14 lipca: 450-rocznica Quo primum tempore

Michele Parrasio: Pius V adoruje śmierć Chrystusa, 2 poł. XVI w.

Posted in Historia Kościoła | 1 Comment

Wojna cywilizacyjna – c.d.

Wielki i starszy brat razem w piosence

podobne tematy:

Z frontu walki o wolność religijnej w Polsce – kolejny raport administracji Trumpa

Marco Tosatti i neokonserwatywne judeochrześcijaństwo

Jak walczyć z “antysemityzmem” – podręcznik przez żydów dla Gądeckich & co. napisany

Św. Pius X i dwie audiencje

Posted in Śladami cadyków | 1 Comment

Wojna cywilizacji “judeochrześcijańskiej” i jej “żołnierze”

“Każdy polski patriota powinien wiedzieć, że na tego człowieka po prostu nie można głosować. Do prezydenta Andrzeja Dudy mamy wiele zastrzeżeń, ale Trzaskowski jest człowiekiem zupełnie z innej bajki.(…) To jest wojna cywilizacyjna i nie można popierać Rafała Trzaskowskiego”

https://www.fronda.pl/a/to-wojna-cywilizacyjna-nie-mozna-popierac-trzaskowskiego,146752.html

—-

“Europa wyrosła z cywilizacji antycznej, ale przede wszystkim z cywilizacji judeochrześcijańskiej. To siła, na której Europa się zbudowała. I jeżeli dzisiaj się jej wyrzeka, to w moim przekonaniu będzie to prowadziło ją do zguby.”

https://www.radiokrakow.pl/rozmowy/prezydent-andrzej-duda-jako-krakowianin-jestem-przywiazany-do-radia-krakow/

“U nas ludzie już się zgłaszają gotowi złożyć datki na odbudowę Katedry Notre Dame. Dziękuję za to, bo jestem przekonany, że odbudowa Katedry może stać się symbolem odbudowy Europy. Obbudowy Europy na jej prawdziwym, historycznym, judeo-chrześcijańskim fudamencie”

https://mobile.twitter.com/AndrzejDuda/status/1117913414821535745?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1117913414821535745%7Ctwgr%5E&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.dorzeczy.pl%2Fkraj%2F99987%2Fandrzej-duda-napisal-o-judeochrzescijanskim-fundamencie-europy-fala-komentarzy.html

“Chciałbym też, żeby cieszyła się wsparciem po to, żeby działała w dwie strony: nie tylko żeby Unia była u nas, ale żebyśmy także i my byli w Unii, z tym, co mówił do nas ojciec święty Jan Paweł II, że siłę naszej tradycji, wiary i naszych przekonań my powinniśmy dzisiaj nieść do Europy, bo my mamy dzisiaj te wartości, na których kiedyś ta Europa została zbudowana – na korzeniach judeochrześcijańskich”

Prezydent A. Duda: Powinniśmy wnosić do Europy siłę naszej tradycji, wiary i przekonań

“Słuchając Dudy słyszymy lidera narodu upominającego się o prawdę historyczną i sprawiedliwość, obronę cywilizacji judeochrześcijańskiej, poszanowanie granic państw i bezpieczeństwa ich obywateli, zwłaszcza dzieci.”

https://www.polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2374221,Andrzej-Duda-Ewolucja-przywodcy


Jeżeli pan Duda identyfikuje się z cywilizacją “judeochrześcijańską” a pan Bąkiewicz staje po stronie pana Dudy w “wojnie cywilizacyjnej” to powinien mieć świadomość pod jakie zaciąga się sztandary.

podobne tematy:

Prezydent (1)

Prezydent (2)

Prezydent (3)

Prezydent (4)

Posted in Śladami cadyków | Leave a comment

Św. Krzysztof

Św. Krzysztof to jeden z bardziej tajemniczych świętych – znane są starożytne ślady jego kultu i jego późniejsze szerokie rozprzestrzenienie się, natomiast praktycznie brak wczesnych źródeł o jego życiu. Wiemy że czczono go jako męczennika i że cześć owa dotarła najpóźniej w VI w. z Azji Mniejszej do Europy zachodniej, w tym państwa Franków. List Grzegorza Wielkiego do biskupa Taorminy na Sycylii – Sekundinusa (Liber X, Epistola XXXIII, koniec VI w.) wymienia monasterium Sancti Christophori, co potwierdza istniejący kult tego świętego, skoro stał się patronem klasztoru. Vita s. Remigii autorstwa abp Reims Hincmara (2 połowa IX w.), korzystające zapewne z wcześniejszych źródeł – z czasów merowińskich, opisuje jak próbowano pogrzebać szczątki zmarłego w roku 533 biskupa Franków – św. Remigiusza. Otóż, jak relacjonuje Hincmar, próbowano go pochować w kościele męczenników Tymoteusza i Apolinarego, potem kościele św. Nikazjusza, potem w kościele św. Sykstusa i Sinicjusza, lecz ciało nie dawało się przenieść. Wreszcie pochowano go, jak podaje Hincmar, w „kościółku poświęconym męczennikowi świętemu Krzysztofowi”. Piszący pod koniec VI stulecia Grzegorz z Tours (Libri historiarum) wspomina kilkakrotnie istniejącą bazylikę św. Remigiusza, wzniesioną zapewne po pierwotnym pochowaniu ciała w kościele męczennika Krzysztofa. Z kolei roku 781/782 dotyczy wzmianka w Kronice Hugona z Flavigny (koniec XI w.) o kościele pod wezwaniem św. Krzysztofa istniejącym nad rzeką Aire, na zachód od Reims. Na VI-VII wiek datuje się wizerunek św. Krzysztofa z klasztoru na górze Synaj. Jednakże wcześniejsze ślady kultu tego świętego znaleziono w Azji Mniejszej w Bitynii w poł. V wieku (za: F. N. Magill: Dictionary of World Biography, vol. 1), o czym świadczy inskrypcja dotycząca tamtejszego kościoła pod wezwaniem świętego znaleziona w Nikomedii, przy czym na wschodzie wykształciła się tradycja czci dla Krzysztofa, Teonasa i Antoniego – oficerów armii rzymskiej, męczenników z Nikomedii, z czasów Dioklecjana. We wspomnianym już wizerunku z klasztoru św. Katarzyny na Synaju, św. Krzysztof przedstawiony jest jako żołnierz depczący smoka – podobnie przedstawiany był św. Jerzy, którego kult w podobnym okresie rozszerzył się w zachodniej Europie (V w. w Rzymie i na pocz. VI wieku w państwie Franków kiedy to król Chlodwig założył klasztor św. Jerzego w Baralle koło Cambrai, zaś Grzegorz z Tours opisywał w swojej Chwale Męczenników cuda zdziałane za wstawiennictwem tegoż świętego w jednej z wsi w rejonie Le Mans). Czasem św. Krzysztofa i św. Jerzego przedstawiano razem, depczących po wężach, jak na datowanym na VI-VII w. przedstawieniu z Vinicy w północnej Macedonii.

Terakotowe przedstawienie z Vinicy – św. Krzysztof i św. Jerzy (jak wynika z otaczającej inskrypcji) super aspidem et basiliscum ambulant

Imię Chistophorus, przypuszczalnie chrzcielne, oznacza „niosącego Chrystusa”. Późniejsza tradycja wiązała ze świętym, który za pokutę pomagał pielgrzymom przeprawiać się przez rzekę opowieść o niesieniu Chrystusa pod postacią Dzieciątka przez rzekę. Wskazywano również że pochodził z Lycii i posiadał wcześniej niechlubne miano Reprobus czyli „potępieniec”. Niewiele więcej wiemy o naszym bohaterze, poza tym że czczono go jako męczennika – śmierć przypuszczalnie poniósł podczas prześladowań Decjusza (poł. III w.), Dioklecjana (koniec III w.) lub Maksymina Dai (pocz. IV w.). Rozpowszechnione na Wschodzie, w kręgu greckiego chrześcijaństwa, przedstawienie męczennika z głową psa przypuszczalnie wzięło się z błędnego przekształcenia łacińskiego Cananeus (Kananejczyk)  w canineus tj. psi oraz opowiadań o zamieszkujących ziemie poza kręgiem cywilizacji dzikich „psiogłowcach”.

Św. Krzysztof – przedstawienie z klasztoru na Synaju

Posted in Historia Kościoła, Inne | Leave a comment

List do pana Trumpa

“Bądźcie więc naśladowcami Boga, jako dzieci umiłowane i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu. O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie. O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!
Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie! O tym bowiem, co u nich się dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. Dlatego się mówi:
Zbudź się, o śpiący,
i powstań z martwych,
a zajaśnieje ci Chrystus” (Ef 5)

“Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.” (2 Kor 6)

“Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej” (Rdz 3)

“Wszyscy Ojcowie i pisarze Kościelni argumentowali następująco: Pan Bóg, na samym początku dziejów ludzkich zapowiadając środki przez dobroć Jego przygotowane dla odnowienia rodzaju ludzkiego, poskromił zuchwałość oszukańczego węża i nadzieję naszego rodu cudownie podniósł, mówiąc: “Położę nieprzyjaźń między tobą a niewiastą i nasieniem twoim a nasieniem jej”. W tym Boskim proroctwie zapowiedziany był jasno i wyraźnie miłosierny Odkupiciel rodzaju ludzkiego, mianowicie Jednorodzony Syn Boży Chrystus Jezus, oraz oznaczona była Najświętsza jego Matka Dziewica Maryja, a także najwyraźniej uwidoczniona nieprzyjaźń obojga w stosunku do szatana. A przeto jak Chrystus, pośrednik między Bogiem a ludźmi przyjąwszy naturę ludzką, ścierając wyrok w dekrecie przeciwko nam wymierzonym, tryumfalnie go przygwoździł do krzyża, tak i Najświętsza Dziewica złączona z Nim najściślejszym i nierozerwalnym węzłem, wraz z Nim i przez Niego urzeczywistniając nieprzyjaźń przeciwko wężowi jadowitemu, jak najpełniej nad nim tryumfując, niepokalaną stopą starła łeb jego. “
(Pius IX: Ineffabilis Deus)

“Rzekł do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie? Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście»… Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM». Porwali więc kamienie, aby je rzucić na Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.” (J 8)

“Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła. Każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże; taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga. Dzięki temu można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła: każdy, kto postępuje niesprawiedliwie, nie jest z Boga, jak i ten, kto nie miłuje swego brata… Przykazanie zaś Jego jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał.” (1 J 3)

“Wtedy król rzekł sługom: “Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».” (Mt 22)

—-

Te parę cytatów na początek w związku z niedawnym “biblijnym” listem abp Vigano do “biblijnego” prezydenta p. Trumpa. Abp Vigano pisze w nim bowiem o “dzieciach światłości” i “dzieciach ciemności”, co zdaje się nawiązywać do św. Pawła, ale pojmowanych w sposób odmienny niż u św. Pawła. Wskazuje też że “dzieci światłości” to najbardziej widoczna część ludzkości a “dzieci ciemności” to “absolutna mniejszość” co znów kontrastuje ze słowami Chrystusa że niewielu z powołanych dostąpi wybraństwa. Pisze dalej Abp Vigano o “potomstwie Niewiasty” i “potomstwie węża” co nawiązuje do Protoewangelii (Rdz 3), ale znów raczej w odmiennym, rzec można, pelagiańsko-żydowskim, bo oderwanym od Chrystusa i Jego Matki, rozumieniu – jako o ludziach “dobrej woli”, którzy mają zmiażdżyć potomstwo szatana. Z drugiej strony są ci, którzy “służą sobie”. Przy czym słowach listu Abp Vigano czuć nutę dawnego manicheizmu, bo “w społeczeństwie… te dwie przeciwstawne rzeczywistości koegzystują jako wieczni wrogowie, podobnie jak Bóg i szatan są wiecznymi wrogami”. Tymczasem – jedna jest rzeczywistość, rzeczywistość stworzona przez Boga, w której ludzie w wyborach wolnej woli opowiadają się za Bogiem albo przeciw Niemu. Ciemność jest brakiem światła a nie odrębną rzeczywistością, diabeł jest dla człowieka ojcem adoptowanym, nie – naturalnym. Komentarze (życzliwe) do listu Abp Vigano, wskazujące na walkę “dobra ze złem”, brak czytelności listu jedynie potwierdzają.
Dalej w liście Abp Vigano robi się jeszcze bardziej osobliwie, bo wyszedłszy od Biblii, Abp Vigano przechodzi do identyfikacji “dzieci ciemności” z “deep state” czyli “głębokim państwem”, które wypowiedziało wojnę p. Trumpowi. Lepiej nie próbować wnioskować a contrario kto jest po drugiej stronie. Dalej abp Vigano przechodzi do opisu bliżej niedookreślonych (co powoduje wieloznaczność choćby z uwagi na odmienną deklarowaną religijność abp Vigano i p. Trumpa) “kół religijnych” i “pasterzy” oraz “najemnych niewiernych, którzy pragną rozproszyć trzodę” – o ile dobrze rozumiem nie chodzi o niewiernych w katolickim znaczeniu (tj. np. poganie, mahometanie) oraz “głębokiego kościoła” – i tu już zupełnie nie wiadomo o co chodzi tj. czy o czynniki wywrotowe w Kościele (Katolickim) czy o tych złych w “kościele” w znaczeniu “ekumenicznym”, bo Abp Vigano posługuje się w całym liście przymiotnikiem “chrześcijański” (choć końcówka tekstu może wskazywać że chodzi o biskupów nominalnie katolickich).

Na sam koniec robi się jednak ultraekumenicznie bo Abp Vigano pisze o zjednoczeniu narodu amerykańskiego w modlitwie do “Wszechmogącego Boga” tj. bez formuły “per Dominum nostrum Iesum Christum“.

—-

PS Co pan Trump z listu abp Vigano zrozumiał można dociekać z wczorajszego wywiadu w EWTN [od ok. 10:35] to że jest to “wspaniały list poparcia od Kościoła Katolickiego”, że miał aż trzy strony i był “bardzo piękny”, że arcybiskup ma rację, jak iż pan Trump bardzo docenia że abp Vigano do niego napisał. Poza tym dowiemy się m.in. że szczególnie pana Trumpa oburzyło obalenie pomnika Gandiego, że sztuka amerykańska jest równie dobra co ta w Europie, np. Francji, że wszystkiemu winni są liberalni demokraci i gdyby pan Trump nie zrobił rzeczy, o których nie wiemy, to już nie byłoby żadnych pomników w USA, mówi także o wyborach korespondencyjnych jako spodziewanym największym fałszerstwie, wreszcie auto-prezentuje siebie jako największego dobroczyńce Murzynów od czasów Abrahama Lincolna.

Posted in Rewolucja SW II | Leave a comment

Wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej na dziękczynnym

monumencie w Bredzie – sprofanowany hasłem “BLM”

Wizerunek powstał w związku z wyzwoleniem Bredy przez żołnierzy 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka

źródło: http://www.ad.nl

Posted in Inne | 5 Comments

Jan Paweł II w Parlamencie Europejskim o wypaczeniach Christianitatis

“… albowiem tam gdzie panuje wolność cywilna i wolność religijna jest w pełni zagwarantowana, wiara może jedynie rosnąć w siłę, stawiając czoło wyzwaniu niewiary, zaś ateizm musi dostrzec swe własne ograniczenia w wyzwaniu jakie stawia mu wiara. Stając naprzeciw tej różnorodności poglądów, najwyższą funkcją prawa jest zapewnienie wszystkim obywatelom równego prawa do życia w zgodzie z ich sumieniem i nie sprzeciwianie się normom naturalnego porządku moralnego, które są uznawane przez rozum.

W tym miejscu, ważne jest bym wspomniał że to z gruntu chrześcijaństwa nowoczesna Europa zaczerpnęła zasadę – często traconą z oczu podczas stuleci Christianitatis – która w sposób najbardziej fundamentalny rządzi życiem publicznym – mam tu na myśli zasadę ogłoszoną po raz pierwszy przez Chrystusa – rozróżnienia między tym ‘co cesarskie’ a ‘tym co Boże’ (Mt 22,21). (…) Żaden plan społeczny nigdy nie będzie zdolny do ustanowienia na tej ziemi Królestwa Bożego, to jest eschatologicznej doskonałości. Polityczny mesjanizm najczęściej prowadzi do najgorszych tyranii (…) Nasza europejska historia jasno pokazuje jak często linia dzieląca ‘to co cesarskie’ i ‘to co Boże’ była przekraczana w obu kierunkach. Można wspomnieć jako jeden z przykładów średniowieczną łacińską cywilizację chrześcijańską, która rozwijając teoretycznie naturalną koncepcję Państwa, podejmując wielką tradycję Arystotelesa, nie zawsze unikała integralistycznej pokusy wyłączania z doczesnej wspólnoty tych, którzy nie wyznają prawdziwej wiary. Integralizm religijny, który nie rozróżnia między właściwymi sferami wiary i życia cywilnego, który jest nadal praktykowany w innych częściach świata wydaje się niezgodny z samym duchem Europy, ukształtowanym przez chrześcijański przekaz.”

za:

http://www.vatican.va/content/john-paul-ii/en/speeches/1988/october/documents/hf_jp-ii_spe_19881011_european-parliament.html

——

dla porównania: Pius XI – encyklika Quas Primas

Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII, którego słowa chętnie tu przytaczamy: “Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie lub na tych jedynie, którzy przez przyjęcie chrztu według prawa do Kościoła należą, chociaż ich błędne mniemania sprowadziły na bezdroża albo niezgoda od miłości oddzieliła, lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa. I wszystko jedno, czy jednostki, czy rodziny, czy państwa, gdyż ludzie w społeczeństwa zjednoczeni nie mniej podlegają władzy Chrystusa jak jednostki. On jest zaiste źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu: I nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni. On jest sprawcą pomyślności i prawdziwej szczęśliwości tak dla pojedynczych obywateli, jak i dla państwa: Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek, państwo bowiem nie jest czym innym, jak zgodnym zrzeszeniem łudzi. Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, lecz niech ten obowiązek spełnią sami i wraz z ludem swoim, jeżeli pragną powagę swą nienaruszoną utrzymać, i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny. To bowiem, cośmy na początku Naszego Pontyfikatu napisali o zmniejszeniu się powagi prawa i poszanowania dla władzy, to samo i do czasów dzisiejszych zastosować można: “Gdy Boga i Jezusa Chrystusa – takeśmy się żalili – usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudzy zaś mają obowiązek słuchać. Z tego powodu musiało być wstrząśnięte całe społeczeństwo ludzkie, gdyż brakło mu stałej i silnej podstawy”.

Przeto, jeżeliby kiedy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa, jak należyta wolność, jak porządek i uspokojenie, jak zgoda i pokój. (…) O, jakiegoż zażywalibyśmy szczęścia, jeżeliby poszczególni ludzie i rodziny i państwa pozwoliły się rządzić Chrystusowi. “Wówczas to wreszcie – że użyjemy słów, które poprzednik nasz Leon XIII przed 25 laty do wszystkich biskupów wypowiedział – będzie można uleczyć tyle ran, wówczas to będzie nadzieja, że prawo dawną powagę odzyska, miły pokój znowu powróci, z rąk miecze i broń wypadną, gdy wszyscy chętnie przyjmą panowanie Chrystusa i posłuszni Mu będą a każdy język wyznawać będzie, że Pan nasz Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca”. Otóż, aby te upragnione korzyści obficie mogły spłynąć na społeczeństwo chrześcijańskie i na stałe w nim pozostać, trzeba rozszerzać wśród ludu jak najbardziej znajomość o królewskiej godności Zbawiciela naszego. (…)

Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania; wiadomo Wam zaś, Czcigodni Bracia, że zbrodnia ta nie naraz dojrzała, lecz już od dawna ukrywała się w duszy społeczeństwa. Zaczęło się bowiem od tego, że przeczono panowaniu Chrystusa Pana nad wszystkimi narodami; odmawiano Kościołowi władzy nauczania ludzi, wydawania praw, rządzenia narodami, którą to władzę otrzymał Kościół od Chrystusa Pana, aby prowadził ludzi do szczęścia wiekuistego. I wtedy to zaczęto powoli zrównywać religię Chrystusową z innymi religiami fałszywymi i stawiać ją bezczelnie w tym samym rzędzie; następnie podporządkowano ją pod władzę świecką i wydano ją prawie na samowolę rządu i panujących; dalej jeszcze poszli ci, którzy umyślili sobie, że należy zastąpić religię Bożą jakową religią naturalną, naturalnym jakimś wewnętrznym odruchem. A nie brakło i państw, które sądziły, że mogą się obejść bez Boga i że ich religią to – bezbożność i lekceważenie Boga. To też z boleścią w sercu skarżyliśmy się w Encyklice: Ubi arcano i dzisiaj bolejemy nad gorzkimi owocami, jakie tego rodzaju odstępstwo od Chrystusa wydało tak dla pojedynczych obywateli, jak i dla państw i to tak często i na tak długie lata, a są nimi: nasienie niezgody wszędzie porozsiewane, płomienie zazdrości i nieprzyjaźni objęły narody, co powoduje dotąd tak wielką zwłokę w pojednaniu ludów; nieposkromione pragnienia, które często pokrywają się płaszczykiem dobra publicznego i miłości ojczyzny, a z których powstaje rozdwojenie wśród obywateli i ślepy a niepomierny egoizm, na nic innego nie zważający, jak tylko na własną korzyść i na własne dobro i tą jedynie miarą wszystko inne mierzący; zburzony zupełnie pokój domowy wskutek zapomnienia i zaniedbania obowiązków; węzły rodzinne rozluźnione i trwałość rodzin zachwiana; całe wreszcie społeczeństwo do głębi wstrząśnięte i ku zagładzie idące. Mamy więc silną nadzieję, że uroczystość Chrystusa – Króla, którą odtąd corocznie obchodzić będziemy, sprowadzi na nowo społeczeństwo do najukochańszego Zbawiciela. Byłoby – oczywiście – rzeczą katolików, aby ten powrót swoją pracą i działalnością przygotowali i przyspieszyli; jednakowoż wielu z nich nie zajmuje w tzw. życiu społecznym tego stanowiska ani niema takiego znaczenia, jakie mieć powinni ci, którzy niosą pochodnię prawdy. To niekorzystne położenie należy może przypisać opieszałości i bojaźliwości dobrych, którzy nie chcą się sprzeciwiać lub zbyt łagodnie się opierają, wskutek czego przeciwnicy Kościoła z większym zuchwalstwem i hardością występują. Lecz, jeżeliby wszyscy wierni zrozumieli, że pod sztandarem Chrystusa – Króla dzielnie i zawsze walczyć powinni, wówczas z apostolskim zapałem usilnie starać się będą, aby dusze zbłąkane i nieoświecone pojednać z Panem i staną na straży, by prawa Boże nienaruszone zostały. A ponadto, czyż nie jest widocznym, że doroczna uroczystość Chrystusa – Króla, wszędzie odprawiana, przyczyni się do oskarżenia tego publicznego odstępstwa, któremu z wielką szkodą dla społeczeństwa dało początek zeświecczenie – i do naprawienia tego zła? Albowiem, im więcej najsłodsze Imię naszego Odkupiciela niegodziwym milczeniem się pomija na międzynarodowych zebraniach i w parlamentach, tym głośniej wyznawać Je należy i tym usilniej uznawać prawa królewskiej godności i władzy Chrystusa Pana.”

Posted in Historia Kościoła, Jan Paweł II, Magisterium | Leave a comment