Refleksje Mt 27,25

Gdy w roku 2004 na ekrany kin wchodził podwójnie „antysemicki” film „Pasja”, jednym z niewielu ustępstw jakie “opinia publiczna” zdołała wymóc na reżyserze było pominięcie w tłumaczeniu wypowiadanych w antycznych językach kwestii sławnego fragmentu Mt 27,25 „krew Jego na nas i na dzieci nasze”. Spoglądając na powyższy cytat i porównując go z innymi częściami Ewangelii, już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to najbardziej “antyżydowski” ewangeliczny passus. Dużo bardziej jednoznacznie “antyżydowskie” są np. fragmenty Ewangelii św. Jana opisujące reakcje żydów na naukę Jezusa i czynione przez niego cuda. Mt 27,25 stanowi natomiast suchą relację wypowiedzi tłumu, bez żadnego komentarza Ewangelisty.

Skąd zatem cała ta wielowiekowa burza, iż Mt 27,25 obarcza odpowiedzialnością zbiorową kolejne pokolenia żydów za śmierć odrzuconego Mesjasza? Ano z tradycji żydowskiej właśnie. Ileż mamy i w Torze, i księgach sędziowskich, i prorockich opisów ludów, które swoimi czynami ściągnęły zgubę na następne pokolenia. Mamy, między innymi, przeznaczonych na potępienie i zagładę Edomitów (Iz 34,2-17), wydanych na wyniszczenie Madianitów, ich kobiety i dzieci (Lb 25,17-18; 31,16-17), skazanych na zgładzenie spod nieba Amalekitów (Wj 17,16, Pwt 25, 17-19, 1 Sam 15,2-3), przeklętych i nie zasługujących na litość Hetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów (Pwt 7, 1-2), obłożonych klątwą Anakitów (Pwt 9,4; Joz 11,21), Cheszbonitów (Pwt 2, 33-34), Baszanitów (Pwt 3,6) , Jerychończyków (Joz 6,21), mieszkańców Aj (Joz 8,26), Chasoru (Joz 11,11-12), miast południowych (Joz 10,28-43), potomków Ezawa (Ml 1,3-4). Mamy i plagi na dom Izraela z powodu krwi przelanej Gibeontów (2 Sam 2,21), nierządu z Moabitkami (Lb 25,1-9), czy wręcz braku wyniszczenia ludzi obłożonych klątwą (1 Krl 20,42). Wielokrotnie pojawia się przy tym określenie klątwa (cherem) czyli, w wielkim skrócie, przeznaczenie na zagładę. Klątwa trafiła nawet do zbioru modlitw Izraela – Psałterza Dawidowego. „Niech nikt nie zlituje się nad jego dziećmi! Niech jego potomstwo ulegnie zatracie; niech w drugim pokoleniu zaginie ich imię (…) za to, że nie pomyślał by okazać życzliwość, lecz prześladował biedaka i nieszczęśliwego” wykrzykuje psalmista (Ps 109,12-13,16). Tę sztukę przeklinania udoskonalono później w Talmudzie. I właśnie semicka klątwa jest kluczem do Mt 27,25 i “antysemickości” tego fragmentu. Wskazuje on bowiem, iż żydzi uczestniczący w sądzie nad Jezusem sami przyjęli na siebie przekleństwo. “Antysemickość” ta jest oczywiście rzekoma, bo Żyd Mateusz pisał Ewangelię do Żydów, nie traktując ich jako przeklętych na samej mocy powyższego aktu, lecz wręcz przeciwnie predestynowanych do zbawienia – pod warunkiem przyjęcia drogi zbawienia.

Jednakże, jak wyżej opisano w tradycji żydowskiej klątwa nie obejmowała jedynie osób, które ją sprowadziły. W Dziejach Apostolskich (Dz 5,28) arcykapłan, przesłuchujący pojmanych w Jerozolimie Apostołów, którzy naruszyli zakaz nauczania w imię Jezusa, pyta z obawą: „czy chcecie ściągnąć na nas krew tego Człowieka?” Stąd też wspomniany passus Ewangelii jako dowód przyjęcia klątwy za krew sprawiedliwego, oglądany z pozycji tradycyjno-żydowskich, ma taką wagę. Objęty klątwą zasługuje bowiem tylko na wygładzenie. A np. to, iż saduceusz Annasz, syn Annasza Starszego, który brał udział w sądzie nad Jezusem, 10 lat później był jednym z głównych sprawców męczeństwa Jakuba Starszego Apostoła mogło świadczyć o ujawnieniu się cherem z Mt 27,25 w kolejnym pokoleniu.

Tradycja chrześcijańska i pisma Nowego Testamentu przeczą oczywiście powyższemu żydowskiemu rozumieniu. Apostoł Paweł wręcz współczuje żydom (Rz 9,2-4), zaprzecza ostatecznemu ich odrzuceniu i daje nadzieję nawrócenia Izraela (Rz 11), zaznaczając, że warunkiem zbawienia jest przyjęcie wiary w Jezusa (Rz 10,8-10). Nie traktuje jednak żydów jako objętych klątwą, chyba że za klątwę uważać (o czym także poniżej) brak u nich wiary (Rz 11,8). Niemniej Mt 27,25 jest fragmentem bolesnym dla żydów, także z tego względu, że godzi w próbę zrzucenia odium jerozolimskich wydarzeń.

Wytłumaczenia dla żydów skazujących na śmierć Jezusa bywają dość ekwilibrystyczne. Szukają go także współcześni historycy, zafascynowani rozmachem Encyklopedii Judaika. I tak Paul Johnson w swoje „Historii żydów” wywodzi: „im bliżej bada się nauczanie i działalność Jezusa, tym bardziej oczywiste się staje, że uderzały one w judaizm w wielu zasadniczych kwestiach, co sprawiło, że jego aresztowanie i osądzenie przez władze żydowskie było nieuniknione. Jego wrogość do Świątyni była nie do zaakceptowania nawet dla liberalnych faryzeuszy (…) Jego odrzucenie Prawa miało charakter zasadniczy (…) Dla większości wykształconych żydów była to fałszywa doktryna ponieważ Jezus odrzucał Torę jako nie mającą znaczenia (…) Gdyby Jezus pozostał na prowincji, nie stałaby mu się żadna krzywda (sic!). Przybywając wraz z naśladowcami do Jerozolimy i otwarcie nauczając, sam prosił o aresztowanie i proces (…) Fałszywych nauczycieli zazwyczaj wyganiano do odległych prowincji. Jednak Jezus swym zachowaniem w czasie procesu wystawił się na znacznie większe niebezpieczeństwo” (ibidem, Kraków 1993, s. 139-140). Następnie Johnson powołuje Pwt 17,12 głoszący, iż „człowiek, który pychą uniesiony nie usłucha kapłana ustanowionego tam, aby służyć Panu, Bogu twemu, czy też sędziego, zostanie ukarany śmiercią” i konkluduje „Jezus był człowiekiem wykształconym (…) tak, więc kiedy postawiono go przed Sanhedrynem – czy jakimkolwiek sądem – a on odmówił odpowiedzi, sam doprowadził do wrogiej postawy sądu i skazania za zbrodnię poprzez swe milczenie” (ibidem, s. 140). Sam się zatem skazał na śmierć. C.B.D.U.

Najprostsza jednak droga zdjęcia odpowiedzialności to oczywiście zrzucenie jej na tych co krzyżowanie mieli w zwyczaju. Rzymian mianowicie. Podawanym argumentem jest, że sądy żydowskie w prowincji rzymskiej jaką była Judea utraciły prawo do wydawania wyroków śmierci. Pomijając brak szczegółowych źródeł historycznych zauważmy, że nie dotyczyło to kamieniowania. Nie dotyczyło ani kobiety cudzołożnej z Ewangelii św. Jana 8,1-11, którą skazano wedle Pwt 22,22-24, ani męczennika Szczepana (Dz 7,54-59), którego skazano za bluźnierstwo stosownie do Pwt 13,7-11 i 17,2-5 (tu wyrok wykonano). Ewangelie podają przy tym, że Jezusa skazano za bluźnierstwo na śmierć (Mt 26,65, Mk 14,63-64, J 19,7), najwyraźniej pada to w przekazie Markowym. Powyższe przeczy teoriom, pojawiającym się, zwłaszcza w kręgach żydowskich, że przed Sanhedrynem odbyło się jedynie przesłuchanie wstępne (zaś Ewangeliści jako laicy nie rozróżniali takiego przesłuchania od wydania wyroku śmierci, co kompletnie nie przekonuje). Jeżeli, zatem jak podają Ewangelie Jezusa uznano winnym i przeznaczonym na śmierć, żydzi związali Jezusa i przekazali go Piłatowi, gdzie podczas przewodu sądowego pojawiały się zupełnie inne zarzuty, głównie… polityczne i to  przyznajmy dość słabe (Mt 27,11, Mk 15,2, Łk 23,2-5; 23,14, J 18,33-34; 19,12-15)? „Nam nie wolno nikogo zabić” – mówią wprawdzie żydzi Piłatowi w Ewangelii św. Jana (18,31), ale powyższe pada po przedstawieniu opisanych zarzutów „politycznych”. Wcześniej, jak wskazano posiedzenie Sanhedrynu było ukierunkowane na zarzut bluźnierstwa wynikającego ze wcześniejszych nauk w świątyni (Mt 26,60-64, Mk 14,57-64, J 18,20-21),  a zarzuty te były analogiczne do tych stawianych Szczepanowi Apostołowi (Dz 6,13-14), którego ukamienowano.

Zauważmy, że niezależnie od przywołanych nowo-testamentowych przykładów cudzołożnicy i Szczepana Apostoła samego Jezusa żydzi wcześniej nie raz próbowali ukamienować Jezusa w związku z jego naukami na terenie świątyni, nie bardzo przejmując się rzymską sprawiedliwością (J 8,59; 10,31-39). Co ciekawe, motyw skazania na ukamienowanie „Jeszu” na podstawie wyroku sądu żydowskiego pojawia się we wczesnośredniowiecznym Talmudzie babilońskim (dyskutanci wychowani na wikipedii i historykach żydowskich zaraz napiszą o przypadkowej zbieżności imion, no bo przecież twórcy Talmudu mieli na myśli jakiegoś innego, mniej znanego Nazarejczyka proroka urodzonego z żydówki Marii, skazanego na śmierć za zwodzenie żydowskiego ludu, który jednak trafił do piekła obok tak zasłużonych dla żydów postaci jak cesarz Tytus i strofujący oślicę Baalam; skoro jednak żydowska hagada nie zgadza się w 100 % z ewangelicznym opisem to przecież nie ma żadnego dowodu, że chodzi o tego samego Jezusa, czyż nie?). Również sposób postępowania żydów wobec innych niż Szczepan Apostołów nie wskazywał na nadmierne przejmowanie się rzymską sprawiedliwością (np. Dz 5,33; 14,2-5; 21,30-31). Odwoływanie się do zasad powstałego znacznie później księgi judaizmu rabinicznego Talmudu, np. w zakresie koniecznego jednodniowego odstępu między rozprawą a egzekucją, czy zakazu rozprawy w przeddzień szabatu, nie przekonuje. Przeczy temu np. opis męczeństwa św. Szczepana, gdzie wyrok wykonano bezpośrednio po przesłuchaniu przed Sanhedrynem (Dz 6,12-7,58). Stwierdzenie, iż Żydzi musieli wydać Jezusa Rzymianom, bo sami nie wykonywali egzekucji nie jest zatem przekonywające. Bardziej zasadne są natomiast sugestie, że żydzi spieszyli się przez świętem Paschy i szabatem, w których przygotowaniu przeszkodziłaby egzekucja, co potwierdza zachowanie żydów przed Piłatem, którzy nie chcieli się skalać, wchodząc do pretorium (J 18,28).

Wraca to zatem kwestia “skalania” to jest czystości (i to zarówno na poziomie czysto moralnym, jak i religijnym), która staje się w procesie przed Piłatem sprawą fundamentalną – nie skalać się i umyć ręce – o tym myślą obie strony. Lektura opisów przebiegu rozprawy przed Piłatem czynionych w Ewangeliach daje jednoznaczny obraz, w którym żydzi koniecznie chcą się wyręczyć Piłatem przy śmierci Jezusa, a Piłat pragnie się od tego uchylić. Dziwny to proces, w którym jedna ze stron przekonuje: „weźcie Go i sami ukrzyżujcie”, a druga odpowiada: „nam nie wolno nikogo zabić”. “Ukrzyżuj Go!”. Piłat umywa ręce, ale wydaje Jezusa na ukrzyżowanie, żydzi przenoszą wykonawstwo śmierci Jezusa na aparat rzymski, uważając że pozbyli się kłopotliwego “Mesjasza” i zachowali czystość. Ale czy ją rzeczywiście zachowali? Wraca echo słów zanotowanych przez Mateusza, które są w oglądanym przebiegu zdarzeń prostą konsekwencją wcześniejszego posiedzenia Sanhedrynu i podjętych tam decyzji.

W jednej z najwcześniejszych zanotowanych katechez Piotra Apostoła z Dziejów Apostolskich (Dz 2,22-23) pada jednoznaczne stwierdzenie, że żydzi rękami bezbożnych przybili Jezusa do krzyża i zabili. Katecheza jest prosta “tak-tak”. “Nie-nie”, Szczepan Apostoł jest jeszcze bardziej kategoryczny, oskarżając swoich oskarżycieli: „wyście zdradzili Go teraz i zamordowali” (Dz 7,52). Powyższy problem winy rozstrzyga na poziomie logiki chrześcijańskiej niejako sam Jezus, mówiąc: „gdybym nie przyszedł i nie mówił do nich, nie mieliby grzechu. Teraz jednak nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu. Kto Mnie nienawidzi, ten i Ojca mego nienawidzi” (J 15, 22-23). Winą nie jest przy tym wydanie na śmierć Jezusa, lecz odrzucenie jego nauki, którego zdarzenie w Jerozolimie jest jedynie skutkiem. Słowo stało się Ciałem wśród swoich, a swoi Go nie przyjęli (J 1,11). „Krew wasza na waszą głowę” mówi Paweł Apostoł do korynckich żydów, gdy sprzeciwiali się i bluźnili przeciw Jezusowi (Dz 18,5-6), przypominając niejako zawołanie z Jerozolimy. Podobnie Piotr Apostoł, kończąc wspomnianą katechezę otwiera przed żydowskimi słuchaczami drogę nawrócenia. Zachodzi zatem wzmiankowane wyżej rozdzielenie czynu skazania na śmierć Jezusa (czyn ten obciąża tych historycznych żydów, którzy powyższe poparli przed Sanhedrynem i Piłatem) od aktu odrzucenia Jezusa, który dotyczy także żydów późniejszych, Co do pierwszego z tych elementów, Paweł Apostoł zauważa swoisty paradoks, iż potępiając i żądając śmierci Jezusa żydzi „wypełnili głosy Proroków odczytywane co szabat” (Dz 13,27). Paradoks ten dotyczy jednak na tej samej zasadzie osoby Judasza, o którym Jezus powiedział: „wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi według tego, jak jest postanowione, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany” (Łk 22,22, Mt 26,24, Mk 14,21). Co do drugiego elementu, nie jest tak, iż dotyka on jedynie indywidualnego sumienia każdego kto odrzucił Słowo, stał się on bowiem wyznacznikiem i spójnikiem ideologii żydowskiego “getta”, równoległej, pozostającej w opozycji do chrześcijańskiego civitas Dei, a także wytworzonej przez tę ideologię kultury i cywilizacji.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s