirari vos, pisze o czasie mocy ciemności, spiskach bezbożnych, heretyckiej zgrai towarzystw i sekt, w której wszystko co świętokradcze, bezprawne i bluźniercze zgromadziło się jak jeden obrzydliwy ściek, potwornych poglądach wyrodzonych z nowatorstwa w akademiach i gimnazjach, demoralizacji młodzieży oraz zuchwałości tych, którzy prawa Świętej Stolicy pragną zniweczyć. Czy miał na myśli jedynie przewalającą się w roku 1830 przez Europę kolejną falą rewolucji, do której kręgów papież zaliczał również powstanie listopadowe? Jednak dopiero tuż przed śmiercią w roku 1846 papież przekazał zestaw dokumentów potwierdzających zasady rządzące się powyższym „ściekiem” w ręce katolickiego historyka Cretinau-Joly, który opublikował je na prośbę papieża Piusa IX w roku 1859, jednak bez wyjawienia nazwisk spiskowców. Treść instrukcji i listów karbonariuszy była szokująca. „Znaleźliśmy rozwiązanie. Papież, ktokolwiek by nim był, nigdy nie wejdzie do tajnych stowarzyszeń. Do tajnych stowarzyszeń należy by pierwsze weszły do Kościoła, aby zawładnąć nim i papieżem (…) Jeżeli prałat przybywa do Rzymu  prowincji aby objąć funkcję publiczną, należy poznać dokładnie jego charakter, jego poprzedników, jego zdolności, a ponad wszystko jego wady. Jeżeli okazał się już zadeklarowanym wrogiem (…) należy chwytać go we wszelkie sidła jakie można zastawić u jego stóp, zapewnić mu taką reputację, która przerazi małe dzieci i staruszki, opisywać go jako okrutnego i krwawego; przypominać, w jego kontekście, cechy okrucieństwa, które łatwo wpadają w ludzką pamięć. Kiedy zagraniczni dziennikarze zabiorą się dla nas za te rewelacje, które w swoim zakresie upiększą (bez wątpienia z uwagi na ich umiłowanie prawdy), pokażcie lub raczej spowodujcie żeby wypłynęły za pośrednictwem jakiegoś szanowanego głupca te dokumenty, z który wynika połączenie nazwisk z domniemanymi ekscesami (…) Mając gazetę, której języka nie rozumieją, lecz w której zobaczą nazwisko swojego delegata czy sędziego, ludzie nie będą mieć potrzeby innych dowodów. Są przedszkolakami liberalizmu; wierzą w liberałów, a w wkrótce uwierzą nam, nie bardzo wiedząc czemu (…) Miażdżcie przeciwnika kimkolwiek jest; miażdżcie możnych za pomocą kłamstw i kalumnii, niszczcie wroga w zarodku. Do młodych bowiem musimy się zwrócić. Ich musimy zwieść; ich wciągnąć pod sztandary tajnych stowarzyszeń (…) Musicie roztaczać aurę dobrodusznych jak gołębie, ale musicie być sprytni jak wąż  (…) A teraz, aby zapewnić sobie Papieża jakiego chcemy, należy stworzyć pod tego papieża pokolenie warte rządów, o których marzymy. Zostawcie starych i w sile wieku, idźcie do młodych, nawet, jeśli to możliwe, do dzieci. Nigdy jednak nie mówcie w ich obecności słowa bezbożnego czy nieczystego (…) Jak tylko zdobędziecie reputację w kolegiach, gimnazjach, uniwersytetach, seminariach – zapewnicie sobie zaufanie profesorów i studentów , działajcie zatem tak by ci, którzy zaangażowani są w sprawy kościelne szukali rozmowy z wami (…) Chcecie powołać elekta na tron nierządnicy Babilonu? Pozwólcie duchowieństwu maszerować pod waszymi sztandarami zawsze w przeświadczeniu, że robią to pod sztandarem Piotrowych Kluczy (…) Zarzućcie swoje sieci jak Szymon syn Jony. Zarzućcie je w zakamarkach zakrystii, seminariów i zgromadzeń raczej, niż w głębinach morza i jeżeli nie zepsujecie niczego uzyskacie połów bardziej cudowny niż jego (…) Znajdziecie się jako przyjaciele wokół Piotrowego Tronu. Waszym połowem będzie Rewolucja w Tiarze i Kapie, maszerująca z krzyżem i sztandarem – Rewolucja, która potrzebuje tylko trochę podniety by ogarnąć ogniem cztery strony świata” (za F. Dillon: Grand Orient Freemasonry Exposed…, tłum. własne z wersji ang.).

Jaki jednak ma związek powyższa instrukcja, która zelektryzowała papieży Grzegorza XVI i Piusa IX z wykorzystującym motywy biblijne (Dn 4, 25-34) Nabucco? Pozornie żaden. Jednak w  skrócie libretto opery przebiega od spustoszenia świątyni jerozolimskiej przez Babilończyków po zemstę Boga Jehowy nad Babilonem i kończy się przejęciem przez wygnańców żydowskich wpływu na władcę Babilonu Nabucco (Nabuchodonozora). Brzmi znajomo? Posadowienie „swojego” człowieka na tronie „nierządnicy Babilonu” przez ciemiężony przez niego „naród wybrany” to przecież istota cytowanego wyżej manifestu Alta Vendita. Zaś Babilon jako określenie Rzymu pojawia się nie tylko na kartach wrogich Kościołowi, nazywa tak miasto nad Tybrem sam Piotr Apostoł w swoim liście (1 P 5,13), jest ono również wyraźnie identyfikowalne w wersetach Janowej Apokalipsy.

Temistokles Solera współpracował z Verdim jako libercista kolejnych powstających w l. 1843-46 oper o wydźwięku rewolucyjnym – I Lombardi alla prima crociata (Lombardowie na I krucjacie), Giovanna d’Arco (Joanna d’Arc), Attila. Pierwsza z nich, w której płynie ze sceny aria La santa terra oggi nostra sara (Dziś Ziemia Święta będzie nasza) stała się powodem otwartego konfliktu z Kościołem. Arcybiskup Mediolanu zaprotestował przeciwko librettu, które przewidywało odegranie na scenie chrztu, kościelnej procesji ze sztandarami oraz, że wykorzystanie części liturgii do potrzeb operowej arii (J. Budden: Operas of Verdi, vol. 1, p. 116). W odpowiedzi dokonano jedynie kosmetycznych zmian (zmiana początku arii na Salve zamiast Ave Maria).

Na marginesie warto zaznaczyć, że w Lombardach pojawia się ponownie, podobnie jak w Nabucco, wątek miłości, jakbyśmy dziś powiedzieli, multi-kulti. Verdi w roku 1845 we współpracy z innym librecistą komponuje opartą na sztuce znanego oświeconego umysłu – Woltera Alzirę, w której rozprawia się z chrześcijańskimi konkwistadorami w państwie Inków. Pod koniec stycznia roku 1849 kompozytor jest pupilem przejętego na krótko przez rewolucję Rzymu, gdzie ma miejsce premiera jego opery La Battaglia di Legnano (po zamieszkach i uwięzieniu w murach Kwirynału Pius IX uciekł w przebraniu zwykłego kapłana z miasta pod koniec listopada 1848, a republikę rzymską ogłoszono w następnym miesiącu po premierze opery Verdiego). Kompozytor tworzy ją w odpowiedzi na odezwę Garibaldiego w Bergamo z sierpnia 1848 roku, który przywołuje bitwę pod Legnano jako znak ostatecznego, przyszłego zwycięstwa. W roku 1848 Verdi pisze list do późniejszego librecisty Rigoletta Traviatty Francesco Piaviego, który współpracował z nim przy Makbecie i korektach do Attyli. W liście tym znalazły się następujące słowa (za: A. Arblaster: Viva la liberta! Politics in Opera) “w roku 1848 tylko jeden rodzaj muzyki może być miły uszom Włochów – muzyka armat!”  Największe sukcesy sceniczne (Trubadur, Traviatta, Rigoletto, Aida) oraz fotel we włoskim parlamencie wciąż jeszcze czekają na Verdiego, którego G. Rossini miał ponoć nazwać “kompozytorem w hełmie” (za: M. Chusid: Verdi’s Middle Period: Source Studies, Analysis and Performance Practice, p. 4).

Samo Nabucco szybko zyskało sławę w Europie. W roku 1846 menedżer Królewskiego Teatru w Londynie Benjamin Levy, znany większości londyńczyków jako Lumley, wybrał tę właśnie operę na otwarcie sezonu. Co ciekawe wymogi ery wiktoriańskiej wymusiły na potrzeby sceny angielskiej zmianę libretta poprzez usunięcie biblijnych odniesień – Nabucco został królem Asyrii Nino, który napadł na świątynię… babilońską (za F. J. Crowest: Verdi: Mand and Musician, p. 40-44).

Dalsza droga życiowa Temistoklesa Solery po Nabucco wydaje się być znaczona pasmem powodzenia – pisze wspomniane libretta, jest dyrygentem orkiestry i doradcą królowej w Hiszpanii, tajnym kurierem między Napoleonem III (ponoć aktywnym węglarzem) i filarem Risorgimento hrabią Cavour, wreszcie szefem policji we Florencji, Palermo, Bolonii, a potem… Egipcie. Kończy jednak jako niezbyt dochodowy handlarz antykami w Paryżu, gdzie wydaje większość oszczędności. Umiera w Mediolanie w ubóstwie w roku 1878, gdy Włochy wraz z Rzymem są już od ośmiu lat zjednoczone.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s