Refleksje Mt 12,38

“Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie” – mówią Żydzi do Jezusa. Odpowiada im zdecydowanie: “Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon”. Ewangelie Marka (Mk 8,11-12) i Łukasza (Łk 11,19) oraz ponownie Mateusz (Mt 16,1-4) komentują próby Żydów jeszcze wymowniej wskazując, że faryzeusze chcieli wystawić Jezusa na próbę, domagając się znaku. Przypomina się od razu kuszenie Jezusa (Mt 4,1-7, Łk 4,1-12), gdzie czynienie cudu jest elementem diabelskiej pokusa i jako odpowiedź pada równie kategoryczny cytat z Pwt 6,16: :”jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”.

Potrzeba cudu jest dzisiaj, w nowym tysiącleciu zaawansowanej techniki równie żywa, a może nawet bardziej niż przed dwoma tysiącami lat. I to nie tylko wśród “apostołów” Nowej Ery, Ery Wodnika czy innych, ukrywających się pod wieloma imionami transformacji, przebudzeń i przemian. Także osoby z kręgów chrześcijańskich pragną znaków jak chleba, chcą ich doświadczać, Duch Święty przecież stale działa. Cud Jonasza, o którym mówił Jezus nie wystarcza. Ba, “zwykła, codzienna” wiara wydaje się szara w zestawieniu z blaskiem charyzmatów – mówienia językami, prorokowania, widzeń jakich Apostołowie doświadczyli podczas Pięćdziesiątnicy (Dz 2, 4-17). Potrzeba ta bywa niekiedy wykorzystywana – obietnica nieustającej Pięćdziesiątnicy wydaje się niezwykle kusząca. Mówić językami – choćby nie były zrozumiałe dla dzisiejszych Partów i Medów, Elamitów, mieszkańców Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu, tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybyszów z Rzymu. Uczestniczyć w widzeniach i objawieniach, nieustannych, nieprzerwanych, a za tym – dostępnych na wyciągnięcie ręki, po kosztach paliwa i noclegu. Odpoczywać w Duchu Świętym – choćby wyglądało to jak niekontrolowany upadek na wznak. Mistyka łatwa i przyjemna, dla każdego, na kogo kaznodzieja nałoży swe dłonie. Bo przecież wszystko w dzisiejszych czasach ma być z założenia łatwe i powszechnie dostępne, a doznania coraz bardziej intensywne. Rewolucja cywilizacyjna z zastępczymi, lepszymi, bo bardziej kolorowymi i aromatycznymi emocjami z odbiorników kolejnej generacji o cyfrowej jakości obrazu i dźwięku, kin 3, 4 i 5D czy wirtualnych hełmów, kieruje nas sugestywnym rozsunięciem ścieżki “możliwości” w powyższą uliczkę. Potrzeba doznań – proszę bardzo, dla każdego, w każdym wieku i różnych preferencjach.

Lampkę ostrzegawczą przeciwko oczekiwaniu znaków zapalają nie tylko Ewangelie. Zapalają ją również historyczni mistycy ze św. Janem od Krzyża na czele, który radzi  odrzucać ze zwykłej ostrożności i roztropności przeżycia, które przecież nawet jeśli udzielają się umysłowi w sposób nadprzyrodzony, to drogą zmysłów cielesnych zewnętrznych. Zmysły te są zawodne i umysł może zawieść w rozeznaniu. Natomiast diagnoza metodą owocu może okazać się po prostu spóźniona. Jan od Krzyża ostrzega równocześnie przed głównym, szatańskim grzechem: pychą, narzucającym się samo-zadowoleniem płynącym z przekonania o bezpośrednim doznaniu Boga, ostrzega wręcz przed samym pragnieniem tego rodzaju odczuć. Przyjmijmy zatem tę regułę Janowej ostrożności, zwłaszcza wtedy kiedy nie mamy wiedzy czy osoba, która na nas chce położyć ręce naprawdę jest Apostołem, lub gdy nie mamy pewności co lub kogo odczuwa doświadczający widzeń, zwanych na wyrost objawieniami. Bo Objawienie pełne, skierowane do wszystkich nastąpiło ponad dwa tysiące lat temu. I nic nie może i nie powinno, jak przestrzegał Apostoł Paweł Galatów (Ga 1, 7-9), go zastąpić, ani zmienić. Wypada zatem przyjmować zatem spokojnie, trwając w wierze, wieści o kolejnych proroctwach i cudach naszego wieku, ostrzegając innych przed pochopnością w ich przyjmowaniu. Przed “kuszeniem” Boga poprzez oczekiwanie znaku.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s